Jak przywódca wielkiej demokracji trafił do izolowanej dyktatury
20.07.2017 10:20

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Kilkanaście dni temu Państwo PiS (dawna III Rzeczpospolita), okradzione z demokracji i ogołocone z praw obywatelskich przez nacjonalistyczno-faszystowską dyktaturę ksenofoba Kaczyńskiego, wykorzystującego do zniewolenia obywateli brutalną policję, krwiożerczy IPN i goebbelsowską propagandę, poniosło kolejną klęskę dyplomatyczną. To synteza narracji totalnej opozycji parlamentarnej i ulicznej, liberalno-lewicowej i lewackiej, dotyczących wizyty Donalda Trumpa w Polsce.
Przemysław Waingertner
Państwo PiS zostało zlekceważone nawet przez prorosyjskiego i seksistowskiego prezydenta USA - wart Pac pałaca, a pałac Paca! - który potraktował je jak stację przesiadkową, śpiesząc na szczyt G-20 i opierając swe warszawskie przemówienie na frazesach. Wpływ na zlekceważenie przez Trumpa dyktatury Kaczyńskiego miały głosy wielkich polskich patriotów - Człowieka, Który Sam Pokonał Komunizm i Sowiety, czyli Lecha Wałęsy oraz sumień polskiego dziennikarstwa: Tomasza Lisa, Jacka Żakowskiego, elity niezależnej żurnalistyki z Wyborczej i wielkiej przyjaciółki Polaków, Anne Applebaum.
Że bzdury? Oczywiście! Równocześnie to przecież tylko synteza narracji totalnej opozycji parlamentarnej i ulicznej, liberalno-lewicowej i lewackiej, dotyczących wizyty Donalda Trumpa w Polsce. Przypominając coraz bardziej polityczną sektę - w swym fanatycznym, obsesyjnym antykaczystowskim obłędzie, narastającym samobójczo proporcjonalnie do spadku poparcia społecznego, pogardzie dla faktów, wyizolowaniu od rzeczywistości, braku zrozumienia własnego narodu (na szczęście vice versa!), ale także wewnętrznym skłóceniu - nie potrafiła ona wygenerować nawet spójnego komentarza do wizyty prezydenta USA nad Wisłą. Dla antypisowskiej ulicy, czyli sympatyków KOD-u, Obywateli Rzeczypospolitej i lewaków wszelkiej maści była ona czymś na kształt sabatu barbarzyńskich despotów. Dla PO i Nowoczesnej pustym show Trumpa.
Dla opozycyjnej celebryckiej "elity" - okazją do żałosnych apeli pod adresem "amerykańskich przyjaciół" o wsparcie w walce z pisowską "juntą". Wreszcie dla tzw. ekspertów… zapowiedzią (halo! Tu Ziemia!) międzynarodowej izolacji Polski. Doprawdy, nie ma niedorzeczności, której zacietrzewieni przeciwnicy obecnego rządu, zatraciwszy poczucie własnej śmieszności, nie wypowiedzą. W ich enuncjacjach prawda staje się fałszem, fałsz - prawdą; demokracja - dyktaturą plebsu, dyktatura oligarchii - demokracją; patriotyzm - zbrodnią, oczernianie własnego państwa - cnotą. Ich postawa, inspirująca dla satyryków, ale także terapeutów, leczących psychozy, manię wielkości, czy zespoły odstawienia (od władzy), jest jednak irytująca dla historyka, który poszukuje prawdy, a przed którym próba poważnej odpowiedzi na tytułowe pytanie artykułu, wymagająca krótkiego choćby przeglądu dziejów dyplomacji III RP, stawia i tak wyzwanie w postaci mierzenia się z licznymi zafałszowaniami przeszłości.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (29/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Państwo PiS zostało zlekceważone nawet przez prorosyjskiego i seksistowskiego prezydenta USA - wart Pac pałaca, a pałac Paca! - który potraktował je jak stację przesiadkową, śpiesząc na szczyt G-20 i opierając swe warszawskie przemówienie na frazesach. Wpływ na zlekceważenie przez Trumpa dyktatury Kaczyńskiego miały głosy wielkich polskich patriotów - Człowieka, Który Sam Pokonał Komunizm i Sowiety, czyli Lecha Wałęsy oraz sumień polskiego dziennikarstwa: Tomasza Lisa, Jacka Żakowskiego, elity niezależnej żurnalistyki z Wyborczej i wielkiej przyjaciółki Polaków, Anne Applebaum.
Że bzdury? Oczywiście! Równocześnie to przecież tylko synteza narracji totalnej opozycji parlamentarnej i ulicznej, liberalno-lewicowej i lewackiej, dotyczących wizyty Donalda Trumpa w Polsce. Przypominając coraz bardziej polityczną sektę - w swym fanatycznym, obsesyjnym antykaczystowskim obłędzie, narastającym samobójczo proporcjonalnie do spadku poparcia społecznego, pogardzie dla faktów, wyizolowaniu od rzeczywistości, braku zrozumienia własnego narodu (na szczęście vice versa!), ale także wewnętrznym skłóceniu - nie potrafiła ona wygenerować nawet spójnego komentarza do wizyty prezydenta USA nad Wisłą. Dla antypisowskiej ulicy, czyli sympatyków KOD-u, Obywateli Rzeczypospolitej i lewaków wszelkiej maści była ona czymś na kształt sabatu barbarzyńskich despotów. Dla PO i Nowoczesnej pustym show Trumpa.
Dla opozycyjnej celebryckiej "elity" - okazją do żałosnych apeli pod adresem "amerykańskich przyjaciół" o wsparcie w walce z pisowską "juntą". Wreszcie dla tzw. ekspertów… zapowiedzią (halo! Tu Ziemia!) międzynarodowej izolacji Polski. Doprawdy, nie ma niedorzeczności, której zacietrzewieni przeciwnicy obecnego rządu, zatraciwszy poczucie własnej śmieszności, nie wypowiedzą. W ich enuncjacjach prawda staje się fałszem, fałsz - prawdą; demokracja - dyktaturą plebsu, dyktatura oligarchii - demokracją; patriotyzm - zbrodnią, oczernianie własnego państwa - cnotą. Ich postawa, inspirująca dla satyryków, ale także terapeutów, leczących psychozy, manię wielkości, czy zespoły odstawienia (od władzy), jest jednak irytująca dla historyka, który poszukuje prawdy, a przed którym próba poważnej odpowiedzi na tytułowe pytanie artykułu, wymagająca krótkiego choćby przeglądu dziejów dyplomacji III RP, stawia i tak wyzwanie w postaci mierzenia się z licznymi zafałszowaniami przeszłości.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (29/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.07.2017 10:20
Zwrot ws. sprzedaży właściciela TVN Warner Bros. Discovery przez Paramount? Będzie dochodzenie
14.04.2026 15:00

