"Coraz silniej doskwiera nam cenzura". Maja Ostaszewska skarży się na rzekomy brak wolności słowa w Polsce

W styczniu tego roku warszawski Sąd Okręgowy umorzył postępowanie w sprawie pisarza Jakuba Żulczyka, który został oskarżony o znieważenie prezydenta z racji tego, że w internetowym wpisie nazwał prezydenta Dudę "debilem". Według sądu post należy traktować jako satyrę o niskiej szkodliwości społecznej.
- Uważam, że coraz silniej doskwiera nam cenzura. Wypowiedzi wyrwane z kontekstu nie dają całego obrazu. Jakub Żulczyk w swojej mowie fantastycznie motywował i wyjaśniał, dlaczego użył takiego sformułowania i co za tym stało. Podpisuję się pod tym, co mówił. To było bardzo mądre wyjaśnienie. Musimy walczyć o wolność słowa
- oceniła celebrytka.
Prokuratura nie zgadza się z wyrokiem
Tydzień temu Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała wniosek o apelację. Śledczy oceniają, że wyrok posiada szereg uchybień i dlatego oczekują jego uchylenia. Zdaniem prokuratury w sprawie przedmiotem nie był sam wpis Żulczyka i zawarta weń krytyka, a bezprawna forma, jakiej - zdaniem prokuratury - użył pisarz.
Apelację prokuratura uzasadnia m.in. tak: sąd bezpodstawnie stwierdził, że krytyka miała niską szkodliwość społeczną, jednak - według prokuratury - wywołała ona daleko posunięty oddźwięk w społeczeństwie.
Co napisał Żulczyk?
Przedmiotem sprawy jest wpis, jaki Żulczyk w listopadzie 2020 r. zamieścił na swoim facebookowym profilu w kontekście wyborów prezydenckich w USA. Pisarz zawarł tam zdanie: "Andrzej Duda jest debilem". W marcu 2021 r. prokuratura skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia. Zarzuciła Żulczykowi publiczne znieważenie Prezydenta RP w dniu 7 listopada 2020 r.
Maja Ostaszewska zabrała głos ws. „Zielonej granicy” po śmierci dwóch polskich żołnierzy

Piotr Bernatowicz, dyrektor CSW: Wąska grupa „artcelebrytów” mówi: „sztuka to my!”

Oskarżono go o znieważenie prezydenta. Jest ostateczny wyrok Sądu Najwyższego

Sąd ostatecznie zdecydował, że pisarzowi Jakubowi Żulczykowi wolno było nazwać Prezydenta RP "debilem"
Oburzona polskim prawem Ostaszewska plażuje topless. "W Polsce można za to dostać MANDAT"

