[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Pożytki z koronawirusa
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Pożytki z koronawirusa](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/448b9099-0ad0-4d2b-ba1b-1e4710469be3/45645.jpg?p=article_hero_mobile)
Bądź człowieku mądry i pisz o życiu bez wychodzenia z domu. To już drugi tydzień, jak robię prawie same rysunki o koronawirusie, na portal prawie same materiały o koronawirusie, mój pięciolatek uczy mnie, jak myć ręce podczas epidemii koronawirusa, Żona pilnuje, żebym nie dotknął wewnętrznej klamki drzwi wejściowych, kiedy wracam na przykład ze sklepu, Starszy ma szkołę w domu, „bo koronawirus”, chomik stuka kołowrotkiem, jakby domagał się już koronawirusa, nawet kot miauczy, jakby mu ktoś koronawirusa pod ogon zadał.
W sensie twórczym jestem tym tematem już kompletnie zaorany. Co gorsza, prawdopodobnie w kolejnych tygodniach będę musiał nadal robić rysunki o koronawirusie i pisać teksty o koronawirusie. W końcu, nie wychodząc z domu i zachowując wszelkie środki ostrożności, stanę się koronawirusem, a przynajmniej za takiego zacznę się uważać. Niestety nawet wtedy nie będę mógł liczyć na jakąś odosobnioną salę, gdzieś przy oddziale dla Napoleonów, bo ze względu na koronawirusa prawdopodobnie wstrzymane są przyjęcia.
Lekko nie jest, ale od czego ma się Żonę? "Chodź, zagramy w Monopol - mówi. - Dawno nie graliśmy, a szczególnie całą Rodziną". "Oszalałaś? Ja tu niecierpiące zwłoki sprawy z koronawirusem mam". "No chodź, okazja jest, zagrajmy z dzieciakami". Dzieciaki poparły Mamę i było pozamiatane. Sprawy niecierpiące zwłoki poszły w kąt.
Taka rodzinna gra to nie jest taka sobie zwykła gra, w każdym razie nie jest oparta na tradycyjnych zasadach. Dzieci oczywiście grają na specjalnych zasadach, Mama - bankier, dba, żeby nie stała im się krzywda, Pięciolatek w zasadzie gra wyłącznie według własnych zasad, które ustalił sobie wcześniej ze szmacianym królikiem, z którym śpi, i tylko Ojca dotyczą tradycyjne reguły bez żadnych odwołań.
No i dobra, w rodzinnej grze to nie przeszkadza, Młodszy chodzi pionkiem, jak chce, odlicza pieniądze według kolorów, które podobają mu się mniej lub bardziej, Starszy uskutecznia dziwne strategie, które nie mają szans powodzenia, Żona upiera się przy nieznanych wcześniej regułach, ale śmiechu przy tym co niemiara. Już mniejsza nawet o to, kto wygrywa, nawet kot jakby na chwilę przestał jęczeć, a wcześniej nieuleczalnie znudzony Starszy, z niekłamanym podziwem komplementuje Ojca: "Tato, teraz już wiem, po kim jestem taki szurnięty".
I wtedy rodzi się taka refleksja. Ktoś by złośliwie skomentował: "lepiej późno niż wcale". Refleksja jakby wcale nienowa ani oryginalna, raczej wyciągnięta gdzieś z archiwum. Niby oczywista, ale ostatnio może zbyt rzadko używana: Żeby pisać "o życiu", wcale nie trzeba wychodzić z domu.
I ta refleksja to wbrew pozorom całkiem niemały zysk z tej całej mocno nienormalnej sytuacji.

