Franco Pisano o Janie Pawle II dla "TS": Potrafił żartować, dowcipnie odpowiadać, ale też i wzruszać
16.10.2018 01:30

Komentarzy: 0
Udostępnij:
– Gdy jeden z dziennikarzy podczas powrotu z Afryki poprosił papieża o podsumowanie podróży, ten odpowiedział mu celnie: „Ale to pana zadanie, nie chcę zabierać panu chleba”. O św. Janie Pawle II z Franco Pisano, watykanistą, wieloletnim dziennikarzem Włoskiej Agencji Prasowej ANSA, rozmawia Anna Kłossowska.
- Jaka była Twoja pierwsza reakcja na wybór papieża nie-Włocha, a ponadto pochodzącego "z dalekiego kraju"?
- Z jego wyborem wiązałem spore oczekiwania, ponieważ już wówczas bardzo dobrze wiedziałem, kim był kardynał Karol Wojtyła. Przede wszystkim dlatego, że śledziłem uważnie - chociaż z Rzymu - sprawę Nowej Huty (to przyszły papież sprawił, że w Nowej Hucie, która w założeniu władz komunistycznych miała być miejscem bez krzyża, po siedmiu latach jego starań stanął kościół - red.). Frapował mnie Następca Piotra, który pochodził z Polski, kraju katolickiego mimo czterdziestu lat komunizmu. To był szczytowy okres zimnej wojny. Wiedziałem, że ten wybór był dla partii komunistycznej niewygodny, mimo że stosunki kardynała z reżimem układały się poprawnie. Ale jaką postawę, jakie stanowisko zajmie Wojtyła-papież - to pytanie zadawałem sobie nie tylko ja.
- Twoi rodacy nie wydawali się specjalnie zadowoleni z wyniku konklawe. Co sprawiło, że później pokochali Papa Wojtyla?
- Moim zdaniem wybór Polaka na Stolicę Apostolską Włosi przyjęli bardzo dobrze, mimo że towarzyszyło mu spore zaskoczenie, ponieważ wcześniej, przez sześćset lat z rzędu, papieżami zostawali wyłącznie Włosi. Również w czasie trwania konklawe jako papabili, czyli kardynałów - kandydatów na papieża, wymieniano w kuluarach jedynie włoskie nazwiska. Pamiętam, że mówiono o kardynałach Sirim, Benellim, Baggio. Jednak, gdy zaraz po wyborze Jan Paweł II wyszedł na wielką lodżię bazyliki św. Piotra i - łamiąc dotychczasową tradycję, gdyż jego poprzednicy udzielali tylko błogosławieństwa - przemówił, podbił serca tłumów zgromadzonych na placu. A kiedy jeszcze wypowiedział słynne słowa: "Gdybym się pomylił, poprawiacie mnie", popełniając ewidentny błąd gramatyczny właśnie w tym słowie, zgromadzona pod bazyliką rzesza ludzi dosłownie eksplodowała aplauzem. Już wówczas byłem pewien, że tego papieża Włosi pokochają.
- I tak się stało. Kiedy po raz pierwszy spotkałeś się osobiście z papieżem?
- To miało miejsce na krótko po wyborze Wojtyły na Stolicę Piotrową, a więc na początku 1979 r. Odbywał wówczas jedną ze swoich pierwszych wizyt w rzymskich parafiach, przy via Tuscolana, na peryferiach miasta. Zaskoczył mnie jego młodzieńczy wygląd - szerokie plecy, imponujący wzrost. Do tego niesamowita żywotność. Odbiegał od klasycznego wizerunku mistycznego papieża. A potem jeszcze wdał się w pogaduszki z dziećmi. Posługiwał się prostym językiem, odpowiednim dla uczniów podstawówki, ale mówił pięknie. Pamiętam, że kilkakrotnie wyrwało mi się wówczas słowo: "wyjątkowy". Usłyszał i odwrócił się do mnie, spoglądając tymi wesołymi, błękitnymi oczyma. Przedstawił nas sobie ks. Dziwisz, niestety po polsku, bo wtedy jeszcze słabo znał włoski, czego bardzo żałowałem.
- Ile podróży apostolskich odbyłeś z papieżem za granicę i po kraju?
- Dokładnie nie wiem, bo przy tak dużej liczbie trudno mi je wszystkie zliczyć. Po Włoszech z pewnością towarzyszyłem Janowi Pawłowi II ponad 100 razy, a za granicę wyjechałem przeszło 50 razy. Do tego jednak należy dodać setki parafii rzymskich (papież odwiedził ich w czasie swojego pontyfikatu 301 na istniejące 333 - red.), odwiedziny w szpitalach i seminariach, procesje i wakacje w górach. Miałem to szczęście, że mogłem obserwować i relacjonować cały okres pontyfikatu papieża-Polaka, pracując jako dziennikarz dla jednej agencji prasowej. A zatem - gdzie on się udawał, tam jechałem i ja, również przy okazjach bardziej prywatnych. Dzięki temu mogłem go bardziej poznać jako człowieka, który - co wydawało się niesamowite - potrafił żartować, dowcipnie odpowiadać, śmiać się, ale też i wzruszać.
