Polska czechofilia – nieodwzajemniona emocja

- Zdaniem autorki, polska "czechofilia" opiera się często na powierzchownych wyobrażeniach i idealizowaniu Czechów jako bardziej nowoczesnych, liberalnych i "lepszych" od Polaków.
- Zwraca też uwagę, że fascynacja Czechami jest jednostronna - Czesi nie przejawiają podobnej "polonofilii".
Czechofilia to bardzo ciekawe zjawisko, które bez mrugnięcia okiem wszyscy przyjmujemy jako zasadne. Nie przepadasz za Czechami? Musisz się z tego tłumaczyć, zwłaszcza w inteligenckim środowisku.
Jako osoba, która przebywa regularnie w Czechach od 1997 roku, mówi po czesku, a od trzech lat mieszka 1200 metrów od mostu granicznego, staram się co jakiś czas łagodzić ten zbiorowy szał i studzić gorące emocje, jednak zazwyczaj bez skutku. Zawsze mnie zdumiewa - a i pod nosem bawi - jak polscy liberałowie bałwochwalczo czczą Czechów i jakie spectrum poglądów na politykę i kwestie obyczajowe im przypisują. Zastanawiam się też, co by zrobili, gdyby wiedzieli, że Honza z Mikulova to często pod względem poglądów wyszydzany przez nich polski Zenek z Knurowa.
Z jakiegoś powodu polska inteligencja uznaje Czechów za swobodnych, ukulturalnionych, posiadających znakomitą "kulturę picia", w przeciwieństwie do wyśmiewanego polskiego "ochlejstwa". Dla polskiego liberała zaletą Czecha jest fakt, że niezbyt chętnie chodzi on do kościoła. Tylko niespełna 12% Czechów to katolicy, a prawo u naszych sąsiadów dopuszcza aborcję do 12. tygodnia ciąży. Wystarczy to, by polski liberał triumfował i stawiał czeskie społeczeństwo w opozycji do polskiego "ciemnogrodu".
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Warszawa: Ogromny pożar na Białołęce. Kłęby dymu nad miastem
- "Kompromitacja Żurkowców". Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka
- IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka
- Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat
- USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
- Ogromny meteoryt eksplodował nad Ohio. Nagrania obiegły sieć
- Przewodniczący "S" w Solinie dla Tysol.pl: Protest głodowy trwa, morale jest wysokie
To tak jednak nie działa.
Po pierwsze, Czesi brak "kościółkowości" zastąpili zamiłowaniem do ezoteryki, a po drugie - nie są wcale niechętni praktycznym przejawom kultury religijnej, zwłaszcza gdy są one zakorzenione w tradycji.
Polski inteligent sądzi, że Czech toleruje migrantów, wchłania używki z umiarem i jest "Niemcem Europy Wschodniej". Nic bardziej mylnego. Czesi są antyunijni, prorosyjscy (a przynajmniej nie są antyrosyjscy), silnie proalkoholowi, o 7 lat dłużej niż Polacy dopuszczali palenie tytoniu w lokalach gastronomicznych i nadal niektórzy walczą o zlikwidowanie tego zakazu, są szyderczy wobec własnych mniejszości etnicznych (Romów i Wietnamczyków) i niechętni migracji z dalszych części świata. W czasach covidowych sprzeciwiali się noszeniu maseczek, istniał u nich silny ruch antyszczepionkowy, postrzegany jako pełnoprawna, równoległa narracja, a nie "szuria". Nie czynię z tego zarzutów, bo większość tych postaw w ogóle mnie nie razi, a gdyby raziła, to łaski nie robię, to nie mój kraj. Zastanawiam się jednak, jak czułby się polski liberał z dużego miasta, gdyby wiedział, że siedzący obok niego w piwiarni Honza jest rasistą, ma poglądy antyunijne i zdarza mu się udać na targi magicznych minerałów.
Czechofilia to dziwaczny konstrukt, który nie powstał sam z siebie - narzucił nam go inteligencki dyskurs z lat 90. i późniejszych, wszyscy ci Mariuszowie Szczygłowie z monopolem na "wiedzę" o tym kraju. W mediach typu "Wyborcza" wypisywano peany na temat "czeskiego podejścia do życia", ignorując statystyki chorób wątroby, na które Czesi zapadają z powodu "fajnej kultury picia". Dorzucono do tego zbioru gremialne przepraszanie za 1938 rok, a kwestię konfliktu o Zaolzie przedstawia się nadal wyłącznie z czeskiej perspektywy, na co Czesi oczywiście zacierają ręce.
Za Olzą leży po prostu inny od naszego kraj. Ani lepszy, ani gorszy. Niekoniecznie weselszy, niekoniecznie ciekawszy. Nie pod każdym względem jego mieszkańcy mają "lepsze" od naszych poglądy i wizje polityczne. Warto odwiedzić Czechy i naprawdę poznać. Nie warto za to nieustannie deklarować dozgonnej sympatii ponad wszystko, bo polonofilii w Czechach nie uświadczymy, a istotą dobrych relacji jest wzajemność.
[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]
Liberałów wojna z prowincją

Kwestia zwrotu Polakom majątku skonfiskowanego na Zaolziu po 1945 roku, do dziś pozostaje nierozwiązana

Rząd Czech usuwa ukraińskie flagi z budynków państwowych
„Jedyną osobą, która jest w stanie skłonić do negocjacji i Rosję, i Ukrainę, jest Donald Trump”

Niepokojące nagranie z Czech. Policja publikuje film ku przestrodze

