"Niestety, mama wygrała we mnie z posłanką." Emilewicz przeprasza

Przypomnijmy, że stacja TVN24 ujawniła, że synowie Jadwigi Emilewicz zostali przyłapani w miejscowości Suche niedaleko Poronina, jak jeździli na nartach wraz z profesjonalnymi narciarzami, mimo że nie posiadali ważnej licencji sportowej.
Popełniłam błąd i bardzo za to przepraszam. Politykom wolno mniej, zwłaszcza w tak trudnej sytuacji jak pandemia. Nie powinnam była jechać. Z pokorą przyjmuję krytykę internautów, mediów, klubowych kolegów i opozycji. To, co się wydarzyło, nie powinno mieć miejsca
- powiedziała polityk w rozmowie z interia.pl.
Dzisiaj bym z nimi nie wyjechała. Zdaję sobie sprawę z tego, że reakcja ludzi, którzy byli zamknięci w domach, była w pełni uzasadniona. To, że mój wyjazd z dziećmi, ich trening, był zgodny z przepisami prawa, a ja sama - co chyba umknęło uwadze mediów - nie jeździłam na nartach, nie zmienia faktu, że to wszystko było - najdelikatniej mówiąc - niestosowne
- dodała poseł odpowiadając na kolejne pytanie.
Emilewicz nie wie dlaczego jej nazwisko znalazło się na liście korzystających ze stoku. Jak zapewnia, tamtego dnia nie jeździła na nartach.
Komentarze
Radny PiS: „Sesja potwierdziła, że wszystkie spółki zarządzane przez miasto są piramidą nieprawidłowości”

Nowa afera szpitalna. Poseł KO: „Jeszcze powinni mi podziękować”

Afera z salonikiem VIP w Szpitalu Południowym. Bartosz Arłukowicz oskarża Patryka Słowika

Tusk zabrał głos ws. afery w Szpitalu Południowym. „To konflikt między dwoma lekarzami”

Afera z VIP-salonikiem w szpitalu. Będzie referendum ws. odwołania Trzaskowskiego?