Lekko nie jest, ale od czego ma się Żonę? "Chodź, zagramy w Monopol - mówi. - Dawno nie graliśmy, a szczególnie całą Rodziną". "Oszalałaś? Ja tu niecierpiące zwłoki sprawy z koronawirusem mam". "No chodź, okazja jest, zagrajmy z dzieciakami". Dzieciaki poparły Mamę i było pozamiatane. Sprawy niecierpiące zwłoki poszły w kąt.
Taka rodzinna gra to nie jest taka sobie zwykła gra, w każdym razie nie jest oparta na tradycyjnych zasadach. Dzieci oczywiście grają na specjalnych zasadach, Mama - bankier, dba, żeby nie stała im się krzywda, Pięciolatek w zasadzie gra wyłącznie według własnych zasad, które ustalił sobie wcześniej ze szmacianym królikiem, z którym śpi, i tylko Ojca dotyczą tradycyjne reguły bez żadnych odwołań.
No i dobra, w rodzinnej grze to nie przeszkadza, Młodszy chodzi pionkiem, jak chce, odlicza pieniądze według kolorów, które podobają mu się mniej lub bardziej, Starszy uskutecznia dziwne strategie, które nie mają szans powodzenia, Żona upiera się przy nieznanych wcześniej regułach, ale śmiechu przy tym co niemiara. Już mniejsza nawet o to, kto wygrywa, nawet kot jakby na chwilę przestał jęczeć, a wcześniej nieuleczalnie znudzony Starszy, z niekłamanym podziwem komplementuje Ojca: "Tato, teraz już wiem, po kim jestem taki szurnięty".
I wtedy rodzi się taka refleksja. Ktoś by złośliwie skomentował: "lepiej późno niż wcale". Refleksja jakby wcale nienowa ani oryginalna, raczej wyciągnięta gdzieś z archiwum. Niby oczywista, ale ostatnio może zbyt rzadko używana: Żeby pisać "o życiu", wcale nie trzeba wychodzić z domu.
I ta refleksja to wbrew pozorom całkiem niemały zysk z tej całej mocno nienormalnej sytuacji.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 31.03.2020 23:50
Komentarze
Biała Księga Zielonego Ładu. Krysztopa: Jesteśmy okłamywani
29.01.2025 17:29

Komentarzy: 0
Instytut Ordo Iuris opublikował Białą Księgę Zielonego Ładu, w której przedstawił kalendarium wprowadzania tego projektu wraz z nazwiskami polityków, którzy przyczynili się do jego implementacji w Polsce. W Białej Księdze przedstawiono najbardziej dotkliwe w skutkach dla mieszkańców UE akty prawne składające się na Zielony Ład.
Czytaj więcej
Cezary Krysztopa na komisji sejmowej: Na czym polega współpraca niektórych dziennikarzy z rządem Tuska?
19.12.2024 17:38

Komentarzy: 0
– Pojawiają się dwa pytania. Te pytania są bardzo istotne. Po pierwsze: co oznacza współpraca niektórych dziennikarzy z rządem Donalda Tuska? I drugie pytanie: czego obawia się Donald Tusk w związku z tym, że nie chce rozmawiać z dziennikarzami? – pytał dziś w Sejmie redaktor naczelny portalu Tysol.pl Cezary Krysztopa.
Czytaj więcej
Cezary Krysztopa zostanie jednorożcem
13.10.2024 21:08
[Felieton „TS”] Cezary Krysztopa: Dzieją się rzeczy straszne
29.09.2024 20:58
[Felieton „TS”] Cezary Krysztopa: Krysztopy czytają „Opowieści z Narnii”
15.09.2024 21:45

Komentarzy: 0
Żyjemy w czasach, w których dzieci w jakiejś niemałej części nie wychowują rodzice. Wychowują je urządzenia, a ściślej rzecz biorąc, samozwańczy „wychowawcy”, którzy pod nieobecność rodziców chętnie nasze dzieci wychowają. Nic zatem dziwnego, że niektórzy rodzice ze zdziwieniem konstatują, że żyją pod jednym dachem z dziećmi, których wyborów nie rozumieją lub których w jakimś sensie nie znają.
Czytaj więcej

