Kuźmiuk: Po zakwestionowaniu przez niemiecki TK wyroku TSUE w instytucjach UE rozpętała się burza

Po orzeczeniu z początku maja, w którym niemiecki Trybunał Konstytucyjny zakwestionował wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), akceptujący działania Europejskiego Banku Centralnego (EBC) z 2015 roku o tzw. luzowaniu ilościowym (QE), w instytucjach europejskich rozpętała się burza.
Po kilku dniach ciszy odezwała się Komisja Europejska, jej przewodnicząca Ursula von der Leyen odpowiadając na pytanie przewodniczącego Komisji monetarnej i gospodarczej PE Svena Giegolda, stwierdziła, że "wyrok TK w Karlsruhe jest dokładnie analizowany i na podstawie tych ustaleń sprawdzamy dalsze kroki łącznie z postępowaniem w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego".
Także służby prasowe TSUE po kilku dniach milczenia wydały komunikat, w którym stwierdzono, że "wyrok TSUE wiąże sąd krajowy przy rozstrzygnięciu sporu" i dalej że "w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa Unii jedynie TSUE jest właściwy, by stwierdzić niezgodność aktu instytucji UE z prawem Unii".
Zaniepokojenie i niepewność widać także czołowych w niemieckich mediach, FAZ pisze, że Trybunał który w swoich wyrokach do tej pory pisał "tak ale" tym razem powiedział wyraźnie "nie".
Inna niemiecka gazeta Sueddeutche Zeitung pisze,że niemiecki Trybunał "osłabia europejską wspólnotę prawa", a także niepokoi się tym, że "teraz Polacy i Węgrzy mogą się poczuć na nowo usprawiedliwieni w swoim oporze przeciwko wyrokom TSUE".
Z kolei DieWelt pisze, że "orzeczenie niemieckich sędziów kieruje uwagę na czas po kryzysie, a EBC nie może tak po prostu przykrywać problemów nowymi programami opiewającymi na biliony".
Przypomnijmy, że w wymiarze merytorycznym spór, w którym rozstrzygał niemiecki Trybunał, trwa od 2015 roku, to wtedy przedsiębiorcy zaskarżyli program QE realizowany przez EBC polegający na skupie aktywów, głównie obligacji rządowych na rynku wtórnym i związanej z tym dodatkowej emisji pieniądza.
W uzasadnieniu tej skargi znalazło się stwierdzenie, że niemiecki bank centralny nie może brać udziału w tym programie, a Parlament i niemiecki rząd powinny podjąć stosowne działania przeciwko jego kontynuacji (do tej pory program ten objął aktywa w całej UE wartości ok. 2,7 biliona euro). W 2017 roku sędziowie niemieckiego Trybunału zwrócili się do TSUE o wydanie orzeczenia, które ograniczyłoby swobodę EBC w tym zakresie ale unijny Trybunał, odrzucił taką interpretację prawa.
W tej sytuacji niemiecki Trybunał nie zgodził się z rozstrzygnięciem TSUE, że uruchomienie QE przez EBC, nie znajduje umocowania w europejskich traktatach, nie spełnia zasady proporcjonalności, co oznacza przekroczenie uprawnień wynikających z przyznanego temu bankowi mandatu (niemiecki Trybunał nie stwierdził jednak złamania art. 123 Traktatu Lizbońskiego, który zakazuje monetyzowania długów państw członkowskich w EBC).
Niemiecki Trybunał nakazał EBC wprowadzenie w ciągu 3 miesięcy poprawek do programu QE i przedstawienie uzasadnień jego realizacji w szczególności czy cele polityki monetarnej z wykorzystaniem tzw. luzowania ilościowego nie są dysproporcjonalne względem ekonomicznych i fiskalnych efektów tego programu?
Wyrok niemieckiego Trybunału jest niesłychanie ważny także w wymiarze politycznym, ponieważ potwierdza, że o treści traktatów decydują państwa członkowskie, a nie instytucje unijne, w tym tak "światłe" jak choćby TSUE.
Potwierdza ono także, że państwa członkowskie mają prawo do kontrolowania organów UE z TSUE włącznie, a rezygnacja z tego uprawnienia prowadziłaby do niekontrolowanego rozszerzania ich kompetencji, a więc faktycznej zmiany traktatów.
Według niemieckiego Trybunału rozstrzygnięcia podejmowane przez TSUE, mogą być uznawane przez Trybunały krajów członkowskich jako podjęte poza jego kompetencjami (ultra vires).
Co więcej rozstrzygniecie niemieckiego Trybunału dotyczy przecież obszaru przekazanego do kompetencji unijnych, Niemcy są wszak częścią strefy euro i wiele kompetencji w zakresie polityki pieniężnej, przekazali na poziom strefy euro.
A mimo tego to decyzja Karlsruhe jest ważniejsza od decyzji unijnego TSUE i to instytucje unijne mają się dostosować do niemieckiego prawa w zakresie polityki monetarnej, a nie odwrotnie.
Wobec tak jasnego rozstrzygnięcia niemieckiego Trybunału wątpliwości i sugestia przewodniczącej von der Leyen, że wystąpi przeciwko rządowi Niemiec do TSUE, pokazuje wyraźną sprzeczność, że z jednej strony chce ona zmusić niemiecki rząd do wpłynięcia na sędziów, z drugiej natomiast zarzuca polskiemu rządowi, że nie gwarantuje niezależności sędziom w naszym kraju.
