Szukaj
Konto

Katastrofa samolotu na Florydzie. Nagranie ujawnia dramatyczne chwile w kokpicie

Moment tuż przed uderzeniem samolotu w ziemię i eksplozja tuż po uderzeniu
Źródło: zrzut ekranu z x.com | Autor: @shafeKoreshe | Licencja: zdjęcie edytowane przy pomocy AI | Katastrofa samolotu na Florydzie
Odrzutowiec biznesowy Learjet 60 z dziewięcioma osobami na pokładzie rozbił się w niedzielę w hrabstwie Palm Beach na Florydzie. Śledczy prowadzący dochodzenie w sprawie wskazują na prawdziwy dramat, jaki rozegrał się w kokpicie.
Co musisz wiedzieć:
  • Learjet 60 z dziewięcioma osobami na pokładzie rozbił się w hrabstwie Palm Beach na Florydzie.
  • Załoga zgłaszała problemy z oblodzeniem maszyny i turbulencjami, a chwilę później nadała sygnał mayday.
  • Nagranie z kokpitu ujawnia dramatyczne ostatnie chwile pilotów, którzy próbowali opanować spadający samolot.

Katastrofa samolotu na Florydzie

Samolot leciał z lotniska Austin-Bergstrom w Teksasie na Bahamy. Tuż przed katastrofą załoga zgłaszała kontrolerom lotu umiarkowane turbulencje, opady oraz problem z oblodzeniem maszyny. Nagle samolot zaczął gwałtownie spadać, po czym rozbił się w rejonie Greenacres. W sieci pojawiły się wstrząsające nagrania z momentu katastrofy.

Nie żyje 9 osób

W katastrofie zginęło dziewięć osób, czyli wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie. Wśród ofiar byli przedsiębiorca technologiczny Adam Robinson, jego żona Helen Sharp oraz ich dzieci w wieku 2 i 4 lat.

Nagranie ujawnia dramatyczne chwile w kokpicie

Dowódcą samolotu był 55-letni pilot Jeff Gregory. Drugim pilotem była natomiast 20-letnia Nathalia Filgueiras, która posiadała trzyletnie doświadczenie w lataniu, a licencję pilota zdobyła jeszcze w liceum.

Na chwilę przed nadaniem sygnału alarmowego nic nie wskazywało na to, że dzieje się coś poważnego.

Mamy cienką, przezroczystą warstwę lodu, z którą da się sobie poradzić, oraz umiarkowane turbulencje

- poinformowała Nathalia Filgueiras.

Po kilku kolejnych wymianach informacji na temat temperatury i warunków kontroler poprosił, aby dać mu znać, jeśli załoga będzie potrzebowała czegoś jeszcze.

Chwilę później rozpoczął się dramat. 

722 Bravo Delta, opadamy o 8 000 — mayday, mayday — opadamy o 10 000 stóp na minutę

— powiedziała Nathalia Filgueiras pilnym tonem. 

Ogłaszamy stan zagrożenia, 722 Bravo Delta. Znajdujemy się w stanie nadmiernej prędkości, opadamy z prędkością 20 000 stóp na minutę

– krzyknęła po chwili.

Rozbijemy się o ziemię, 722 Bravo Delta

- mówiła dalej spanikowana.

W tle słychać było, jak Gregory odmawiał modlitwę.

Następnie Filgueiras krzyknęła: 

Spójrz na zewnątrz, Jeff, spójrz na zewnątrz. Nie mamy już czasu.

Po tych słowach połączenie zostało przerwane, a kontrolerzy wielokrotnie próbowali ponownie nawiązać kontakt z załogą. Niestety było już za późno.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.11.2026 14:15
Źródło: miamiherald.com