Szukaj
Konto

MKOl dopuścił Rosjan do zimowej olimpiady. Politycy alarmują: weryfikacja była fikcją

05.02.2026 18:38
Cortina d`Ampezzo
Źródło: PAP/EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT
Komentarzy: 0
Dwudziestu sportowców z Rosji i Białorusi wystąpi w igrzyskach olimpijskich Mediolan–Cortina d’Ampezzo 2026 jako zawodnicy neutralni. Decyzja MKOl wywołała spór - część polityków uważa, że weryfikacja była zbyt pobieżna, inni przekonują, że obecne zasady są wystarczająco restrykcyjne.
Co musisz wiedzieć
  • 20 sportowców dopuszczonych do startu pod flagą neutralną
  • Zakaz flag, hymnów i udziału w ceremonii otwarcia
  • Pojawiają się zarzuty o nieszczelną weryfikację

 

Kto wystąpi w igrzyskach Mediolan-Cortina 2026

W rozpoczynających się w piątek igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina d’Ampezzo 2026 weźmie udział 20 sportowców z Rosji i Białorusi. Trzynastu Rosjan i siedmiu Białorusinów wystąpi jako zawodnicy neutralni, bez symboli narodowych.

Początkowo po inwazji Rosji na Ukrainę sportowcom z obu krajów zakazano udziału w międzynarodowych zawodach. W 2023 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski dopuścił jednak możliwość ich startu w igrzyskach w Paryżu w 2024 roku, pod warunkiem spełnienia restrykcyjnych kryteriów i startu pod neutralną flagą.

Surowe zasady i formalna neutralność

Ostateczną decyzję o zaproszeniu na igrzyska podejmuje niezależny panel ds. oceny kwalifikowalności sportowców (AINERP). Do jego zadań należy analiza wcześniejszej aktywności zawodników, w tym wypowiedzi publicznych, udziału w demonstracjach oraz aktywności w mediach społecznościowych.

Sportowcy neutralni nie mogą sprzeciwiać się misji pokojowej ruchu olimpijskiego ani być zatrudnieni przez rosyjskie lub białoruskie służby wojskowe lub bezpieczeństwa. Obowiązuje ich także całkowity zakaz używania flag, hymnów, godeł oraz innych symboli państwowych - przed igrzyskami, w ich trakcie i po ich zakończeniu.

Podczas zawodów nie wolno eksponować flag Rosji i Białorusi. Zawodnicy korzystają z flag dostarczonych przez MKOl, oznaczonych emblematem AIN. Obowiązuje także specjalny hymn AIN, a stroje muszą być jednokolorowe, rekomendowane w kolorze białym.

Polityczny spór w Polsce

Były minister sportu i poseł PiS Kamil Bortniczuk przypomniał, że Polska była jednym z inicjatorów stworzenia zasad regulujących udział sportowców z Rosji i Białorusi w igrzyskach.

Nic się nie zmieniło w międzynarodowej ocenie wojny rosyjsko-ukraińskiej, nie widzę więc powodu, by w jakikolwiek sposób zmieniać zasady regulujące udział sportowców rosyjskich i białoruskich w międzynarodowych imprezach

- powiedział Bortniczuk.

Jednocześnie zaznaczył, że zawodnikom, którzy przeszli system weryfikacji i nie są powiązani z władzami ani finansowani przez państwowe podmioty, powinno się umożliwić start.

Jeżeli w przyjętych wówczas kryteriach nic się nie zmieniło i pozostają one równie rygorystyczne, może je spełnić jedynie absolutna garstka sportowców. Chodzi o to, aby nie wylewać dziecka z kąpielą i nie karać zawodników, którzy na przykład mieszkają poza granicami Rosji i w sposób jednoznaczny wypowiadali się przeciwko wojnie oraz reżimowi Władimira Putina

- dodał.

Zarzuty o nieszczelną weryfikację

Odmiennego zdania są inni politycy zajmujący się sportem. Przewodniczący sejmowej Komisji Kultury Fizycznej Tadeusz Tomaszewski (Nowa Lewica) stwierdził, że dopuszczanie części sportowców mogło wynikać z powiązań biznesowo-finansowych.

Agresja Rosji na Ukrainę trwa, Białoruś wspiera Rosję w tej wojnie, dlatego niektóre decyzje, które zapadły, zostały ze zdziwieniem przyjęte przez część środowiska sportowego

- powiedział Tomaszewski.

Uważam, że dopóki nie będzie pokoju między Rosją a Ukrainą, sportowcy rosyjscy nie powinni mieć prawa udziału w igrzyskach, nawet pod neutralną flagą

- dodał.

Podobne stanowisko zaprezentowała wiceszefowa komisji Małgorzata Niemczyk (KO), wskazując na obecność rosyjskich i białoruskich członków oraz sponsorów w strukturach sportowych.

Generalnie uważam, że sportowcy z państw, które atakują inne kraje, nie powinni mieć prawa udziału w igrzyskach olimpijskich ani w innych międzynarodowych imprezach, ponieważ podstawą idei olimpizmu jest pokój, a prowadzenie wojny stoi z tą ideą w sprzeczności

- dodała.

Wątpliwości wokół konkretnych nazwisk

BBC Sport zwróciło uwagę na kilka przypadków budzących kontrowersje. Wśród nich znalazł się biegacz narciarski Sawielij Korostielew, medalista mistrzostw świata juniorów i 14. zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Według BBC Korostielew miał polubić w mediach społecznościowych treści o charakterze proputinowskim i prowojskowym. W artykule z 2023 roku, opublikowanym przez klub powiązany z rosyjskimi siłami zbrojnymi, został określony jako "narciarz wojskowy".

BBC informuje także o prowojennych reakcjach internetowych Ksenii Korżowej oraz udziale Darii Niepriajewy w obozie treningowym na okupowanym Krymie. Wątpliwości wzbudziła również współpraca Piotra Gumennika z Ilją Awierbuchem, określanym jako "ambasador Krymu w dziedzinie sportu".

Białorusini i dalsze ograniczenia

Mniej kontrowersji dotyczy sportowców z Białorusi, którzy wystąpią w pięciu dyscyplinach. W narciarstwie dowolnym zaprezentują się trzy zawodniczki, w tym Hanna Huśkowa, mistrzyni świata z 2018 roku i wicemistrzyni olimpijska z 2022 roku.

Podobnie jak w Paryżu w 2024 roku, sportowcy z Rosji i Białorusi nie wezmą udziału w ceremonii otwarcia, nie startują w konkurencjach drużynowych, a zdobyte przez nich medale nie są uwzględniane w klasyfikacji medalowej.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.02.2026 18:38
Źródło: PAP