Szukaj
Konto

Proces starzenia się społeczeństwa polskiego można odwrócić

03.01.2026 13:27
Dziadkowie często zajmują się wnukami, aby rodzice mogli pracować
Źródło: Pexels-Pixabay
Komentarzy: 0
Jak przewiduje GUS, w 2060 r. połowa Polaków może mieć ponad 50 lat. Ekonomista, prof. Paweł Wojciechowski, szef Rady Instytutu Finansów Publicznych, w rozmowie z PAP ocenił, że w obliczu starzejącego się społeczeństwa należy skupić się na zwiększaniu aktywności zawodowej i produktywności osób w wieku emerytalnym i przedemerytalnym. Problem w tym, że takie rozwiązania były już stosowane przez rząd Donalda Tuska i nie przyniosły rezultatów.
Co musisz wiedzieć
  • W 2024 r. Eurostat opublikował badania, jak długo osoby mające obecnie 15 lat będą aktywne zawodowo w ciągu całego życia.
  • Wynika z nich, że w sześciu państwach członkowskich UE okres ten wyniósł 40 lat lub więcej.
  • W Polsce było to 35,5 roku, co plasuje nas poniżej średniej unijnej wynoszącej 37,2 roku.

 


Zalecenia eksperta

Ekspert zaznaczył, że wiek dezaktywizacji zawodowej Polaków należy do najniższych w Unii Europejskiej.

W 2024 r. Eurostat opublikował badania, jak długo osoby mające obecnie 15 lat będą aktywne zawodowo w ciągu całego życia. Wynika z nich, że w sześciu państwach członkowskich UE okres ten wyniósł 40 lat lub więcej. W Polsce było to 35,5 roku, co plasuje nas poniżej średniej unijnej wynoszącej 37,2 roku.

Rozmówca PAP wyjaśnił, że niski wiek dezaktywizacji zawodowej w Polsce wynika z niskiego wieku emerytalnego - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Jak zaznaczył, czynnik ten, w połączeniu z nisko oskładkowanymi formami zatrudnienia, ogranicza kapitał gromadzony na emeryturę. Wraz ze starzeniem się ludności prowadzi to do dalszego spadku stopy zastąpienia, czyli relacji świadczenia emerytalnego do przeciętnego wynagrodzenia.

Ekonomista wskazał, że jednym z możliwych rozwiązań jest podwyższenie wieku emerytalnego, choć takie reformy są politycznie kosztowne i - jak pokazują polskie doświadczenia - łatwo odwracalne.


Ekspert odrzuca politykę pronatalistyczną PiS

Zaznaczył też, że oczekiwanych efektów nie przyniosła dotychczas polityka pronatalistyczna, w tym program 500 plus.

"Lepszym kierunkiem jest zwiększanie aktywności zawodowej i produktywności osób w wieku przedemerytalnym i emerytalnym"

- ocenił.

Jak dodał, do tego niezbędna jest polityka państwa sprzyjająca starzeniu się w dobrym zdrowiu.

"Ludzie będą chcieli pracować dłużej, jeśli nie będą obawiać się o swoją kondycję zdrowotną. Wydatki zdrowotne mają korzystne mnożniki fiskalne. Według szacunków każda złotówka wydana na ochronę zdrowia może generować ok. 1,5 zł dodatkowego wzrostu PKB, pod warunkiem efektywnego wykorzystania środków"

- powiedział Wojciechowski.


Zmiana warunków finansowych

Według ekonomisty warto rozważyć bonusy sprzyjające wydłużeniu aktywności zawodowej, jak możliwość odkładania trzynastej i czternastej emerytury przez osoby kontynuujące pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego. Obecnie świadczenia te przysługują wyłącznie osobom, które przeszły na emeryturę, co - jego zdaniem - zniechęca do pozostawania na rynku pracy.

Ekspert podkreślił również, że odpowiednio prowadzona polityka migracyjna może łagodzić negatywne skutki zmian demograficznych. Kluczowe znaczenie ma przy tym nie tylko skala napływu migrantów, lecz także ich skuteczna integracja.

"Jeżeli polityka migracyjna jest właściwie ukierunkowana na potrzeby rynku pracy, może przynosić wymierne korzyści gospodarce, generując zarówno krótkookresowe, jak i długookresowe pozytywne efekty fiskalne, w tym dla systemu emerytalnego"

- zaznaczył.

