Pijany żołnierz ostrzelał auto na Podlasiu. Nowe ustalenia

Żołnierz ostrzelał auto na Podlasiu
W środę w miejscowości Mielnik (województwo podlaskie) żołnierz 18 Dywizji Zmechanizowanej po samowolnym oddaleniu się z rejonu obozowiska wraz z bronią służbową oddał strzały w kierunku cywilnego pojazdu. Później schronił się w pobliskim lesie.
Mężczyzna został ujęty przez żołnierzy Zgrupowania Zadaniowego w Mielniku, poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
- Jak naprawdę wygląda pomoc dla powodzian. Wstrząsający reportaż Moniki Rutke [wIDEO]
- {C}%3C!%2D%2D%253Cmeta%2520charset%253D%2522UTF-8%2522%2520%252F%253E%2D%2D%3EScholz zwrócił się po polsku do Tuska: "Drogi Donaldzie…"
- Potężny sylwestrowy sukces Telewizji Republika
- "Odeszła ze łzami w oczach". Niepokojące doniesienia z Pałacu Buckingham
Nowe informacje
Według informacji podanych przez RMF FM pijany żołnierz strzelał do pojazdu, którym poruszał się ojciec z 13-letnią córką. Według dziennikarza Piotra Bułakowskiego 24-letni żołnierz doprowadził do zatrzymania samochodu, oddając kilka strzałów w powietrze.
Przestraszona 13-latka uciekła wtedy z auta, a jej ojciec ruszył z impetem. Pijany żołnierz strzelał w jego kierunku, trafiając m.in. w fotel, gdzie wcześniej siedziała nastolatka
- informuje rozgłośnia.
RMF FM informuje, że wobec żołnierza ma zostać wszczęte śledztwo w związku z usiłowaniem zabójstwa. Przesłuchanie żołnierza i postawienie mu zarzutów zaplanowano na czwartkowe popołudnie.
Wojsko wydało komunikat
W wyniku niezwłocznie podjętych czynności poszukiwawczych został natychmiast ujęty przez żołnierzy Zgrupowania Zadaniowego w Mielniku. W zdarzeniu nie ucierpiały osoby trzecie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że żołnierz znajdował się w stanie nietrzeźwości
- napisano w komunikacie na portalu X.
Czynności wyjaśniające prowadzone są przez Żandarmerię Wojskową w Białymstoku.
Komunikat dla mieszkańców woj. podlaskiego
Skandaliczne słowa Sterczewskiego o śp. Mateuszu Sitku. Jest reakcja

Tragedia podczas szkolenia WOT. Nie żyje żołnierz
Syreny na wschodzie Polski w samo południe. To nie alarm