Ale w instytucjach europejskich ma miejsce nie tylko krytyka postanowienia niemieckiego Trybunału ale i pogłębiająca się niepewność, że rozstrzygnięcie niemieckiego Trybunału, oznacza koniec poza traktatowego rozszerzenia swoich kompetencji przez instytucje europejskie.
Zbigniew Kuźmiuk
Także służby prasowe TSUE po kilku dniach milczenia wydały komunikat, w którym stwierdzono, że "wyrok TSUE wiąże sąd krajowy przy rozstrzygnięciu sporu" i dalej że "w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa Unii jedynie TSUE jest właściwy, by stwierdzić niezgodność aktu instytucji UE z prawem Unii".
Zaniepokojenie i niepewność widać także czołowych w niemieckich mediach, FAZ pisze, że Trybunał który w swoich wyrokach do tej pory pisał "tak ale" tym razem powiedział wyraźnie "nie".
Inna niemiecka gazeta Sueddeutche Zeitung pisze,że niemiecki Trybunał "osłabia europejską wspólnotę prawa", a także niepokoi się tym, że "teraz Polacy i Węgrzy mogą się poczuć na nowo usprawiedliwieni w swoim oporze przeciwko wyrokom TSUE".
Z kolei DieWelt pisze, że "orzeczenie niemieckich sędziów kieruje uwagę na czas po kryzysie, a EBC nie może tak po prostu przykrywać problemów nowymi programami opiewającymi na biliony".
Przypomnijmy, że w wymiarze merytorycznym spór, w którym rozstrzygał niemiecki Trybunał, trwa od 2015 roku, to wtedy przedsiębiorcy zaskarżyli program QE realizowany przez EBC polegający na skupie aktywów, głównie obligacji rządowych na rynku wtórnym i związanej z tym dodatkowej emisji pieniądza.
W uzasadnieniu tej skargi znalazło się stwierdzenie, że niemiecki bank centralny nie może brać udziału w tym programie, a Parlament i niemiecki rząd powinny podjąć stosowne działania przeciwko jego kontynuacji (do tej pory program ten objął aktywa w całej UE wartości ok. 2,7 biliona euro). W 2017 roku sędziowie niemieckiego Trybunału zwrócili się do TSUE o wydanie orzeczenia, które ograniczyłoby swobodę EBC w tym zakresie ale unijny Trybunał, odrzucił taką interpretację prawa.
W tej sytuacji niemiecki Trybunał nie zgodził się z rozstrzygnięciem TSUE, że uruchomienie QE przez EBC, nie znajduje umocowania w europejskich traktatach, nie spełnia zasady proporcjonalności, co oznacza przekroczenie uprawnień wynikających z przyznanego temu bankowi mandatu (niemiecki Trybunał nie stwierdził jednak złamania art. 123 Traktatu Lizbońskiego, który zakazuje monetyzowania długów państw członkowskich w EBC).
Niemiecki Trybunał nakazał EBC wprowadzenie w ciągu 3 miesięcy poprawek do programu QE i przedstawienie uzasadnień jego realizacji w szczególności czy cele polityki monetarnej z wykorzystaniem tzw. luzowania ilościowego nie są dysproporcjonalne względem ekonomicznych i fiskalnych efektów tego programu?
Wyrok niemieckiego Trybunału jest niesłychanie ważny także w wymiarze politycznym, ponieważ potwierdza, że o treści traktatów decydują państwa członkowskie, a nie instytucje unijne, w tym tak "światłe" jak choćby TSUE.
Potwierdza ono także, że państwa członkowskie mają prawo do kontrolowania organów UE z TSUE włącznie, a rezygnacja z tego uprawnienia prowadziłaby do niekontrolowanego rozszerzania ich kompetencji, a więc faktycznej zmiany traktatów.
Według niemieckiego Trybunału rozstrzygnięcia podejmowane przez TSUE, mogą być uznawane przez Trybunały krajów członkowskich jako podjęte poza jego kompetencjami (ultra vires).
Co więcej rozstrzygniecie niemieckiego Trybunału dotyczy przecież obszaru przekazanego do kompetencji unijnych, Niemcy są wszak częścią strefy euro i wiele kompetencji w zakresie polityki pieniężnej, przekazali na poziom strefy euro.
A mimo tego to decyzja Karlsruhe jest ważniejsza od decyzji unijnego TSUE i to instytucje unijne mają się dostosować do niemieckiego prawa w zakresie polityki monetarnej, a nie odwrotnie.
Wobec tak jasnego rozstrzygnięcia niemieckiego Trybunału wątpliwości i sugestia przewodniczącej von der Leyen, że wystąpi przeciwko rządowi Niemiec do TSUE, pokazuje wyraźną sprzeczność, że z jednej strony chce ona zmusić niemiecki rząd do wpłynięcia na sędziów, z drugiej natomiast zarzuca polskiemu rządowi, że nie gwarantuje niezależności sędziom w naszym kraju.
Ale w instytucjach europejskich ma miejsce nie tylko krytyka postanowienia niemieckiego Trybunału ale i pogłębiająca się niepewność, że rozstrzygnięcie niemieckiego Trybunału, oznacza koniec poza traktatowego rozszerzenia swoich kompetencji przez instytucje europejskie.
Zbigniew Kuźmiuk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 15.05.2020 12:40
Komentarze
Doradca prezydenta przywołuje mocne słowa o Sejmie. „Posłowie nie mają pojęcia, nad czym głosują”
23.08.2026 14:44