Propozycje Wojciechowskiego nie wytrzymują krytyki

Należy zauważyć, że państwo nie robi zbyt wiele, aby zachęcić młodych ludzi do ustabilizowania się i posiadania dzieci. Wprowadzony za rządów Zjednoczonej Prawicy program 500 plus poprawił nieco sytuację, poważnie przyczyniając się do zmniejszenia ubóstwa rodzin, ale okazał się niewystarczający.

Problem spadku demograficznego jest niezwykle złożony i jedno proste rozwiązanie to zbyt mało, aby sobie z nim poradzić. Tu potrzeba działania systemowego i zmiany mentalności, a to już jest zdecydowanie trudniejsze do wykonania.

Zmienić podejście do poczętego życia

Zauważmy, że dzieci - tak w Polsce, jak i w Europie - nie są traktowane jako inwestycja, ale wydatek. Mentalność Polaków w relacji do dzieci jest z roku na rok coraz bardziej materialistyczna, do czego walnie przyczyniają się zarówno rządzący, w szczególności obecna ekipa, jak i lewicowo-liberalne media. Forsowanie zabijania nienarodzonych dzieci jako sposobu na rozwiązywanie problemów, a nawet jako "prawa" kobiety nie jest bez wpływu na formowanie społecznego postrzegania poczętego życia.

Brak stabilizacji

Do tego dochodzi brak stabilizacji finansowej, brak stabilizacji na rynku pracy, wymogi coraz bardziej obecnych w Polsce korporacji, które domagają się wydajnego pracownika gotowego poświęcić cały swój czas i uwagę na powierzone zadania, a nie obarczonego "balastem rodziny". Jest to oczywiście myślenie krótkodystansowe, ponieważ jak wykazały doświadczenia zakładów zatrudniających matki małych dzieci, kobiety te są najlepszymi pracownikami ze względu na systematyczność, motywację do pracy i sprawność w łączeniu obowiązków. Korporacyjne myślenie jest jednak zdecydowanie inne - nastawione na "wyciśnięcie" człowieka, nie zaś jego rozwój.

Niemałe znaczenie ma również niepewność jutra. A także ciągle zmieniające się warunki prawne funkcjonowania, które zniechęcają wielu do podejmowania chociażby aktywności gospodarczej. Tworzy się presja, z którą młodym ludziom trudno jest czasem sobie poradzić.


Skuteczna polityka musi być systemowa

Jeżeli zatem ktokolwiek chciałby prowadzić skuteczną politykę pronatalistyczną, to musiałby zniwelować wszystkie te zgubne trendy obecne w przestrzeni publicznej i dopiero potem próbować dofinansowywać posiadanie dzieci.

Problemu nie rozwiąże ani migracja (zapewni nam ona jedynie kolejnych klientów opieki socjalnej), ani tym bardziej podwyższenie wieku emerytalnego. Pamiętajmy, że wielu seniorów, którzy zakończyli aktywność zawodową zajmuje się wnukami po to, żeby rodzice tych dzieci mogli podejmować pracę. Nie każdego stać jest na zapewnienie dziecku opieki z zewnątrz, a i też nie każdy chce to robić i ma do tego pełne prawo.

Profilaktyka zdrowotna

Co do kwestii profilaktyki zdrowotnej, to należy nią obejmować nie tylko seniorów, ale wszystkie grupy wiekowe, ponieważ młodzi też chorują. Obecna ekipa rządząca rozkłada jednak służbę zdrowia zamiast ją rozwijać i czynić bardziej skuteczną ochronę zdrowia. Ministerstwo Zdrowia likwiduje oddziały położnicze w szpitalach, a kobietom każe rodzić na SOR-ach. Takie podejście do matki i jej poczętego dziecka z pewnością doprowadzi do jeszcze większego spadku liczby narodzin.

Polityka unijna

Wysokiej dzietności nie sprzyja też polityka prowadzona przez Unię Europejską, w szczególności nowe rozwiązania związane z Zielonym Ładem. Objęcie społeczeństw systemem ETS prowadzi do ich ubożenia, co w sposób automatyczny odbija się na życiu rodzinnym. Planowane wprowadzenie elektromobilności zaś będzie stanowiło poważne utrudnienie w funkcjonowaniu rodzin wielodzietnych, którym potrzebny jest duży i tani samochód.

Istotna jest również presja UE do wprowadzania aborcji na życzenie w ramach tzw. praw reprodukcyjnych.

Proces starzenia się społeczeństwa można odwrócić

Proces starzenia się społeczeństwa polskiego można odwrócić, ale do tego potrzeba systemowej polityki a nie działań pozorowanych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.01.2026 13:27
Źródło: PAP, tysol.pl