Szukaj
Konto

Marek Miśko: Czy ksiądz powinien chodzić w sutannie?

02.04.2023 00:02
Komentarzy: 0
Widzę, jak wyrasta spod nowe pokolenie duchownych, którzy budują swoją tożsamość, nie chcąc do końca porzucić świeckiego życia – chociaż nie jest to oczywiście wyłączna przypadłość nowo wyświęconych księży.

Obserwuję tę niekorzystną tendencję również u tych, którzy po latach doświadczeń z jakichś powodów nie lubią manifestować swojej przynależności do stanu kapłańskiego publicznie, poza murami świątyni. Spotkałem się z wyjaśnieniami, które dopatrywały się w noszeniu sutanny zbędnego klerykalizmu. Zdarzały się również i takie opinie jak te, które głosiły, że nie ważny jest ubiór, ale wnętrze człowieka i to czy żyje on życiem chrześcijańskim. Zastanawia mnie jednak - co stoi na przeszkodzie, aby być kapłanem, żyć jak chrześcijanin i podkreślać swoją przynależność do stanu duchownego publicznie, na przykład poprzez ubiór? Oto dlaczego uważam, że kapłani powinni chodzić w strojach duchownych.

Skąd pomysł, aby zająć się tematem?

30 marca Konferencja Episkopatu Polski uchwaliła dekret w sprawie "występowania duchownych, członków instytutów życia konsekrowanego, stowarzyszeń życia apostolskiego oraz niektórych wiernych świeckich w mediach.". Złożony z 18 punktów akt miejscowego prawa kościelnego po raz pierwszy porządkuje też kwestie udziału wspomnianych grup w mediach społecznościowych. To właśnie ten punkt wywołał pewne poruszenie, wśród części "liberalnych kapłanów", którzy dopatrują się w nim "pustych gestów", ale czy jest tak rzeczywiście? "Profile i konta w mediach społecznościowych powinny jednoznacznie wskazywać, że należą one do duchownego, osoby konsekrowanej lub członka stowarzyszenia życia apostolskiego - czytamy w dokumencie podpisanym przez Biskupów - np. przez umieszczenie właściwego określenia w nazwie konta, fotografii w stroju duchownym lub zakonnym w tzw. zdjęciu profilowym, czy wyraźnej informacji w opisie konta". Dodatkowo KEP przypomina, że "Duchowni oraz zakonnicy i siostry zakonne powinni występować w stroju duchownym lub zakonnym używanym w Polsce, właściwym ich przynależności diecezjalnej lub zakonnej."

Jezus nie ustalił jednolitego stroju

Zaraz po podaniu do publicznej wiadomości ustaleń zawartych w dekrecie swoje oburzenie w Internecie obwieściła część duchownych, których powierzchowność uznałbym za "liberalną". Krytyczne poglądy w sprawie - wydawałoby się oczywistego i mało kontrowersyjnego nakazu - zostały dodatkowo upstrzone, argumentacją mniej lub bardziej spójną logicznie. Spotkałem się z dwoma argumentami, które zebrały wśród internetowych odbiorców największych posłuch: pierwszym z takich, "argumentów" był ten głoszący, że to nie szata zdobi człowieka. To prawda! Można nosić sutannę i błądzić, można jej nie nosić i żyć pełnią wiary, ale przecież nie o tym jest mowa. Z organizacyjnego punktu widzenia słuszne wydaje się uregulowanie funkcjonowania duchownych w przestrzeni medialnej.

