Polityk AfD wygrał wybory. Teraz niemiecki urząd sprawdzi, czy jest wystarczająco "demokratyczny" by piastować stanowisko

W poniedziałek poinformowano, że kandydat AfD Robert Sesselmann zwyciężył w drugiej turze wyborów na starostę powiatu Sonneberg. To pierwszy raz, kiedy ta partia ma administratora okręgu.
Minister spraw wewnętrznych Turyngii i przewodniczący lokalnej SPD Georg Maier nazwał wynik wyborów "sygnałem alarmowym dla wszystkich sił demokratycznych". Polityk Die Linke Sören Pellmann powiedział z kolei, że zwycięstwo AfD jest politycznym punktem zwrotnym. - To musi być ostatni strzał ostrzegawczy dla wszystkich partii w Bundestagu - stwierdził.
Sesselmann na celowniku urzędników
Tymczasem okazuje się, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Erfurcie oficjalnie zbada poglądy Roberta Sesselmanna. Urzędnicy nie są pewni, czy zwycięzca wyborów do rady dzielnicy Sonneberg opowiada się za "wolnym demokratycznym porządkiem", ponieważ jego partia "jest z pewnością prawicowym ekstremistą".
Urząd Administracji Państwowej Turyngii ma przeprowadzić kontrolę demokratyczną zwycięzcy wyborów do rady powiatu w Sonnebergu, polityka AfD Roberta Sesselmanna. Sekretarz spraw wewnętrznych Turyngii Katharina Schenk (SPD) powiedziała we wtorek Deutsche Presse-Agentur, że zostanie przeprowadzona oficjalna kontrola. Tło stanowią przepisy ustawy o wyborach lokalnych w Turyngii
- podaje welt.de. Przepisy ustawy o wyborach w Turyngii stanowią, że nikt nie może zostać wybrany na stanowisko starosty, "kto nie daje gwarancji, że zawsze będzie bronił wolnego demokratycznego porządku podstawowego w rozumieniu Ustawy Zasadniczej i konstytucji kraju związkowego".
Welt.de dodaje, że w przypadku Sesselmanna istnieją wątpliwości, ponieważ turyńska AfD została sklasyfikowana przez Państwowy Urząd Ochrony Konstytucji jako "prawicowy ekstremizm".
Ważne doniesienia z granicy. Straż graniczna wydała komunikat

Nowy raport: boom zbrojeniowy nie uratuje niemieckiej gospodarki?

Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej

Tak Niemcy chcą chronić swoją gospodarkę. Co to oznacza dla Polski?

