Szukaj
Konto

Prezydent Duda: Opozycji najwyraźniej chodzi o wzniecanie niepokojów społecznych

27.12.2016 11:30
T. Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
W gruncie rzeczy opozycji najwyraźniej chodzi o wzniecanie niepokojów społecznych – powiedział prezydent Andrzej Duda w wywiadzie udzielonym "Gazecie Polskiej Codziennie". Jednocześnie nie wykluczył, że ws. ograniczeń uprawnień dziennikarzy w parlamencie popełniono "błędy komunikacyjne".

W gruncie rzeczy opozycji najwyraźniej chodzi o wzniecanie niepokojów społecznych. Ludzie nie lubią stanu niepokoju, więc jeśli wywoła się takie wrażenie, to automatycznie następuje zniechęcenie do ludzi sprawujących władzę. Ludzie zniechęcają się do władzy w dwóch wypadkach. Albo władza musi rządzić źle - w sposób antyspołeczny, antyobywatelski, taki, że większość osób czuje się pokrzywdzona, zapomniana, lekceważona, albo… wszystko jest w porządku i wówczas opozycja na siłę przekonuje, że jest bałagan, niepokój, niebezpieczeństwo.

- powiedział prezydent w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem i Wojciechem Muchą.

Prezydent zaznaczył, że zostało wprowadzonych dużo prospołecznych zmian, które odczuł przeciętny obywatel, więc - zaznaczył - argumentu o władzy, która "zapominała o obywatelach" użyć nie można.

Jeśli nie ma argumentu, że władza działa przeciw obywatelom, to trzeba niepokoje wzniecać. Stąd cały krzyk o zagrożeniu demokracji - jak i o rzekomym zagrożeniu wolności mediów. (...) Bo jeśli potrzeby są realizowane, jeśli jest podwyższana płaca minimalna, jeśli rzeczywiście jest obniżany wiek emerytalny, kiedy ludzie widzą, że w sposób namacalny władza działa na ich korzyść, odpowiada na ich oczekiwania i potrzeby - wtedy pozostaje tylko druga możliwość. Jeśli nie ma argumentu, że władza działa przeciw obywatelom, to trzeba niepokoje wzniecać. Stąd cały krzyk o "zagrożeniu demokracji" - jak i o rzekomym zagrożeniu wolności mediów. Tylko że decyzja marszałka Sejmu istotnie ograniczała uprawnienia dziennikarzy w parlamencie. Ale panowie wiedzą też, że żadnego aktu prawnego marszałka w tej sprawie nie było. Marszałek podjął temat, to prawda. To były jednak pewne założenia. Z tych propozycji zrobiono takie "halo", jakby to było wydane zarządzenie, które zaczyna obowiązywać. Podczas gdy de facto było to na etapie konsultacji.

- zaznaczył prezydent.

Przyznał, że decyzja marszałka Sejmu istotnie ograniczyła uprawnienia dziennikarzy w parlamencie. Zaznaczył przy tym, że żadnego aktu prawnego marszałka w tej sprawie nie było.

Chodziło o wywołanie wrażenia, że "nie wpuszcza się mediów do parlamentu, więc ograniczana jest wolność słowa". A to jest fenomenalny komunikat, by puszczać go w świat i mówić: "Proszę zobaczyć, jaki w Polsce jest straszny reżim, który chce zniszczyć demokrację". A ponieważ nie jest to pierwsza sytuacja, gdy stosuje się tę retorykę, łatwo zauważyć, że to element walki politycznej.

źródło: "Gazeta Polska Codziennie"
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.12.2016 11:30