[OPINIA] O 5-letniej Zosi, która stała się Bartkiem. Maskarada? LGBT, zostawcie to dziecko w spokoju!
11.07.2019 19:54
![[OPINIA] O 5-letniej Zosi, która stała się Bartkiem. Maskarada? LGBT, zostawcie to dziecko w spokoju!](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/d3588a3b-9628-4825-886b-24814edaf572/34545.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
"Takiego zwrotu akcji sportsmenka Zofia Klepacka, ani sprzyjająca jej władza i Kościół się pewnie nie spodziewali" - hucznie obwieszcza portal "naTemat.pl" w artykule opisującym dramatyczną historię 5-letniej Zosi, która "czuje się Bartkiem". Redaktorom lewackiego portalu trudno nie przyznać racji w jednym - mimo że wiemy, do czego potrafią się posuwać środowiska LGBT, to cynizm i wyrachowanie ich reprezentantów wciąż potrafi zaskakiwać. Dlatego przyznam, że faktycznie - nie spodziewaliśmy się tego, co zobaczyliśmy. Dziecko bowiem nie tylko zostało cynicznie wykorzystane, ale cała sprawa może być maskaradą.
"Wojna LGBT: Klepacka vs. Bartek. Kto zwycięży?" to tytuł materiału Rafała Betlejewskiego, który ukazał się na portalu Youtube 8 lipca 2019 roku. Pan Betlejewski opisuje historię pięcioletniej Zosi, która twierdzi, że czuje się Bartkiem.
- opowiada dziecko. W dramatyczną historię zaburzonego malca i samotnej matki Doroty, która została opuszczona przez partnera i rozpaczliwie usiłuje związać koniec z końcem wpleciona została... Zofia Klepacka.
- piszą redaktorzy naTemat.pl. O sprawie informowaliśmy na łamach portalu Tysol.pl.
Czytaj więcej: [video] Matka zmieniła płeć pięcioletniemu dziecku? NaTemat i autor dokumentu atakują Zofię Klepacką
Co się dzieje dalej? Internauci szybko wychwycili, że trans-płciowy Bartek, którego na sztandary wyniosły środowiska LGBT, jeszcze miesiąc temu był opisywany w artykule na portalu haloursynow.pl. "Zosia pilnie potrzebuje pomocy. Czy Ursynów wesprze 5-latkę?" - głosi tekst, z którego dowiadujemy się, że jeszcze miesiąc temu Zosia była Zosią, a nie Bartkiem i zostało stwierdzone, że mamy do czynienia z dzieckiem autystycznym. O problemach z płciowością dziecka nie ma w tekście ani słowa. Ponadto na Youtubie odnaleziono nagranie video, opublikowane 2 czerwca 2019, noszące tytuł "2 czerwca 2019". Widzimy na nim dwójkę dzieci pani Doroty, w tym wspomnianą Zosię. Nie jest ostrzyżona "na chłopca", ma długie włosy, bawi się w wodzie i matka nie mówi do niej per "Bartek", tylko "Zosia". Przypomnijmy, że wg. dokumentu Betlejewskiego Zosia jest Barkiem od "bardzo dawna temu". Nagranie publikujemy, choć nie wiemy czy niebawem nie zostanie usunięte:
Nie nam roztrząsać, czy Zosia faktycznie jest dzieckiem trans-płciowym, czy też nie. W świetle wszystkich zgromadzonych materiałów można nabrać poważnych wątpliwości, czy próba uczynienia z niej dziecka z zaburzoną płciowością nie jest po prostu maskaradą i czy to, co dzieje się w tej rodzinie nie powinno znaleźć się w okręgu zainteresowań służb socjalnych. Najbardziej bolesne w całej sprawie jest cyniczne wykorzystanie historii mocno zaburzonego dziecka przez Rafała Betlejewskiego i środowiska walczące o postulaty LGBT. Psycholodzy twierdzą, że tożsamość płciowa kształtuje się ok. 3 roku życia; od tego mniej więcej momentu osoby trans-płciowe mówią, że "coś było nie tak". Jest to forma zaburzenia, wynikająca z budowy mózgu. Najczęściej osoby, których genitalia i wygląd nie zgadzają się z płcią mózgu, są w stanie mówić o tym dopiero wtedy, gdy dorosną. W przypadku dzieci wskazane jest by sytuację obserwować i czekać na rozwinięcie świadomości. Bo może się zdarzyć, że Bartek za jakiś czas znów zapragnie być Zosią. Wynoszenie zatem na sztandary historii 5-letniego dziecka i wykorzystywanie jego zaburzeń psychicznych do walki ideowej przez siewców postulatów LGBT trudno cenzuralnie skomentować.
