Miliony na komisję Sylwii Gregorczyk-Abram. Jakie przyniosła efekty?

- Według ujawnionych danych działalność komisji kosztowała łącznie 2 481 266,69 zł, z czego 2 396 507 zł przeznaczono na wynagrodzenia jej członków.
- Komisja działała przez około czternaście miesięcy i przygotowała raport końcowy liczący ponad 1600 stron.
- Nie wiadomo które rekomendacje komisji zostały wdrożone i jakie konkretne zmiany w działaniach państwa nastąpiły w wyniku jej prac.
Komisji przewodniczyła Sylwia Gregorczyk-Abram, która 29 lipca 2026 r. złożyła ślubowanie i objęła urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Informacja o wysokości wydatków nabiera więc szczególnego znaczenia właśnie teraz, gdy osoba kierująca pracami tego kosztownego organu obejmuje jeden z najważniejszych urzędów konstytucyjnych w państwie.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o indywidualne wynagrodzenie przewodniczącej. Chodzi o całkowity rachunek za działalność Komisji, sposób wydatkowania pieniędzy publicznych oraz proporcję pomiędzy poniesionymi kosztami a konkretnymi, możliwymi do zweryfikowania rezultatami.
Najważniejsze liczby
- Wynagrodzenia członków - 2 396 507,00 zł
- Przeniesienie praw autorskich - 84 759,69 zł
- Łączny koszt wskazany w odpowiedzi - 2 481 266,69 zł
- Wynagrodzenie przewodniczącej - 238 719,20 zł
- Okres działalności - ok. 14 miesięcy
Komisja pomocnicza premiera
Komisję utworzono zarządzeniem nr 15 Prezesa Rady Ministrów z 10 kwietnia 2025 r. jako organ pomocniczy premiera. Jej zadaniem było wyjaśnienie mechanizmów represji stosowanych w latach 2015–2023 wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych. Oficjalna inauguracja nastąpiła 5 maja 2025 r. w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie ówczesny minister Adam Bodnar wręczył nominacje członkom gremium.
Komisja miała badać między innymi działania mediów publicznych, przypadki nękania prawnego typu SLAPP, sposób postępowania policji wobec protestujących oraz działania innych służb państwowych, w tym przypadki inwigilacji obywateli.
Prace zakończono 30 czerwca 2026 r., a więc po około czternastu miesiącach działalności. Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że Komisja przekazała Prezesowi Rady Ministrów raport końcowy liczący ponad 1600 stron, stanowiący syntezę trzech wcześniejszych raportów cząstkowych.
Prawie 2,4 mln zł na same wynagrodzenia
Z informacji przekazanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że na wynagrodzenia osób wchodzących w skład Komisji wypłacono łącznie 2 396 507 zł. Dodatkowo 84 759,69 zł wydano z tytułu przeniesienia praw autorskich. Całkowity koszt funkcjonowania Komisji wyniósł zatem 2 481 266,69 zł. W różnych okresach w pracach Komisji uczestniczyło łącznie dwanaście osób. Najwyższe wypłaty wyniosły po 238 719,20 zł. Takie kwoty otrzymali:
- Sylwia Gregorczyk-Abram, przewodnicząca Komisji,
- Magdalena Dropek,
- Andrzej Krajewski,
- Mikołaj Małecki,
- Paweł Murawski,
- Krzysztof Podemski,
- Dobrosław Rola,
- Kinga Siadlak.
Pozostałym członkom wypłacono:
- Ryszardowi Łuczynowi – 143 882,60 zł,
- Tomaszowi Grzybowi – 134 679,20 zł,
- Klementynie Suchanow – 112 232,67 zł,
- Katarzynie Antoniak – 95 958,93 zł.
Wynagrodzenie przysługiwało członkom Komisji za udział w jej pracach i odpowiadało wynagrodzeniu sekretarza stanu w administracji rządowej. Przewodnicząca i członkowie wykonywali swoje funkcje na podstawie nominacji. Sama Sylwia Gregorczyk-Abram otrzymała więc 238 719,20 zł, ale jako przewodnicząca odpowiadała również za kierowanie pracami organu, którego całkowity koszt zbliżył się do 2,5 mln zł.
Co Komisja przedstawiła za tę kwotę?
W przestrzeni publicznej Komisja zaprezentowała raporty dotyczące kilku obszarów.
- Pierwszy raport, przedstawiony we wrześniu 2025 r., dotyczył działalności mediów publicznych w latach 2015–2023. Dokument liczył prawie 400 stron i opisywał rolę mediów w marginalizowaniu aktywistów oraz organizacji społecznych. Po publikacji Ministerstwo Sprawiedliwości musiało jednak poinformować o błędach dotyczących jednej z dziennikarek, usunąć fragment dokumentu i zamieścić przeprosiny.
- Drugi raport cząstkowy, przedstawiony w marcu 2026 r., poświęcono pozwom typu SLAPP oraz innym formom prawnego nękania obywateli, aktywistów, sędziów i prokuratorów.
- Raport końcowy miał obejmować sześć zasadniczych obszarów: media publiczne, pozwy SLAPP, wolność zgromadzeń, nadzór nad służbami specjalnymi, reformę wymiaru sprawiedliwości oraz pozostałe mechanizmy oddziaływania państwa na społeczeństwo obywatelskie. Ministerstwo podkreślało, że dokument powstał na podstawie analiz danych, materiałów instytucji publicznych oraz rozmów z aktywistami i przedstawicielami organizacji społecznych.