Komentarzy: 0
Jacek Saryusz-Wolski, doradca społeczny prezydenta RP, opowiedział się za odtworzeniem instytucji na wzór dawnego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Miałaby ona analizować unijne akty prawne pod kątem zgodności z traktatami, Konstytucją RP i interesami Polski. Saryusz-Wolski przywołał przy tym wypowiedź mec. Jerzego Kwaśniewskiego, który stwierdził, że „70 proc. głosowań w Sejmie” dotyczy prawa europejskiego i ocenił, że posłowie często nie wiedzą, nad czym głosują. W cytowanej wypowiedzi nie wskazano jednak źródła danych o 70 proc.
Czytaj więcej
Polacy krytyczni wobec kandydatury Berka do TK [SONDAŻ]
22.08.2026 11:52

Komentarzy: 0
Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego budzi wyraźne wątpliwości wśród Polaków. Z najnowszego sondażu SW Research dla Wprost.pl wynika, że decyzję Donalda Tuska w tej sprawie popiera zaledwie 23 proc. badanych.
Czytaj więcej
Niemiecki przemysł traci cierpliwość. Mercedes, BMW i Siemens alarmują
21.08.2026 19:57
Nawrocki składa własne „lex szarlatan”. Projekt trafił do Sejmu
21.08.2026 18:06

Komentarzy: 0
Prezydent Karol Nawrocki złożył w Sejmie własny projekt przepisów mających chronić pacjentów przed szarlatanerią i niebezpiecznym wpływaniem na decyzje dotyczące leczenia. Inicjatywa pojawiła się dzień po skierowaniu przez prezydenta rządowej ustawy „lex szarlatan” do Trybunału Konstytucyjnego. Nowy projekt przewiduje m.in. dodanie do Kodeksu karnego art. 160a, dotyczącego kwalifikowanego nakłaniania pacjentów do rezygnacji z leczenia lub korzystania z niebezpiecznych praktyk.
Czytaj więcej
Gen. Samol alarmuje ws. Tarczy Wschód: „Robią z nas głupków”
21.08.2026 17:04

Komentarzy: 0
Od dwóch lat realizowany jest program Tarcza Wschód. Gen. Bogusław Samol w rozmowie z Tysol.pl ostro krytykuje sposób jego realizacji. Generał kwestionuje m.in. ujawnianie informacji o planowanych umocnieniach i ocenia, że część prezentowanych publicznie rozwiązań świadczy o braku profesjonalizmu. – Tarcza Wschód powinna być budowana w tajemnicy – mówi gen. Samol.
Czytaj więcej
