Szukaj
Konto

Orędzie prezydenta RP z okazji 15. rocznicy katastrofy smoleńskiej: Hańba

10.04.2025 20:36
Prezydent Andrzej Duda
Źródło: PAP/Leszek Szymański
Komentarzy: 0
– Doskonale pamiętam moment, gdy zdejmowano tabliczki z napisem „Aleja Lecha Kaczyńskiego” – powiedział prezydent Andrzej Duda w orędziu z okazji 15. rocznicy katastrofy smoleńskiej, w której zginął m.in. były prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.

W czwartek w 15. rocznicę katastrofy smoleńskiej, w której zginął m.in. śp. były prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią, prezydent Andrzej Duda wygłosił orędzie do narodu.

Minęło już 15 lat, a ja wciąż mam przed oczami tamtą Warszawę i stojące w Pałacu trumny pary prezydenckiej i moich zmarłych przyjaciół. Tworzyły żałobną aleję, którą kroczył niekończący się pochód oddających im hołd Polaków. Gabinet Lecha Kaczyńskiego był pusty. Pod drzwiami biur tych, którzy odeszli, płonęły znicze. Pałac Prezydencki, zwykle tętniący życiem, rozbrzmiewający rozmowami i spotkaniami - nagle zamarł. Wypełniła go cisza. I rozpacz

- powiedział Andrzej Duda.

Wspominał także o gmachu prosektorium w Moskwie, gdzie w "jego mrocznych pomieszczeniach" znajdowały się ciała ofiar katastrofy smoleńskiej.

Katastrofa smoleńska to wciąż wielka, niezabliźniona rana w sercach rodzin, bliskich i przyjaciół zmarłych. Olbrzymią stratę poniosła cała Rzeczpospolita. My wszyscy. Polacy

- zaznaczył prezydent RP.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że w katastrofie zginął nie tylko śp. Lech Kaczyński, ale również prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta i rządu, a także reprezentanci wszystkich ówczesnych sił politycznych.

Rosyjska ziemia znów wchłonęła polską krew

- podkreślił.

Prezydent Andrzej Duda wspomina śp. Lecha Kaczyńskiego

Polski przywódca podkreślił, że dla śp. Lecha Kaczyńskiego "ważną częścią publicznej misji było przywracanie prawdy o naszej historii, oddał życie, chcąc złożyć hołd tym, których Sowieci i komuniści próbowali wymazać z narodowej pamięci".

Udawał się tam, gdzie w zamierzeniu wrogów i zdrajców Polski kłamstwo miało na zawsze zatriumfować nad prawdą

- powiedział Andrzej Duda.

Był prezydentem przyszłości opartej na prawdzie i trosce o los kolejnych pokoleń Polaków. Wizjonerem, który potrafił rozpoznać geopolityczne wyzwania i zagrożenia. Już w 2008 roku na wiecu w oblężonym Tbilisi w proroczych słowach ostrzegał świat przed odradzającym się rosyjskim imperializmem. Mówił wtedy: "Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę"

- przypomniał prezydent RP. Dodał także, że "niebezpieczeństwa, przed którymi przestrzegał, były ignorowane przez wielu polityków w Polsce i tych, którzy rządzili w zachodniej Europie. Dominowała polityka naiwnego resetu z Rosją".

Dzisiaj wszyscy wiedzą, że Lech Kaczyński miał rację. To dla mnie wielki zaszczyt i wielkie zobowiązanie, że mogłem z nim blisko współpracować, a w 2015 roku zasiąść w tym samym gabinecie i kontynuować jego misję. Urzeczywistniać wizję silnej Polski - twardo zabiegającej o swoje interesy

- zaznaczył.

Prezydent Andrzej Duda mówił także o tym, że "każdego dziesiątego dnia miesiąca katastrofa smoleńska jest upamiętniana w kaplicy Pałacu Prezydenckiego. Ufam, że moi następcy będą kontynuować tę tradycję".

Dlatego nie sposób pogodzić się z tym, że do dzisiaj władze Warszawy nie zdołały nadać jednej z ulic w mieście imienia śp. profesora Lecha Kaczyńskiego - prezydenta Polski i prezydenta stolicy

- podkreślił Andrzej Duda.

Doskonale pamiętam moment, gdy zdejmowano tabliczki z napisem "Aleja Lecha Kaczyńskiego", zastępując je "Aleją Armii Ludowej". Zachowano tradycję komunistyczną, a zignorowano dorobek prezydenta wybranego w demokratycznych, wolnych wyborach. Twórcy Muzeum Powstania Warszawskiego - jednej z najważniejszych instytucji dla tożsamości stolicy. W tym kontekście można użyć słowa "hańba", ale wystarczy powiedzieć, że tak po ludzku to po prostu nieuczciwe

- dodał.

Katastrofa prezydenckiego samolotu

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja udawała się na uroczystości rocznicowe do Katynia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.04.2025 20:36
Źródło: wpolityce.pl / platforma X