Maja Ostaszewska broni zwierząt, a reklamuje galanterię skórzaną. Burza w sieci

- Maja Ostaszewska wzięła udział w reklamie galanterii skórzanej.
- Fakt ten wywołał burzliwą dyskusję w internecie, ponieważ aktorka jest kojarzona przede wszystkim z obroną zwierząt.
- Internauci wytknęli jej hipokryzję.
- Jednego z nich aktorka zablokowała na swoim profilu.
Jestem głęboko poruszony i zawiedziony postawą Mai Ostaszewskiej
– napisał na platformie X Maciej Kawecki.
Podkreślał, że „Maja jest jedną z najbardziej znanych aktywistek prozwierzęcych w Polsce. Jest ambasadorką fundacji prozwierzęcych (np. Viva!, Otwarte Klatki). Deklaruje wegetarianizm/weganizm. Walczy o zakaz hodowli zwierząt na futra i ograniczenie cierpienia zwierząt hodowlanych”.
Ile trzeba zapłacić, by nagle powyższe wartości przestały mieć znaczenie?
– pytał, wskazując na to, że owa polska aktorka „wspierająca wszelkie akcje prozwierzęce stała się właśnie twarzą i ambasadorem marki Gino Rossi, która wykorzystuje w swoich produktach skóry naturalne pochodzenia zwierzęcego”.
Gdy nie chcąc robić burzy, zwróciłem Pani Mai kulturalnie uwagę mój komentarz usunęła, moje konto zablokowała. Taki to drodzy Państwo mamy w Polsce autorytet moralny. Postanowiłem więc napisać tu kilka słów. Hipokryzja. Rynek hodowli zwierząt na skóry jest potężnym biznesem. Zwierzęta są w nim traktowane jak „surowiec”, a nie istoty czujące. Nawet jeśli skóra jest produktem ubocznym uboju, to jej sprzedaż znacząco podnosi zyskowność hodowli przemysłowej. Większość skór pochodzi z hodowli masowych, gdzie zwierzęta na świecie często przebywają w ścisku, są poddawane bolesnym zabiegom bez znieczulenia (np. kastracja, znakowanie) i nie mogą realizować swoich naturalnych potrzeb. Proces transportu do rzeźni jest dla zwierząt ekstremalnie stresujący, a same metody ogłuszania i uboju – choć regulowane przepisami – w praktyce bywają w wielu miejscach zawodne i okrutne. Przemysł skórzany jest wart miliardy dolarów. Twierdzenie, że to tylko "odpad", jest o tyle mylne, że popyt na skórę realnie wpływa na opłacalność utrzymywania gigantycznych stad bydła, co napędza cykl eksploatacji. Nie da, po prostu nie da się tego pogodzić z aktywizmem prozwierzęcym. To jest nie do obrony
– stwierdził.
Zaskoczenie?
Sam nie raz wykorzystuję produkty jak paski, buty ze skóry. Dlatego nigdy nie odważyłbym się stać twarzą kampanii walki z tym procederem. Bo to hipokryzja. Rozumiem więc, że jedynym co można zrobić to usunąć komentarz i zablokować jego twórcę. Już od miesięcy zbieram się by stworzyć o tym materiał. Znane osoby czasem argumentują, że współpracując z dużymi markami, mogą namawiać je do wprowadzania bardziej etycznych linii produktów (np. wegańskich kolekcji). W praktyce nie znalazłem żadnego takiego przypadku. Często podnosi się argument, że skóra w przemyśle obuwniczym jest odpadem z przemysłu mięsnego. To nie prawda. Tylko w części przypadków tak jest. Pani Maja zamiast podjąć dialog, odnieść się z podniesioną głową do tego co wskazałem, po prostu usunęła moją wypowiedź i zablokowała mój profil w serwisie Instagram. Jeśli ktokolwiek z Was zadaje sobie pytanie, czemu w Polsce nie mamy autorytetów. Dokładnie dlatego. Dokładnie dlatego. Sami sobie ten status krok po kroku odbierają
– dodał.
A ja nie jestem ani zawiedziony ani zaskoczony. Jakoś nie widzę histerii Mai Ostaszewskiej w zakresie odstrzału dzików, czy wycinek lasu. Kiedy się do „ideowości” Mai Ostaszewskiej przyłoży klucz ośmiu gwiazdek, wszystko staje się logiczne i jasne. Dzień dobry
– skomentował Cezary Krysztopa, red. naczelny portalu Tysol.pl.
Liberalne podejście
Do sprawy odniosła się również dziennikarka Eliza Michalik:
Patrzę na to inaczej. Każdy kto jest wegetarianinem i weganinem robi to dla siebie – nie ma obowiązku kontrolowania, nauczania i nawracania całego świata. Pani Maja Ostaszewska, jak każdy inny człowiek, nie ma obowiązku kontrolować i sprawdzać - oraz nawracać i ewangelizować każdej firmy i człowieka na świecie. Ani prześwietlać legalnych biznesów i życiorysów.
Tak do momentu gdy jest się prywatnym człowiekiem. Gdy daje sobie prawo do publicznego prezentowania pewnych wzorców nie istnieje dla mnie taki kompromis to jest po prostu sprzeczne i podważa wiarygodność
– ripostował Kawecki.
Ale jak blokowała biznes właścicielowi restauracji za gęsią wątróbkę to było już ok
– dodał anonimowy internauta.
Jako popularyzator nauki odkrył pan właśnie jedno z najważniejszych praw rządzących światem. Chciwość
– podsumował inny.
Maja Ostaszewska
Aktorka teatralna i filmowa. Pochodzi z artystycznej rodziny, ojciec Jacek Ostaszewski jest znanym kompozytorem, współtwórcą grupy „Osjan”. Aktorka od lat aktywnie angażuje się w obronę praw zwierząt oraz ekologię, często wykorzystując swoją popularność do nagłaśniania problemów cierpienia zwierząt. Aktorka wspiera działania na rzecz ochrony zwierząt, w tym protestuje przeciwko ich cierpieniu, m.in. brała udział w ogólnopolskim proteście pod hasłem „Mamy dość”. Angażuje się w obronę zwierząt hodowlanych, dzikich (np. dzików w miastach) oraz karpi.
Komentarze
Kuriozum. Ostaszewska straszy: Rozpędzony PiS zabierze wolny dostęp do internetu

Ostaszewska ostro za LGBT i "edukacją seksualną" dzieci. "Jest niezbędna"

Oho. "Powinien natychmiast podać się do dymisji!". Kto tym razem podpadł Mai Ostaszewskiej?

Magdalena Ogórek: Jakim cudem ciężarna locha nosi małego dzika a kobieta w ciąży "zlepek komórek"?

Maja Ostaszewska promuje się na paradzie równości, a w komentarzach... sporo krytyki. "Byle zaistnieć"