- Z jego wyborem wiązałem spore oczekiwania, ponieważ już wówczas bardzo dobrze wiedziałem, kim był kardynał Karol Wojtyła. Przede wszystkim dlatego, że śledziłem uważnie - chociaż z Rzymu - sprawę Nowej Huty (to przyszły papież sprawił, że w Nowej Hucie, która w założeniu władz komunistycznych miała być miejscem bez krzyża, po siedmiu latach jego starań stanął kościół - red.). Frapował mnie Następca Piotra, który pochodził z Polski, kraju katolickiego mimo czterdziestu lat komunizmu. To był szczytowy okres zimnej wojny. Wiedziałem, że ten wybór był dla partii komunistycznej niewygodny, mimo że stosunki kardynała z reżimem układały się poprawnie. Ale jaką postawę, jakie stanowisko zajmie Wojtyła-papież - to pytanie zadawałem sobie nie tylko ja.
- Twoi rodacy nie wydawali się specjalnie zadowoleni z wyniku konklawe. Co sprawiło, że później pokochali Papa Wojtyla?
- Moim zdaniem wybór Polaka na Stolicę Apostolską Włosi przyjęli bardzo dobrze, mimo że towarzyszyło mu spore zaskoczenie, ponieważ wcześniej, przez sześćset lat z rzędu, papieżami zostawali wyłącznie Włosi. Również w czasie trwania konklawe jako papabili, czyli kardynałów - kandydatów na papieża, wymieniano w kuluarach jedynie włoskie nazwiska. Pamiętam, że mówiono o kardynałach Sirim, Benellim, Baggio. Jednak, gdy zaraz po wyborze Jan Paweł II wyszedł na wielką lodżię bazyliki św. Piotra i - łamiąc dotychczasową tradycję, gdyż jego poprzednicy udzielali tylko błogosławieństwa - przemówił, podbił serca tłumów zgromadzonych na placu. A kiedy jeszcze wypowiedział słynne słowa: "Gdybym się pomylił, poprawiacie mnie", popełniając ewidentny błąd gramatyczny właśnie w tym słowie, zgromadzona pod bazyliką rzesza ludzi dosłownie eksplodowała aplauzem. Już wówczas byłem pewien, że tego papieża Włosi pokochają.
- I tak się stało. Kiedy po raz pierwszy spotkałeś się osobiście z papieżem?
- To miało miejsce na krótko po wyborze Wojtyły na Stolicę Piotrową, a więc na początku 1979 r. Odbywał wówczas jedną ze swoich pierwszych wizyt w rzymskich parafiach, przy via Tuscolana, na peryferiach miasta. Zaskoczył mnie jego młodzieńczy wygląd - szerokie plecy, imponujący wzrost. Do tego niesamowita żywotność. Odbiegał od klasycznego wizerunku mistycznego papieża. A potem jeszcze wdał się w pogaduszki z dziećmi. Posługiwał się prostym językiem, odpowiednim dla uczniów podstawówki, ale mówił pięknie. Pamiętam, że kilkakrotnie wyrwało mi się wówczas słowo: "wyjątkowy". Usłyszał i odwrócił się do mnie, spoglądając tymi wesołymi, błękitnymi oczyma. Przedstawił nas sobie ks. Dziwisz, niestety po polsku, bo wtedy jeszcze słabo znał włoski, czego bardzo żałowałem.
- Ile podróży apostolskich odbyłeś z papieżem za granicę i po kraju?
- Dokładnie nie wiem, bo przy tak dużej liczbie trudno mi je wszystkie zliczyć. Po Włoszech z pewnością towarzyszyłem Janowi Pawłowi II ponad 100 razy, a za granicę wyjechałem przeszło 50 razy. Do tego jednak należy dodać setki parafii rzymskich (papież odwiedził ich w czasie swojego pontyfikatu 301 na istniejące 333 - red.), odwiedziny w szpitalach i seminariach, procesje i wakacje w górach. Miałem to szczęście, że mogłem obserwować i relacjonować cały okres pontyfikatu papieża-Polaka, pracując jako dziennikarz dla jednej agencji prasowej. A zatem - gdzie on się udawał, tam jechałem i ja, również przy okazjach bardziej prywatnych. Dzięki temu mogłem go bardziej poznać jako człowieka, który - co wydawało się niesamowite - potrafił żartować, dowcipnie odpowiadać, śmiać się, ale też i wzruszać.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.10.2018 01:30
Jubileusz Świata Pracy. Papież: Jan Paweł II i ks. Popiełuszko są inspiracją chrześcijańskiej wizji pracy
08.11.2025 13:00