Nie jest bowiem prawdą, że ksiądz katolicki zabierający głos publicznie w telewizji, radiu czy na Facebooku wypowiada się wyłącznie jako osoba prywatna. Zasadne zdaje się być też pytanie - czy kapłan po ważnych święceniach, w ogóle jest osobą prywatną? Kapłaństwo jest jak małżeństwo sakramentem niezmywalnym, dodatkowo z tą różnicą, że nie zanika ono po śmierci, ponieważ święcenia zostawiają na duszy trwałe piętno. Cokolwiek powie kapłan, zawsze będzie powiązane z Kościołem. Po drugie kapłan to nie zawód, ale dumna służba - dlaczego nie być więc z niej dumnym zaznaczając swą przynależność do Chrystusa czynem, mową, przykładem i wyglądem? Po drugie i będzie to jeden z najbardziej osłabiających argumentów, które można w tej sprawie wypowiedzieć i świadczy on bowiem o całkowitym niezrozumieniu roli Kościoła w twórczej ziemskiej misji - Przecież Jezus nie ustalił jednolitego stroju dla siebie i apostołów. Nie ustalił też stawiania tabernakulów w centralnych miejscach prezbiteriów, kroju szat liturgicznych i ich rodzajów, monstrancji, papamobile, nie podyktował nabożeństwa Gorzkich Żali i nie postawił przy papieżu Gwardii Szwajcarskiej…

A jednak są one elementami będącymi w przestrzeni Kościoła.

O co ten rwetes?

Nie tylko nie ma niczego złego w nieustannym zaznaczaniu swego stanu kapłańskiego czy zakonnego, ale może być ono z wielu powodów zbawienne. Idąc w sutannie czy habicie, osoby duchowne dają również świadectwo wiary, które przecież nie jest bez znaczenia. Ludzie potrzebują wzorców. Osoba wierząca, która mija kapłana w stroju duchownym, może zwrócić swoje myśli ku Bogu, o czym przecież często zdaje się nam zapominać. Świadectwa są ważne w Kościele od zawsze — te zewnętrzne i wewnętrzne. Dajemy przykład tym, co mówimy, piszemy, jak się zachowujemy, ale i jak wyglądamy. Idąc w sutannie, dajecie nam drodzy księża możliwość pozdrowienia Chrystusa! Gdy widzę duchownego, mówię "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!". Gdy przechodzicie wśród ludzi w sutannach macie w końcu możliwość znosić za Mistrza wszelkie upokorzenia, które na Was z tego tytułu spadają. Jak często się zdarza, że ktoś obok Was przejdzie z szyderczym uśmiechem, ktoś inny opluje, zwyzywa lub obrazi. Poważny człowiek takich spraw nie bagatelizuje. Potrzeba jednak wszystkim nam dojrzałości i wyraźnego opowiedzenia się w pełni po stronie Kościoła i Chrystusa!

Pamiętajcie kim jesteście

Piękny opis na temat tego, dlaczego kapłani nie powinni wzbraniać się przed strojem duchownym znajdujemy w książce "Kapłańska świętość" abp Marcela Lefebvre'a. "Tak jak żołnierz, który zakłada mundur wie, że jeśli zostanie wezwany do obrony ludzi i miast swojej ojczyzny, spoczywa na nim odpowiedzialność i musi być gotów wyruszyć do walki i przelać swoją krew, kiedy będzie taka konieczność, podobnie i kleryk, który przywdziewa sutannę, odczuwa gotowość służenia naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, szerzenia Jego królowania w świecie i w duszach [...] Sutanna, którą będziecie nosili, oznacza ofiarowanie siebie. Od tej chwili przez wasz ubiór będziecie głosić Ofiarę Jezusa Chrystusa. Nie możecie bać się zewnętrznego okazywania tego. Będzie to waszym pocieszeniem i waszą radością, gdyż to w Ofierze Mszy św. nade wszystko znajdziecie siłę, by stać się prawdziwymi i świętymi kapłanami. Chodząc ulicami waszych miast i miasteczek, będziecie głosili Ofiarę naszego Pana Jezusa Chrystusa. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek świat potrzebuje tego nauczania. Nigdy przedtem tak jak dzisiaj nie odrzucano krzyża Jezusa Chrystusa. Zniszczono ołtarz ofiarny, zniszczono krzyże, zanikła świadomość znaczenia Ofiary Mszy św. Zatem właśnie dlatego, że zanika wszędzie wśród ludzi przekonanie o konieczności ofiarowywania siebie, waszym zadaniem będzie przypominanie o tym. Ludzie potrzebują krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa. W krzyżu zbawienie. Tym samym, głosząc krzyż przez wasz ubiór, będziecie głosili zbawienie ludzkości."

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.04.2023 00:02
Źródło: tysol.pl