Druga rzecz - jaką funkcję pełni w materiale osoba Zofii Klepackiej? Jak jej działania mają się realnie do sprawy dziecka? Rozumiem, że Betlejewski użył jej nazwiska jako "lokomotywy" do promocji swojego pseudo-dokumentu, bo bez hejtu na osobę znaną ciężko byłoby zainteresować publiczność tym tematem. Oj, brzydko się bawicie.
Warto opublikować także oświadczenie ursynowskiej Fundacji In Via, która prowadziła zbiórkę pieniędzy na rehabilitację i terapię Zosi. "Wyemitowanie reportażu, który w naszej ocenie jest tendencyjny, nieprofesjonalny, atakujący panią Klepacką, Kościół katolicki - który jako pierwszy wspomagał Zosię - jest dla nas trudne. Dziecko /pani Dorota zostali wykorzystani do ideologii LGBT" - twierdzi fundacja.
Po publikacji, w sieci pojawiła się kolejna ciekawa informacja, udostępniona na Twitterze przez internautkę. Nie jesteśmy w stanie potwierdzić jej prawdziwości, ale publikujemy do przemyślenia:
Robert Wąsik
"Byłem w samochodzie i poczułem, że jestem Bartek (...) Kiedyś byłem dziewczynką. Bardzo dawno temu"
- opowiada dziecko. W dramatyczną historię zaburzonego malca i samotnej matki Doroty, która została opuszczona przez partnera i rozpaczliwie usiłuje związać koniec z końcem wpleciona została... Zofia Klepacka.
Nagle w tym szale agresji, nienawiści, manipulacji i kłamstw kierowanych pod adresem osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych, pojawia się 5-letnie dziecko. Bartek, który urodził się Zosią. Transpłciowy, mały człowiek należący do społeczności LGBT+. Tej samej społeczności, z którą walczy olimpijka, Kościół i obecna władza
- piszą redaktorzy naTemat.pl. O sprawie informowaliśmy na łamach portalu Tysol.pl.
Czytaj więcej: [video] Matka zmieniła płeć pięcioletniemu dziecku? NaTemat i autor dokumentu atakują Zofię Klepacką
Co się dzieje dalej? Internauci szybko wychwycili, że trans-płciowy Bartek, którego na sztandary wyniosły środowiska LGBT, jeszcze miesiąc temu był opisywany w artykule na portalu haloursynow.pl. "Zosia pilnie potrzebuje pomocy. Czy Ursynów wesprze 5-latkę?" - głosi tekst, z którego dowiadujemy się, że jeszcze miesiąc temu Zosia była Zosią, a nie Bartkiem i zostało stwierdzone, że mamy do czynienia z dzieckiem autystycznym. O problemach z płciowością dziecka nie ma w tekście ani słowa. Ponadto na Youtubie odnaleziono nagranie video, opublikowane 2 czerwca 2019, noszące tytuł "2 czerwca 2019". Widzimy na nim dwójkę dzieci pani Doroty, w tym wspomnianą Zosię. Nie jest ostrzyżona "na chłopca", ma długie włosy, bawi się w wodzie i matka nie mówi do niej per "Bartek", tylko "Zosia". Przypomnijmy, że wg. dokumentu Betlejewskiego Zosia jest Barkiem od "bardzo dawna temu". Nagranie publikujemy, choć nie wiemy czy niebawem nie zostanie usunięte:
Nie nam roztrząsać, czy Zosia faktycznie jest dzieckiem trans-płciowym, czy też nie. W świetle wszystkich zgromadzonych materiałów można nabrać poważnych wątpliwości, czy próba uczynienia z niej dziecka z zaburzoną płciowością nie jest po prostu maskaradą i czy to, co dzieje się w tej rodzinie nie powinno znaleźć się w okręgu zainteresowań służb socjalnych. Najbardziej bolesne w całej sprawie jest cyniczne wykorzystanie historii mocno zaburzonego dziecka przez Rafała Betlejewskiego i środowiska walczące o postulaty LGBT. Psycholodzy twierdzą, że tożsamość płciowa kształtuje się ok. 3 roku życia; od tego mniej więcej momentu osoby trans-płciowe mówią, że "coś było nie tak". Jest to forma zaburzenia, wynikająca z budowy mózgu. Najczęściej osoby, których genitalia i wygląd nie zgadzają się z płcią mózgu, są w stanie mówić o tym dopiero wtedy, gdy dorosną. W przypadku dzieci wskazane jest by sytuację obserwować i czekać na rozwinięcie świadomości. Bo może się zdarzyć, że Bartek za jakiś czas znów zapragnie być Zosią. Wynoszenie zatem na sztandary historii 5-letniego dziecka i wykorzystywanie jego zaburzeń psychicznych do walki ideowej przez siewców postulatów LGBT trudno cenzuralnie skomentować.