Komentarzy: 0
Pielgrzymki świata pracy mają w Polsce długą tradycję. Ich inspiracją było nauczanie św. Jana Pawła II i jego Encyklika "Laborem exercens" oraz działalność bł. ks. Popiełuszki – powiedział Papież zwracając się do Polaków podczas dzisiejszej audiencji jubieuszowej.
Czytaj więcej
Badania UKSW: Jan Paweł II wciąż łączy Polaków
02.11.2025 10:12

Komentarzy: 0
– Papież na pewno wyznacza jeszcze oś dyskursu. My w wartościach jesteśmy dość przewidywalni, identyfikujemy się z językiem, kulturą, z Polską. Wskazuje na to 80% badanych. Wobec papieża Polaka żywimy bardzo pozytywne i budujące emocje, jak wdzięczność, nadzieja, szacunek, duma – mówi prof. Rafał Wiśniewski z UKSW w rozmowie z Jakubem Pacanem.
Czytaj więcej
Bp Muskus o Janie Pawle II: Czy to świadczy przeciwko jego świętości? Absolutnie nie!
23.10.2025 15:22

Komentarzy: 0
Pytania o świętość papieża Polaka uświadamiają nam, że świętość nie jest rzeczywistością dostępną dla herosów, dla nadludzi, ale wykuwa się w zmaganiach, w dylematach, a nawet w błądzeniu – mówił bp Damian Muskus OFM w kościele św. Wojciecha BM w Pobiedniku Małym.
Czytaj więcej
Kościół i świat wspominają dziś Jana Pawła II
22.10.2025 21:00

Komentarzy: 0
Kościół katolicki na całym świecie 22 października wspomina w liturgii św. Jana Pawła II. To papież Benedykt XVI podczas procesu beatyfikacyjnego zapowiedział, że nowy błogosławiony będzie odbierał kult publiczny 22 października, czyli we wspomnienie rozpoczęcia jego pontyfikatu w 1978 r.
Czytaj więcej
Wspomnienie Jana Pawła II. Leon XIV: dokładnie 47 lat temu wzywał do otwarcia drzwi Chrystusowi
22.10.2025 16:48

Komentarzy: 0
W czasie środowej audiencji generalnej Papież zwrócił uwagę na przypadające dziś liturgiczne wspomnienie świętego Jana Pawła II. W swoim słowie skierowanym do Polaków Leon XIV przypomniał o pierwszym, i wciąż aktualnym, apelu swojego poprzednika.
Czytaj więcej