Komentarzy: 0
Trwa proces przejęcia koncernu medialnego Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance. Transakcja o wartości ok. 110 miliardów dolarów może objąć m.in. takie marki jak HBO Max, CNN oraz TVN. Sprawą zainteresował się brytyjski regulator rynku – możliwe jest wszczęcie formalnego dochodzenia.
Czytaj więcej
Leon XIV: Nie boję się administracji Trumpa, będę głośno mówił o Ewangelii
13.04.2026 17:34

Komentarzy: 0
Podczas lotu do Algieru, pierwszego etapu podróży apostolskiej do Afryki, Leon XIV pozdrowił towarzyszących mu w podróży 70 dziennikarzy. „To wyjątkowa podróż, pierwsza, którą chciałem odbyć” – powiedział. Zapytany o krytykę skierowaną pod jego adresem przez Donalda Trumpa odparł: „Nie chcę wchodzić w dyskusję. Moim przesłaniem jest Ewangelia i nadal stanowczo wypowiadam się przeciwko wojnie”. Dodał, że nie boi się administracji Trumpa.
Czytaj więcej
Kłócimy się o Trumpa. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.04.2026 17:00

Komentarzy: 0
Nasza redakcja kłóci się o Donalda Trumpa na łamach "Tygodnika Solidarność". Gorąca dyskusja dziennikarzy na temat działań i zachowania Prezydenta USA przelała się na papier, dając nam iście pluralistyczny numer "TySola". Debata wokół Donalda Trumpa i jego polityki to konflikt, który wykracza daleko poza Stany Zjednoczone i dotyka także polskiej opinii publicznej. Autorzy "TS" analizują nie tylko samą postać byłego prezydenta USA, ale także mechanizmy medialne, ideologiczne i geopolityczne, które stoją za globalnym sporem.
Czytaj więcej
Nieznane oblicze ataku na Iran. „Po dwóch stronach są narody rozgrzane gorączką mesjańską”
13.04.2026 11:45

Komentarzy: 0
– Myślę, że jest jakiś bardzo trudny, dziwny moment, dlatego że Ameryka dała się wciągnąć w wojnę, która ma charakter mesjanistyczny, religijny. Po dwóch stronach są narody, które są rozgrzane gorączką mesjańską – mówi portalowi Tysol.pl ks. prof. Robert Skrzypczak, teolog dogmatyczny.
Czytaj więcej
Trump zapowiada blokadę w Cieśninie Ormuz. Ostre słowa do Iranu
12.04.2026 14:43

Komentarzy: 0
Prezydent Donald Trump ogłosił w niedzielę, że marynarka wojenna USA w trybie natychmiastowym zacznie blokować statki, zamierzające wpłynąć do Cieśniny Ormuz i będzie usuwać umieszczone tam irańskie miny. Dodał, że każdy Irańczyk, który zaatakuje Amerykanów, zostanie „wystrzelony do piekła”.
Czytaj więcej