[Nasz wywiad] Patrick Edery: Francuzi są gotowi znów być narodem
![[Nasz wywiad] Patrick Edery: Francuzi są gotowi znów być narodem](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/5271239e-e3fd-4c0a-808e-7d577c0dbadf/28664.jpg?p=article_hero_mobile)
O sytuacji we Francji, ruchu Żółtych Kamizelek z Patrickiem Ederym, francuskim publicystą, prezesem europejskiej firmy doradczej Partenaire Europe, w najnowszym numerze "Tygodnika Solidarność" rozmawia Cezary Krysztopa.
"Tygodnik Solidarność": Dlaczego Żółte Kamizelki musiały wyjść na ulice, a nie skorzystały z możliwości, jakie dają instytucje demokratyczne?
Patrick Edery: Ponieważ nasze demokratyczne instytucje zostały całkowicie zawłaszczone przez tak zwanych progresistów (progresizm to chęć wprowadzenia bądź narzucenia postępu społecznego poprzez reformy lub przemoc, w opozycji do konserwatyzmu). To oni są na czele wszystkich organów administracji, partii politycznych, mediów i wielu związków zawodowych. Obecnie Francją rządzą politycy i wysocy urzędnicy, dla których "postępowość" ma status religii państwowej, a media pilnują przestrzegania jej zasad. Myślę, że nie można uchwycić sensu progresizmu, jeśli nie będziemy postrzegać go jako rodzaju nowej religii.
Popatrzmy na Komisarza Timmermansa, jego nie interesują fakty! Interesuje go jedynie kredo progresisty: jesteś Polakiem znaczy antysemitą, jesteś dumny ze swojej ojczyzny, historii swojego kraju, jesteś faszystą, jesteś katolikiem - znaczy homofobem, nie zgadzasz się na przyjęcie imigrantów, jesteś rasistą. Zatem dla Timmermansa i progresistów wasz rząd to najgorsze, co może być i dlatego jest prowadzona z nim programowa walka.
Na nasze nieszczęście we Francji wyznawcy tej "religii" opanowali wszystkie instytucje państwowe: administrację, rząd, media, wymiar sprawiedliwości, szkolnictwo, a także prawie wszystkie partie polityczne. Ci, którzy nie utożsamiają się z tymi przekonaniami, są wykluczani, a ci, którzy wyrażają głośno inne poglądy, są traktowani jak bluźniercy i usuwani z debaty publicznej.
Jakie są postulaty Żółtych Kamizelek?
Początkowo były dwa postulaty: obniżenie podatków (Francja ma najwyższy poziom opodatkowania na świecie) oraz udostępnianie informacji, na co te pieniądze są wydatkowane, ponieważ ludzie płacą coraz więcej podatków, a zakres świadczeń publicznych kurczy się. Media i rząd szydzili z tych żądań, sugerując, że Żółte Kamizelki to prości ludzie, którzy nic nie rozumieją. Kiedy pojawił się trzeci postulat: narodowa debata na temat imigracji, ruch zaczął być systematycznie oczerniany przez media i polityków.W obecnej chwili żądań jest już wiele, ponieważ ruch połączył Francuzów o różnych horyzontach. Istnieje jednak jedno roszczenie, co do którego wszyscy są jednomyślni, jest to "RIC" (Referendum z Inicjatywy Obywatelskiej). Obywatele Francji chcą mieć możliwość zorganizowania krajowego referendum w sprawach takich jak uchwalenie lub anulowanie ustawy, zmiana konstytucji czy też usunięcie członka instytucji publicznej (rządu, zgromadzenia, administracji...). Trzeba też zauważyć, że prawie wszystkie manifestacje odbywają się pod hasłem: "Macron, podaj się do dymisji".
Czy francuskie media uczciwie relacjonują protesty?
Niestety nie, ponieważ 90 procent mediów wierzy w progresizm. Ale jest też pozytywna strona, otóż ruch Żółtych Kamizelek spowodował większe zainteresowanie polityką i zachęcił do weryfikacji informacji podawanych przez media. Teraz dla większości jest oczywistością, że media kłamią. Wcześniej, kiedy potępiałem fake newsy na temat Polski pojawiające się we francuskich mediach, byłem osamotniony, nawet moja rodzina podchodziła z niedowierzaniem do faktu, że media mogą być tak bardzo dalekie od prawdy. Teraz w trakcie demonstracji pod adresem mediów są wykrzykiwane obelgi, a nawet groźby.
Czy Żółte Kamizelki są wyrazem konserwatywnego protestu przeciwko degeneracji lewicowego "nowego lepszego świata"?
Większość Żółtych Kamizelek jest konserwatywna, jednak skrajna lewica potrzebująca rewolucji zrobiła wszystko, aby do niego dołączyć. Powiedzmy, że obecnie ten ruch nie jest ani lewicowy, ani prawicowy, jest przede wszystkim francuski. Ruch Żółtych Kamizelek może być szansą na odbudowę idei konserwatywnych. To proces, który jest w początkowej fazie, i będzie o tyle trudny, że we Francji nie ma żadnej konserwatywnej partii.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 29.01.2019 21:20
Komentarze
Dziennikarze Tysol.pl laureatami nagród SDP
23.06.2026 21:58

Komentarzy: 0
Dziennikarze portalu Tysol.pl Aleksanda Fedorska i Piotr Tomczyk zostali wyróżnieni przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich - Oddział Wielkopolski i Lubuski za teksty, które ukazały się na naszym portalu. Podczas uroczystej gali przyznana została również Nagroda dla Młodych Dziennikarzy im. Wojciecha Cieślewicza ufundowana przez Zarząd Regionu Wielkopolska NSZZ „Solidarność".
Czytaj więcej
Francja przygotowuje się na ekstremalne upały. Wydano najwyższy alert
20.06.2026 18:54

Komentarzy: 0
Najwyższy, czerwony alert pogodowy obowiązywać będzie w niedzielę w 35 departamentach Francji, na zachodzie i w centrum kraju, w tym w stołecznym regionie Ile-de-France oraz w Paryżu. Oczekuje się, że temperatury sięgną 39-40 stopni C.
Czytaj więcej
Brak porozumienia ws. nowych podatków może spowodować zmniejszenie budżetu UE o 40%
19.06.2026 16:25

Komentarzy: 0
Jak informuje portal Euractiv, stolice pozostają podzielone w związku z propozycjami Komisji dotyczącymi podniesienia nowych podatków ogólnounijnych o 66 miliardów euro rocznie.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki spotkał się z Jordanem Bardellą. Szefernaker zdradza temat rozmów
18.06.2026 18:03

Komentarzy: 0
Prezydent Karol Nawrocki w czwartek w Warszawie spotkał się z przewodniczącym francuskiego Zjednoczenia Narodowego Jordanem Bardellą - poinformował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. Przekazał, że rozmowa polityków dotyczyła przyszłości Europy, bezpieczeństwa oraz roli suwerennych państw w UE.
Czytaj więcej
Pociąg wojskowy z Francji do Polski jedzie 45 dni. Logistyczne problemy sojusznika
13.06.2026 16:56

Komentarzy: 0
Podróż pociągu wojskowego z Francji do Polski zajmuje 45 dni. Unia Europejska chce zmniejszyć tę liczbę do trzech dni ze względu na zagrożenie ze strony Rosji – poinformował portal bfmtv.com.
Czytaj więcej