Samo sporządzenie obszernych raportów nie zamyka jednak dyskusji o efektywności wydawania pieniędzy publicznych. Obywatele mają prawo zapytać, ile rekomendacji Komisji zostało rzeczywiście przyjętych, ile doprowadziło do zmian legislacyjnych, jakie procedury państwa zmodyfikowano i które wnioski wywołały konkretne działania organów publicznych. Liczba stron nie może być jedyną miarą skuteczności organu finansowanego z budżetu państwa.
Ponad połowa kosztów trzech komisji kodyfikacyjnych
Skala wydatków staje się jeszcze bardziej wymowna w zestawieniu z ujawnionymi wcześniej kosztami komisji kodyfikacyjnych. Trzy takie komisje wraz z rozbudowanymi zespołami roboczymi miały w ciągu niemal trzech lat kosztować około 4,8 mln zł.
Tymczasem jedna Komisja kierowana przez Sylwię Gregorczyk-Abram pochłonęła w ciągu około czternastu miesięcy ponad połowę tej kwoty.
Nie przesądza to samo w sobie, że jej prace były zbędne. Pokazuje jednak skalę finansowania rozmaitych gremiów, zespołów i organów pomocniczych funkcjonujących przy obecnej władzy. Tym bardziej konieczne stają się pełna jawność, szczegółowe rozliczenie efektów oraz odpowiedź na pytanie, czy osiągniętych rezultatów nie można było uzyskać przy wykorzystaniu istniejących struktur administracji, prokuratury, instytutów badawczych i organów konstytucyjnych.
Rok zmian czy rok komisji?
29 lipca 2026 r. minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przedstawił podsumowanie roku swojej działalności, określając ten okres mianem „roku zmian w wymiarze sprawiedliwości”. Resort wymienił liczne reformy, projekty ustaw i działania organizacyjne.
Jednego temu podsumowaniu rzeczywiście nie można odmówić. Był to rok wielomilionowych komisji, zespołów, podzespołów i organów pomocniczych.
Komisje mają swoje składy. Składy mają swoje nominacje. Nominacje mają swoje wynagrodzenia. A za wszystko płaci obywatel, który jednocześnie słyszy, że państwo nie ma wystarczających pieniędzy na leczenie, rehabilitację, psychiatrię dziecięcą, sprawne sądy czy szybką pomoc osobom pokrzywdzonym. Dlatego ujawnione przez Stowarzyszenie Veritas et Ius dane wymagają nie emocjonalnej obrony kolejnego gremium, ale rzeczowego rozliczenia.
Co konkretnie zmieniło się w państwie dzięki wydaniu 2 481 266,69 zł?
Jakie rekomendacje wdrożono? Jakie przepisy uchwalono? Jakim nadużyciom skutecznie zapobieżono? Które instytucje zmieniły praktykę pod wpływem raportów Komisji?
Skoro rachunek zapłacili obywatele, mają prawo otrzymać coś więcej niż informację o liczbie zapisanych stron.
Minister Żurek podsumowuje „rok zmian”. Z punktu widzenia finansów publicznych był to również rok, w którym komisje rosły szybciej niż widoczne dla obywateli efekty ich działalności.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- Ile kosztowała działalność komisji? Według danych przedstawionych w artykule całkowity koszt funkcjonowania komisji wyniósł 2 481 266,69 zł. Z tej kwoty 2 396 507 zł przeznaczono na wynagrodzenia członków, a 84 759,69 zł na przeniesienie praw autorskich.
- Ile otrzymała Sylwia Gregorczyk-Abram? Według informacji przywołanych w tekście Sylwia Gregorczyk-Abram otrzymała 238 719,20 zł. Było to jej indywidualne wynagrodzenie, a nie całkowity koszt działalności komisji.
- Jak długo działała komisja? Komisję utworzono 10 kwietnia 2025 r., a jej prace zakończyły się 30 czerwca 2026 r. Oznacza to, że działała przez około czternaście miesięcy.
- Czym zajmowała się komisja? Komisja badała mechanizmy represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego i działaczy społecznych w latach 2015–2023. Analizowała między innymi działalność mediów publicznych, pozwy typu SLAPP, wolność zgromadzeń, działania policji i służb oraz wpływ państwa na organizacje społeczne.
- Jakie były efekty pracy komisji? Komisja przygotowała raporty cząstkowe oraz raport końcowy liczący ponad 1600 stron. Artykuł nie wskazuje jednak, ile rekomendacji zostało wdrożonych, jakie przepisy zmieniono i które instytucje zmodyfikowały swoje działania pod wpływem jej prac.

Komentarze
O co tak naprawdę chodzi w raporcie o rzekomych "pisowskich represjach"
Raport Gregorczyk-Abram został usunięty ze strony rządowej, ale u nas się z nim zapoznasz

RPO alarmuje. Strzeżone ośrodki dla cudzoziemców pękają w szwach

Lempart nie ma bezpośrednich dowodów, ale sąd oddalił powództwo Ordo Iuris

Szokujące informacje ujawnione przez TV Republika. Jest komunikat Prokuratury


