Ktoś chciał otruć Karola Nawrockiego? Jest ruch prokuratury

- Prokuratura Okręgowa w Świdnicy bada gwałtowne zasłabnięcie Karola Nawrockiego podczas kampanii prezydenckiej w maju 2025 roku.
- Obecny prezydent ujawnił, że stracił przytomność, a jego współpracownicy przez kilka minut nie wiedzieli, co się z nim dzieje.
- Śledczy sprawdzą, czy pogorszenie stanu zdrowia mogło być skutkiem podania niebezpiecznej substancji.
Prokuratura bada zasłabnięcie Karola Nawrockiego
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające dotyczące zdarzenia z udziałem Karola Nawrockiego podczas kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Informację przekazano w komunikacie opublikowanym w poniedziałek 29 czerwca 2026 roku.
Sprawa dotyczy podejrzenia narażenia obecnego prezydenta RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Podstawą podjęcia czynności są doniesienia medialne dotyczące wydarzeń z 15 maja 2025 roku. Podczas spotkań wyborczych w Ząbkowicach Śląskich i Dzierżoniowie miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia ówczesnego kandydata na prezydenta oraz chwilowej utraty przez niego przytomności.
Śledczy wskazali, że zdarzenie mogło być związane z podaniem substancji zagrażających życiu lub zdrowiu. Na obecnym etapie jest to jednak jedna z okoliczności podlegających sprawdzeniu, a nie potwierdzona przyczyna zasłabnięcia.
Pod oficjalnym komunikatem podpisał się Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Karol Nawrocki opisał „moment grozy” podczas kampanii
O niebezpiecznym zdarzeniu Karol Nawrocki opowiedział w książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Publikacja ma formę wywiadu rzeki przeprowadzonego przez historyka prof. Andrzeja Nowaka.
Prezydent wrócił w rozmowie do wydarzeń z połowy maja 2025 roku, gdy prowadził kampanię na Dolnym Śląsku i przemieszczał się między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem.
Miałem wtedy sytuację naprawdę mocno podbramkową. Był moment grozy, który do dziś pamiętam bardzo wyraźnie. Mówię czasem, że wybory prezydenckie wygrałem w Dzierżoniowie – choć właściwie zaczęło się to jeszcze w Ząbkowicach Śląskich
– relacjonował Karol Nawrocki.
Nagłe osłabienie po wystąpieniu
Pierwsze objawy pojawiły się po krótkim przemówieniu przed ratuszem w Ząbkowicach Śląskich. Nawrocki miał nagle poczuć bardzo silne osłabienie. Poprosił współpracowników o wodę, a następnie o pomoc w dotarciu do autobusu wyborczego.
Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm.
Polityk zorientował się, że może za chwilę stracić przytomność. Polecił jednemu ze współpracowników, aby szybko zaprowadził go do pojazdu.
Mówię: szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze
– wspominał prezydent.
Dramatyczne sceny w autobusie wyborczym
Po wejściu do autobusu Karol Nawrocki stracił świadomość. Jak przyznał, nie pamięta wydarzeń z kolejnych kilku minut. Ich przebieg poznał później z relacji członków swojego sztabu.
Według współpracowników nieprzytomny kandydat gwałtownie wymiotował, kopał nogami i wykonywał niekontrolowane ruchy.
Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu „Egzorcysta” – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut
– wyjawił Nawrocki.
Jeden z członków sztabu miał obawiać się, że kandydat nie przeżył nagłego kryzysu zdrowotnego.
Jakub wszedł do środka i powiedział później wprost: byłem przekonany, że ty nie żyjesz
– przytoczył prezydent.
Ochrona ostrzegała Karola Nawrockiego
Nawrocki opowiedział również o ostrzeżeniach przekazywanych mu w trakcie kampanii przez ochronę. Dotyczyły one ryzyka związanego z bezpośrednim kontaktem z uczestnikami spotkań wyborczych.
Szczególną uwagę zwracano na zwyczaj całowania kobiet w rękę. Według relacji prezydenta ochrona ostrzegała, że taki kontakt mógłby zostać wykorzystany do podania mu niebezpiecznej substancji.
Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć
– oświadczył Karol Nawrocki.
Prezydent nie stwierdził jednak, że jego zasłabnięcie było rezultatem celowego działania innej osoby. W ujawnionym fragmencie rozmowy nie podano także medycznej diagnozy ani jednoznacznej przyczyny utraty przytomności.
Komentarze
Karol Nawrocki ujawnił nieznany incydent podczas kampanii. "Kopałem nogami, rzucało mną"

Groził prezydentowi Nawrockiemu. Policja zatrzymała Ukraińca
Budanow uderza w Polskę. "To niedojrzałość ludzi"

Rekordowy wynik Karola Nawrockiego. Takiego zaufania nie miał jeszcze żaden polityk

Trump nie szczędził pochwał Polsce. Wspomniał także o Nawrockim








