Szukaj
Konto

Nowe informacje ws. zaginionej Iwony Wieczorek

Zaginiona Iwona Wieczorek
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Zaginiona Iwona Wieczorek
Jak poinformował Onet.pl, Iwona Wieczorek mogła tragicznej nocy nie wracać bezpośrednio do domu. Autorzy książki poświęconej temu śledztwu wskazują miejsce, do którego ich zdaniem mogła zmierzać po wyjściu z imprezy w Sopocie.
Co musisz wiedzieć:
  • Jak poinformował Onet.pl, Iwona Wieczorek mogła tragicznej nocy nie wracać bezpośrednio do domu.
  • Autorzy książki poświęconej temu śledztwu wskazują miejsce, do którego ich zdaniem mogła zmierzać po wyjściu z imprezy w Sopocie.

Nie weszła do Banana Beach

Jak przypomina portal PolskieRadio24, śledczym do dnia dzisiejszego nie udało się ustalić, co dokładnie wydarzyło się z Iwoną Wieczorek po tym, jak po raz ostatni zarejestrowały ją kamery monitoringu w rejonie Parku Reagana. 19-latka wracała wtedy z imprezy w Sopocie. W nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku zaginęła bez śladu.

Jak opisuje Onet, dziennikarze śledczy Marta Bilska i Mikołaj Podolski w książce "Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw" wskazują, że nastolatka mogła planować spotkanie z kimś, kto wcześniej brał udział w ognisku w Parku Reagana. Wprawdzie samo spotkanie zakończyło się jeszcze przed jej pojawieniem się w tej części Gdańska, część uczestników przeniosła się później do klubu Banana Beach, znajdującego się przy trasie, którą wracała Iwona.
Zabezpieczony monitoring z Banana Beach nie zarejestrował jednak obecności 19-latki.

Podejrzenia dziennikarzy śledczych

Cytowany przez portal PolskieRadio24 dziennikarz śledczy Mikołaj Podolski zwraca uwagę, że w drodze z Sopotu Iwona wymieniała wiadomości SMS z uczestnikami ogniska.

To jest jedna z dziwniejszych rzeczy w tej sprawie, że Iwona nie weszła do Banana Beach. Wracając pasem nadmorskim, miała do niego dosłownie rzut beretem. Gdyby odbiła z 30 m w stronę plaży, to już by się tam znalazła

- zauważył Podolski w rozmowie z Onetem

Podolski podkreśla, że nie można wykluczyć, iż Iwona spotkała się z kimś w pobliżu klubu, zwłaszcza że uczestnicy ogniska przemieszczali się również poza jego terenem. Jednocześnie podkreśla, że taki scenariusz nie znajduje potwierdzenia w dowodach, a zeznania świadków od początku śledztwa były niespójne.

Istotny trop

Zdaniem Podolskiego spośród wszystkich uczestników ogniska w Parku Reagana Iwona Wieczorek najlepiej znała jubilata, który tamtego dnia obchodził urodziny. Jak wynika z ustaleń autorów książki, łączyła ich bliska znajomość. Tydzień przed zaginięciem 19-latka miała się z nim kontaktować po incydencie, podczas którego została uderzona w twarz, próbując rozdzielić dwóch chłopaków w parku.

Autorzy książki przytaczają relacje swoich rozmówców, według których jubilat miał zajmować się sprzedażą narkotyków na niewielką skalę. Informacje te nie zostały przedstawione jako ustalenia śledczych ani potwierdzone prawomocnymi rozstrzygnięciami.

Wiemy to m.in. od kolegi, który twierdził, że kupował od niego narkotyki i go dobrze znał. O nic go nie oskarżamy, ale zastanawiamy się, czy tamtej nocy Iwona nie chciała zajść do jego mieszkania, na przykład po to, żeby złożyć mu życzenia lub pożalić się na złą zabawę w Dream Clubie. Wtedy musiałaby kierować się w stronę Falowca przy ulicy Obrońców Wybrzeża

- wskazywał Podolski.

Jak opisuje Onet, jeśli taki scenariusz byłby prawdziwy, Iwona mogła skręcić na skrzyżowaniu ulic Obrońców Wybrzeża i Dąbrowszczaków, obecnie noszącej nazwę ul. Lecha Kaczyńskiego - było to miejsce pozbawione monitoringu, dlatego śledczy nie byli w stanie ustalić, czy 19-latka tam dotarła. Dziennikarz przypomina również, że w tej okolicy przebywał wówczas były chłopak Iwony, Patryk, co spowodowało, że również on znalazł się w kręgu zainteresowania śledczych.

Próby dotarcia do świadka

Mikołaj Podolski w rozmowie z Onetem zwraca uwagę, że droga do falowca na Przymorzu oznaczałaby dla Iwony Wieczorek dłuższy spacer. Jego zdaniem taki kierunek mógłby wskazywać, że 19-latka zmierzała na umówione spotkanie lub pod konkretny adres. Pracując nad książką, dziennikarz próbował skontaktować się z jubilatem ogniska w Parku Reagana. Ustalił, że mężczyzna mieszka obecnie w Wielkiej Brytanii. Jak relacjonuje, adresat odczytywał jego wiadomości w mediach społecznościowych, jednak nigdy na nie nie odpowiedział. Po publikacji książki zablokował go.

Jubilat pod lupą śledczych

Podolski podkreślił jednocześnie, że jubilat od początku był jedną z osób najdokładniej sprawdzanych przez śledczych prowadzących sprawę zaginięcia Iwony Wieczorek. Jak zaznacza, z nieznanych powodów wzbudzał ich szczególne zainteresowanie. Dziennikarz zwraca również uwagę na jego aktywność telefoniczną w noc zaginięcia 19-latki. Z ustaleń śledczych wynika, że próbował skontaktować się z najlepszą przyjaciółką Iwony - Kasią, choć wiedział, że wróciła już do domu. Miał także rozmawiać z ostatnim znajomym, z którym Iwona wymieniała wiadomości SMS przed swoim zaginięciem.

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek pozostaje niewyjaśniona. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów w związku z jej zaginięciem, a opisane w artykule hipotezy pochodzą z ustaleń autorów książki i nie stanowią ustaleń organów ścigania.

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.07.2026 12:08
Źródło: PolskieRadio24, Onet