Druga rzecz - jaką funkcję pełni w materiale osoba Zofii Klepackiej? Jak jej działania mają się realnie do sprawy dziecka? Rozumiem, że Betlejewski użył jej nazwiska jako "lokomotywy" do promocji swojego pseudo-dokumentu, bo bez hejtu na osobę znaną ciężko byłoby zainteresować publiczność tym tematem. Oj, brzydko się bawicie.
Warto opublikować także oświadczenie ursynowskiej Fundacji In Via, która prowadziła zbiórkę pieniędzy na rehabilitację i terapię Zosi. "Wyemitowanie reportażu, który w naszej ocenie jest tendencyjny, nieprofesjonalny, atakujący panią Klepacką, Kościół katolicki - który jako pierwszy wspomagał Zosię - jest dla nas trudne. Dziecko /pani Dorota zostali wykorzystani do ideologii LGBT" - twierdzi fundacja.
Po publikacji, w sieci pojawiła się kolejna ciekawa informacja, udostępniona na Twitterze przez internautkę. Nie jesteśmy w stanie potwierdzić jej prawdziwości, ale publikujemy do przemyślenia:
— Jola (@Jola64471230) 11 lipca 2019
Robert Wąsik

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 11.07.2019 19:54
"Stop dyskryminacji deweloperów!" Potężna awantura wokół Parady Równości
13.06.2025 11:16

Komentarzy: 0
Na profilu Parady Równości w mediach społecznościowych pojawił się post, w którym organizatorzy wydarzenia ganią swoich obserwatorów za wytykanie im hipokryzji. Ma ona dotyczyć, w opinii internautów, stosunku organizatorów Parady Równości do firm deweloperskich, sponsorujących tegoroczny marsz, jak również innych potężnych, kapitalistycznych korporacji, których działalność jest sprzeczna z ideałami głoszonymi przez lewicę wspierającą wydarzenie.
Czytaj więcej
Hołownia potępia, a młodzi mężczyźni popierają. Internauci pozytywnie o akcjach Brauna
13.06.2025 08:12
Grzegorz Braun zniszczył wystawę LGBT w Sejmie
11.06.2025 15:23
Węgry: Koniec z tęczowymi flagami na budynkach państwowych. Bruksela podnosi alarm
08.06.2025 12:31

Komentarzy: 0
Zgodnie z nowym prawem na mocy przepisów rozporządzenia, symbole odnoszące się do różnych "orientacji seksualnych", "tożsamości płciowej", ruchów politycznych je reprezentujących lub mających na celu ich popularyzację, nie mogą być umieszczane na węgierskich budynkach określonej kategorii.
Czytaj więcej
Orban zakazał Parady Równości. Lewica w PE apeluje o presję finansową na "węgierski reżim"
26.05.2025 17:19

Komentarzy: 0
Pod koniec marca węgierski parlament przyjął ustawę zaproponowaną przez rząd premiera Orbana, zakazującą organizacji Parady Równości. Naruszenie zakazu będzie wykroczeniem podlegającym karze grzywny do 200 tys. forintów (około 500 euro). Ma dotyczyć zarówno organizatorów, jak i uczestników marszu. W związku z zarzutami naruszenia przez Węgry unijnych wartości, w tym praw mniejszości, UE wszczęła względem Węgier specjalną procedurę.
Czytaj więcej

