Szukaj
Konto

Emocjonalny wpis Piotra Wawrzyka. „Prawda pozwoli oczyścić moje nazwisko”

26.10.2023 12:09
Posel PiS, były wiceminister MSZ Piotr Wawrzyk
Źródło: facebook.com/Piotr Wawrzyk
Komentarzy: 0
„Sprawy, które doprowadziły do obecnej sytuacji, zostaną w najbliższym czasie wyjaśnione” – napisał w mediach społecznościowych Piotr Wawrzyk. Poseł PiS rzekomo według opozycji był współodpowiedzialny za aferę wizową w MSZ. Między innymi fala hejtu, jaka spłynęła na Wawrzyka, miała doprowadzić wiceszefa MSZ do próby samobójczej. „Prawda pozwoli oczyścić moje nazwisko” – dodał w emocjonalnym wpisie Piotr Wawrzyk.

Powoli dobiega końca misja reprezentowania Ziemi Świętokrzyskiej w Sejmie RP przez Piotra Wawrzyka. Poseł PiS, który stał się w ostatnich tygodniach centrum afery wizowej, postanowił podziękować wszystkim.

"Wydarzenia ostatnich tygodni były i nadal są trudnym doświadczeniem dla mnie, nie tylko jako polityka, ale też jako człowieka. Tym bardziej dziękuję za wszystkie dobre słowa, które do mnie napływają w tych dniach, szczególnie w okresie mojego pobytu w szpitalu" - napisał Piotr Wawrzyk, poseł PiS.

Parlamentarzysta podziękował też za udzielone wsparcie w czasie pracy na stanowisku wiceministra spraw zagranicznych i w trakcie kadencji poselskiej.

"Służba Rzeczypospolitej i Ziemi Świętokrzyskiej zawsze była i będzie dla mnie zaszczytem, a także zobowiązaniem. Jestem pewien, że sprawy, które doprowadziły do obecnej sytuacji, zostaną w najbliższym czasie wyjaśnione, a prawda pozwoli oczyścić moje nazwisko" - dodał Wawrzyk.

Sprawa wiz w mediach

Według Onetu wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk został wyrzucony z rządu i z list PiS, bo pomógł swoim współpracownikom stworzyć nielegalny kanał przerzutu imigrantów z Azji i Afryki przez Europę do Stanów Zjednoczonych. W mediach szybko nazwano to "aferą wizową".

Informacja wywołała burzę w sieci. Dziennikarze radia RMF FM ustalili, że Piotr Wawrzyk trafił do szpitala na ulicy Nowowiejskiej w Warszawie w stanie zagrażającym życiu. Został tam przewieziony karetką ze swego mieszkania w Śródmieściu.

Dziennikarze dowiedzieli się też, że Piotr Wawrzyk miał rany rąk, co wskazywało na to, że próbował popełnić samobójstwo. Świadczyć ma o tym także pozostawiony list pożegnalny. Piotr Wawrzyk miał w nim napisać, że "nie zrobił nic złego, starał się pomagać ludziom bez względu na barwy polityczne i zapłacił za to najwyższą cenę".

Sprawę próbował także wyjaśnić w mediach minister sprawiedliwości. - Ustalenia procesowe, dowodowe nie wskazują na ten moment, że pan minister Wawrzyk czerpał jakiekolwiek korzyści materialne z tego procederu - zapewniał minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Nie wiadomo, jakie czynności prawne mające oczyścić jego dobre imię zamierza podjąć Piotr Wawrzyk.

Czytaj też:

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.10.2023 12:09
Źródło: tysol.pl