Czeski przełom: Wybory do niższej izby parlamentu obróciły do góry nogami wszelkie dotychczasowe układy
03.11.2017 09:28

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Przez życie polityczne Republiki Czeskiej przeszedł w połowie października prawdziwy huragan. Przeprowadzone wybory do niższej izby parlamentu obróciły do góry nogami wszelkie dotychczasowe układy.
Leszek Masierak
Prawdziwym triumfatorem czeskich wyborów został Andrej Babiš. 63-letni obecnie biznesmen jest postacią znaną nad Wełtawą od połowy lat 90., kiedy utworzył swoje pierwsze przedsiębiorstwo. Dziś jego koncern Agrofert to prawdziwy wielki holding, skupiający ponad 250 firm najróżniejszych branż. Na liście najbogatszych Czechów Babiš zajmuje obecnie drugie miejsce, z majątkiem ocenianym na ponad 2 miliardy dolarów. Jest między innymi właścicielem spółki - wydawcy dwóch największych dzienników czeskich - "Lidovych novin" i "Mladá fronta Dnes" - a także stacji telewizyjnych i radiowych. Z tej racji często nazywa się Babiša czeskim Berlusconim. Na scenie politycznej zaistniał w roku 2011, kiedy założył liberalną partię ANO - głoszącą hasła walki z korupcją i uzdrowienia życia politycznego. W wyborach 2013 roku ANO zdobyło 47 mandatów w 200-osobowej Izbie Poselskiej, a sam Babiš wszedł do rządu Bohuslava Sobotki jako minister finansów. Pozostał na tym fotelu aż do początku niedawnej kampanii wyborczej, podczas której stał się gorącym krytykiem władzy. W hucznej kampanii nie przeszkadzały mu nawet zarzuty prawne pod jego adresem - oskarżony jest o defraudację subsydiów unijnych. W niedawnych wyborach ANO zgarnęło aż 78 mandatów - a sam Babiš ponownie wybrany został posłem. Urzędujący prezydent Miloš Zeman już zapowiedział, że właśnie szefowi zwycięskiej partii powierzy misję utworzenia nowego rządu. Może być to jednak zadanie niezwykle trudne. Po raz pierwszy bowiem w historii Czech w tamtejszym parlamencie znalazło się aż dziewięć partii - rozrzuconych politycznie od prawa do lewa. Dotychczasowi koalicjanci ANO - socjaldemokraci - ponieśli historyczną wręcz klęskę - zajęli dopiero szóste miejsce, tracąc aż 35 z dotychczas zajmowanych 50 miejsc. Także chadecy z partii KDU-CSL, wspierający poprzedni rząd, będą obecnie sporo słabsi - mają obecnie zaledwie 10 głosów parlamentarnych. Odbudowa poprzedniej koalicji jest więc niemożliwa.

Prawdziwym triumfatorem czeskich wyborów został Andrej Babiš. 63-letni obecnie biznesmen jest postacią znaną nad Wełtawą od połowy lat 90., kiedy utworzył swoje pierwsze przedsiębiorstwo. Dziś jego koncern Agrofert to prawdziwy wielki holding, skupiający ponad 250 firm najróżniejszych branż. Na liście najbogatszych Czechów Babiš zajmuje obecnie drugie miejsce, z majątkiem ocenianym na ponad 2 miliardy dolarów. Jest między innymi właścicielem spółki - wydawcy dwóch największych dzienników czeskich - "Lidovych novin" i "Mladá fronta Dnes" - a także stacji telewizyjnych i radiowych. Z tej racji często nazywa się Babiša czeskim Berlusconim. Na scenie politycznej zaistniał w roku 2011, kiedy założył liberalną partię ANO - głoszącą hasła walki z korupcją i uzdrowienia życia politycznego. W wyborach 2013 roku ANO zdobyło 47 mandatów w 200-osobowej Izbie Poselskiej, a sam Babiš wszedł do rządu Bohuslava Sobotki jako minister finansów. Pozostał na tym fotelu aż do początku niedawnej kampanii wyborczej, podczas której stał się gorącym krytykiem władzy. W hucznej kampanii nie przeszkadzały mu nawet zarzuty prawne pod jego adresem - oskarżony jest o defraudację subsydiów unijnych. W niedawnych wyborach ANO zgarnęło aż 78 mandatów - a sam Babiš ponownie wybrany został posłem. Urzędujący prezydent Miloš Zeman już zapowiedział, że właśnie szefowi zwycięskiej partii powierzy misję utworzenia nowego rządu. Może być to jednak zadanie niezwykle trudne. Po raz pierwszy bowiem w historii Czech w tamtejszym parlamencie znalazło się aż dziewięć partii - rozrzuconych politycznie od prawa do lewa. Dotychczasowi koalicjanci ANO - socjaldemokraci - ponieśli historyczną wręcz klęskę - zajęli dopiero szóste miejsce, tracąc aż 35 z dotychczas zajmowanych 50 miejsc. Także chadecy z partii KDU-CSL, wspierający poprzedni rząd, będą obecnie sporo słabsi - mają obecnie zaledwie 10 głosów parlamentarnych. Odbudowa poprzedniej koalicji jest więc niemożliwa.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.11.2017 09:28
„UE zdecydowała się zbankrutować z powodu Kijowa”
19.12.2025 15:11
Czechy mówią „nie” finansowaniu Ukrainy. Ostre stanowisko Babisza
13.12.2025 13:33

Komentarzy: 0
– Komisja Europejska musi znaleźć alternatywne sposoby finansowania Ukrainy; Czechy nie będą za nic ręczyć ani dawać Kijowowi pieniędzy – oświadczył czeski premier Andrej Babisz w nagraniu opublikowanym w sobotę w sieci X. – Nasza kasa jest pusta, a każdą koronę, którą mamy, potrzebujemy na wydatki dla naszych obywateli – podkreślił.
Czytaj więcej
Nowy rząd Czech odrzuci pakt migracyjny i ETS2. Padła jasna zapowiedź
05.12.2025 17:33

Komentarzy: 0
Tomio Okamura, przewodniczący partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) oraz nowo wybrany przewodniczący Izby Deputowanych, zapowiedział w piątek 5 grudnia, że pierwsza sesja nowego gabinetu Andreja Babiša obejmie “odrzucenie Paktu Migracyjnego UE i systemu handlu emisjami ETS2”.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki w Czechach. Seria kluczowych spotkań przed szczytem V4
24.11.2025 11:26
Wspólny apel związkowców z Czech, Polski i Słowacji: Przemysł stalowy stoi na krawędzi przetrwania
20.11.2025 09:59

Komentarzy: 0
– Bez podjęcia natychmiastowych i zdecydowanych działań istnieje realna groźba zamykania hut i masowych zwolnień w Europie Środkowej. Niestety, takie negatywne zjawiska już się rozpoczęły, o czym świadczą kolejne informacje o upadłościach, zamknięciach zakładów produkcyjnych i zawieszeniu prac instalacji hutniczych – alarmują związkowcy z NSZZ "Solidarność" oraz dwóch innych związków zawodowych: z Czech i Słowacji.
Czytaj więcej

