Estonia oskarża rosyjskie służby o podpalenie firmy zbrojeniowej wspierającej Ukrainę

- Estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) przypisała podpalenie obiektu wykorzystywanego przez Milrem Robotics rosyjskim służbom specjalnym. Według KAPO była to wcześniej zaplanowana operacja sabotażowa.
- Trzech obywateli Łotwy podejrzanych o udział w podpaleniu zostało zatrzymanych i przekazanych Estonii. Postępowanie karne nadal trwa.
- Milrem Robotics produkuje bezzałogowe pojazdy wojskowe, w tym system THeMIS, którego egzemplarze trafiły do Ukrainy.
- Szczegółowe materiały wywiadowcze będące podstawą przypisania operacji Rosji nie zostały ujawnione publicznie. Kreml odrzuca oskarżenia Estonii.
Do pożaru doszło w nocy 15 sierpnia w budynku używanym przez Milrem Robotics przy ulicy Betooni w Tallinnie. Strażacy opanowali ogień, a w zdarzeniu nikt nie został ranny. Początkowo estońska prokuratura informowała, że badane są różne wersje wydarzeń, w tym możliwość celowego podpalenia i aktu sabotażu. Milrem Robotics informował po ataku, że pożar nie zakłócił produkcji ani dostaw systemów dla Ukrainy.
Ponad miesiąc później, 29 września KAPO poinformowała o wynikach swojej oceny.
Estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego ocenia, że podpalenie firmy przemysłu obronnego Milrem 15 sierpnia było celowym i wcześniej zaplanowanym działaniem zleconym przez rosyjskie służby bezpieczeństwa
– przekazała KAPO.
KAPO: podpalenie można bezpośrednio przypisać Rosji
KAPO poinformowała, że sposób przeprowadzenia podpalenia odpowiada schematowi innych aktów sabotażu dokonywanych w Europie na rzecz Rosji. Na tej podstawie oraz w oparciu o informacje wywiadowcze i współpracę z partnerami krajowymi i zagranicznymi estońska służba uznała, że operację można bezpośrednio przypisać Federacji Rosyjskiej.
Szczegółowe dowody wywiadowcze, które doprowadziły do takiej oceny, nie zostały ujawnione publicznie. Postępowanie karne dotyczące okoliczności ataku nadal trwa.
Kreml odrzucił estońskie oskarżenia. Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow nazwał je bezpodstawnymi i stwierdził, że nie przedstawiono dowodów potwierdzających odpowiedzialność Moskwy.
Trzech Łotyszy zatrzymanych
Podejrzanych udało się zatrzymać krótko po podpaleniu dzięki współpracy służb Estonii i Łotwy.
Łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwowego (VDD) wszczęła postępowanie 16 sierpnia. Dzień później zatrzymano dwóch obywateli Łotwy, a 18 sierpnia trzeciego podejrzanego. Podczas przeszukań siedmiu miejsc związanych z zatrzymanymi, w tym mieszkań i samochodów, funkcjonariusze zabezpieczyli nośniki danych oraz przedmioty, które mogły zostać wykorzystane do podpalenia budynku.
Łotewskie postępowanie wszczęto m.in. w związku z podejrzeniem udzielania pomocy obcemu państwu w działaniach wymierzonych przeciwko innemu państwu oraz celowego zniszczenia mienia poprzez podpalenie. Podejrzani zostali następnie przekazani Estonii i obecnie pozostają tam w areszcie.
Dlaczego celem mogła być Milrem Robotics?
Wybór celu ataku ma szczególne znaczenie. Milrem Robotics jest estońską firmą specjalizującą się w robotyce i autonomicznych systemach przeznaczonych dla wojska i służb bezpieczeństwa.
Jednym z jej najbardziej znanych produktów jest bezzałogowy pojazd lądowy THeMIS. Maszyny tego typu zostały przekazane Ukrainie i są wykorzystywane m.in. do transportu wyposażenia oraz ewakuacji rannych.
Według KAPO firmy przemysłu obronnego – szczególnie przedsiębiorstwa zajmujące się technologiami bezzałogowymi – oraz organizacje wspierające Ukrainę należą do celów rosyjskich służb od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji w 2022 roku.
Ponad 20 osób zatrzymanych w związku z podobnymi działaniami
Estońskie służby umieszczają podpalenie Milrem w szerszym kontekście rosyjskich operacji prowadzonych w Europie.
KAPO podała, że od rozpoczęcia rosyjskiej pełnoskalowej agresji przeciwko Ukrainie estońskie służby wraz z partnerami zidentyfikowały i zatrzymały ponad 20 osób zaangażowanych w fizyczne ataki przeprowadzane na rzecz rosyjskich służb specjalnych.
Według estońskiej służby Rosja nadal poszukuje osób gotowych do przeprowadzania aktów sabotażu i innych wrogich działań w państwach europejskich. Potencjalni wykonawcy mogą być werbowani i manipulowani, a zleceniodawcy mogą przedstawiać im fałszywe uzasadnienie wykonywanych zadań, aby utrudnić wykazanie związku operacji z rosyjskim państwem.
Celem takich działań – według oceny KAPO – jest osłabienie poparcia europejskich państw dla Ukrainy oraz wspieranie rosyjskich działań wojennych.
Estonia wzywa do reakcji
Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna potępił atak i zapowiedział wezwanie rosyjskiego chargé d’affaires w Tallinnie do MSZ. W rozmowie z „Financial Times” przekonywał również, że państwa NATO powinny publicznie przypisywać Rosji odpowiedzialność za tego rodzaju operacje, aby zwiększać koszt prowadzenia przez Moskwę działań sabotażowych.
Premier Estonii Kristen Michal podkreślił natomiast, że jego kraj nie da się zastraszyć i będzie kontynuował wsparcie dla Ukrainy.
KAPO ocenia, że zagrożenie rosyjskimi próbami destabilizacji Estonii i osłabiania społecznego poparcia dla Ukrainy pozostanie wysokie również w kolejnych latach. Służba zaapelowała do przedsiębiorstw z sektora obronnego i bezpieczeństwa o wzmacnianie zarówno fizycznych, jak i cyfrowych zabezpieczeń.
Komentarze
Ewakuacja w Wielkopolsce. Apel do mieszkańców całego województwa

Nocny pożar w centrum Katowic. Ogień strawił 15 boksów
Ewakuacja na Pomorzu. Apel do mieszkańców całego województwa

Pożar w sanockim skansenie. Spłonął XVII-wieczny kościół
Ogromny pożar na Pomorzu. Ważny apel do mieszkańców







