„Mamy dowody, że Rosja planuje poważne agresywne działania”. Niepokojące słowa sekretarza stanu USA

- W ostatnich tygodniach Rosja zintensyfikowała planowanie potencjalnych działań militarnych na Ukrainie, w tym rozmieściła wokół jej granic dziesiątki tysięcy dodatkowych żołnierzy - powiedział Blinken na konferencji prasowej po zakończeniu dwudniowego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO.
Szef amerykańskiej dyplomacji uzupełnił, że plany Moskwy zakładają zarówno wysiłki mające zdestabilizować Ukrainę od wewnątrz, jak i prowadzoną na dużą skalę operację militarną.
- Musimy być przygotowani na wszystkie możliwości. Nie wiemy, czy Władimir Putin podjął decyzję o inwazji na Ukrainę - dodał Blinken.
- W wypadku dalszej agresji Rosji na Ukrainę, USA mogą i odpowiedzą w sposób, który w poważnie uderzy w rosyjską gospodarkę - ostrzegł. - Działania Rosji będą miały poważne konsekwencje - podkreślił.
Rosja zebrała ponad 92 tys. żołnierzy
W podobnym tonie wypowiadał się niedawno naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow. W rozmowie z portalem Military Times stwierdził, że "Rosja zgromadziła ponad 92 tys. żołnierzy przy ukraińskich granicach i przygotowuje atak pod koniec stycznia albo na początku lutego przyszłego roku".
Według niego taki atak najprawdopodobniej obejmowałby naloty powietrzne, ataki artyleryjskie i pancerne oraz ataki powietrznodesantowe na wschodzie, desanty morskie w Odessie i Mariupolu oraz mniejsze wtargnięcie przez Białoruś.
Jak ocenił, przygotowywany przez Rosję atak byłby "znacznie bardziej niszczycielski niż wszystko, co dotychczas zaobserwowano w ramach konfliktu trwającego od 2014 r., w którym zginęło ok. 14 tys. Ukraińców".
Tagi
Imperialny odwrót Rosji. Putin przegrywa kolejne bitwy




