Policjanci z Chicago w niebezpieczeństwie. Kolejny funkcjonariusz zamordowany

Według lokalnych mediów funkcjonariusz Luis Huesca został zastrzelony, gdy wracał z pracy do domu.
Mężczyzna zginął przed swoim domem w Gage Park. Ranny funkcjonariusz został znaleziony przez policję po tym, gdy otrzymali oni zgłoszenie o strzałach. Trafił do szpitala, gdzie zmarł.
Podczas ataku prawdopodobnie skradziono mu także broń oraz samochód.
Fox News Digital przekazał, że samochód skradziony podczas napaści został wkrótce odnaleziony w pobliżu miejsca zdarzenia. Nie wiadomo jednak, czy kradzieży auta dokonała ta sama osoba, czy też grupa osób, która postrzeliła policjanta.
Informacje o kradzieży broni podało ABC, ale policja nie potwierdza, czy faktycznie do tego doszło.
Czytaj także: Jarosław Papis: Historia powstania w Getcie wciąż nie została odkłamana
To nie pierwsza taka sytuacja
Fox 32 podaje, że miejsce, w którym zastrzelono policjanta, jest tym samym, gdzie w zeszłym roku został zastrzelony inny funkcjonariusz, przyjaciel Huesci - Andrews Vasquez-Lasso.
Do dziś nie ujęto żadnego podejrzanego o dokonanie tego czynu.
Czytaj także: W kogo najbardziej uderzą szalone pomysły Zielonego Ładu? Ekspert nie ma wątpliwości
Kontekst - policjanci w niebezpieczeństwie
Radny Chicago Anthony Napolitano powiedział w programie "Fox & Friends", że jego zdaniem funkcjonariusze organów ścigania w tym mieście są w niewiarygodnym niebezpieczeństwie.
To prawdopodobnie najbardziej niebezpieczny zawód w Chicago, poza byciem zwykłym obywatelem. Nikt nie jest tu teraz bezpieczny. Mamy przywódców w Radzie Miasta, którzy bardziej martwią się o finansowanie nielegalnych imigrantów i zdobycie większej liczby głosów w następnych wyborach niż o ochronę naszego miasta i jego mieszkańców
- ocenił.
Karol Nawrocki poleci do USA. Będzie gościem specjalnym

USA i Izrael zaatakowały kompleks nuklearny w Iranie
Operacja lądowa w Iranie? Pentagon prowadzi przygotowania



