"Odpokutowaliśmy tę sprawę. Ja, ona i jej matka". Roman Polański o gwałcie sprzed lat

– Wydali na mnie wyrok. Fakty się już nie liczą, wierzą, że mają rację – twierdzi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” reżyser Roman Polański.
Roman Polański w 1977 r. został oskarżony o gwałt z użyciem narkotyków na Samancie Geimer, która w dniu zdarzenia miała 13 lat. Sprawa pierwotnie zakończyła się ugodą, na mocy której zarzuty ograniczono do odbycia nielegalnego stosunku z nieletnią. Polański miał odbyć 90-dniową obserwację psychiatryczną i to ona miała stanowić całość kary.
- Sędzia, pod naciskiem mediów, złamał tę umowę, zapowiadając przy świadkach, że "wsadzi Polańskiego do ciupy na dziesięciolecia", w ramach tzw "undeterminate sentence", czyli "kary nieokreślonej", którą kilka lat później uznano w USA za sprzeczną z konstytucją. Matactwa sędziego Rittenbanda ujawnione zostały w filmie Mariny Zenovich - twierdzi Polański.
Polański wyjechał z USA w lutym 1978 r. i od tamtej pory sprawa pozostaje nierozwiązana. Sąd twierdzi, że sprawa nie może być rozstrzygnięta, gdy nie przyjedzie do USA, a on twierdzi, że do USA nie przyjedzie, bo zostanie aresztowany.
- przekonuje reżyser.
Jak dodaje, "wydano na niego wyrok", a "fakty się już nie liczą". - Wierzą, że mają rację. A wiara nie poddaje się argumentom. Bronią praw człowieka, ale mnie ich odmawiają - uważa Polański. Jego zdaniem "nawet w średniowieczu, kiedy czarownice palono na stosie, dawano im prawo do ostatniego słowa".
Źródło: Gazeta Wyborcza / Onet / WP
kpa

- Sędzia, pod naciskiem mediów, złamał tę umowę, zapowiadając przy świadkach, że "wsadzi Polańskiego do ciupy na dziesięciolecia", w ramach tzw "undeterminate sentence", czyli "kary nieokreślonej", którą kilka lat później uznano w USA za sprzeczną z konstytucją. Matactwa sędziego Rittenbanda ujawnione zostały w filmie Mariny Zenovich - twierdzi Polański.
Polański wyjechał z USA w lutym 1978 r. i od tamtej pory sprawa pozostaje nierozwiązana. Sąd twierdzi, że sprawa nie może być rozstrzygnięta, gdy nie przyjedzie do USA, a on twierdzi, że do USA nie przyjedzie, bo zostanie aresztowany.
Odpokutowaliśmy tę sprawę. Ja, ona i jej matka, bo prasa i ją oskarżała, że umalowała córkę i do mnie przyprowadziła
- przekonuje reżyser.
Jak dodaje, "wydano na niego wyrok", a "fakty się już nie liczą". - Wierzą, że mają rację. A wiara nie poddaje się argumentom. Bronią praw człowieka, ale mnie ich odmawiają - uważa Polański. Jego zdaniem "nawet w średniowieczu, kiedy czarownice palono na stosie, dawano im prawo do ostatniego słowa".
Źródło: Gazeta Wyborcza / Onet / WP
kpa


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 21.12.2019 17:17
Komentarze
Nieukończony wątek w „Na Wspólnej”. Co postanowią scenarzyści?
22.03.2026 21:52

Komentarzy: 0
Bożena Dykiel przez ostatnie 20 lat była stałą postacią w serialu „Na Wspólnej”, wcielając się w rolę Marii Zięby. Choć od roku nie pojawiała się na planie z powodu problemów ze zdrowiem, jej wątek fabularny wciąż nie został zakończony.
Czytaj więcej
„Maryja. Matka Papieża” - film o duchowej tajemnicy siły Jana Pawła II niedługo w kinach
11.03.2026 15:34
Ten serial podbija Netflixa. Nowy hit na szczycie rankingu
06.03.2026 22:16
25 000 zł i szansa na film fabularny o Radomskim Czerwcu ’76
06.03.2026 19:44
Multikulti po brytyjsku. Co 60 minut gwałcona jest kobieta
04.03.2026 19:20



