Były szef CBA usłyszał zarzuty. "Potężnie uderzyli, ale ustoję"

- Były szef CBA Andrzej Stróżny usłyszał zarzut dotyczący korzystania z dwóch lokali należących do CBA.
- Nie przyznał się do zarzucanego czynu i po przesłuchaniu opublikował mocne oświadczenie.
- Stróżny przekonuje, że sprawa ma charakter polityczny i zapowiada walkę o umorzenie postępowania.
Były szef CBA Andrzej Stróżny usłyszał zarzut
Andrzej Stróżny, który kierował Centralnym Biurem Antykorupcyjnym w latach 2020-2023, stawił się w poniedziałek w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Towarzyszył mu obrońca. Po kilkugodzinnych czynnościach były szef CBA usłyszał zarzut karny.
Jak poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury Piotr Antoni Skiba, chodzi o art. 231 par. 2 Kodeksu karnego. Przepis dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Za taki czyn grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Chodzi o dwa lokale CBA
Sprawa dotyczy dwóch lokali należących do CBA, z których Stróżny miał korzystać w latach 2020-2023 do celów innych niż służbowe. Były szef CBA nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.
Śledztwo rozpoczęło się w 2024 roku. Przed postawieniem zarzutu prokuratura przesłuchała około 40 obecnych i byłych funkcjonariuszy CBA. Ze względu na niejawny charakter części materiałów czynności ze Stróżnym odbywały się w kancelarii tajnej.
Andrzej Stróżny odpowiada. Jest oświadczenie
W poniedziałek wieczorem były szef CBA opublikował w serwisie X oświadczenie, w którym zdecydowanie odrzucił zarzuty.
Potężnie uderzyli, ale ustoję. Dziękuję wszystkim mi bliskim za wsparcie. Czuję zrozumienie i mocne wsparcie ludzi służb. To dla mnie bardzo ważne. Nie traćcie ducha! Nie opuszczajcie gardy przed niegodziwością! Obronimy się
– napisał Andrzej Stróżny.
Były szef CBA mówi o "zleceniu politycznym"
W szerszym oświadczeniu Stróżny przekonuje, że zarzuty są bezpodstawne. Postępowanie określił jako "realizację zlecenia politycznego". Twierdzi również, że korzystanie z lokali miało ograniczyć wydatki CBA i odbywało się po analizie przepisów oraz konsultacjach z podległymi jednostkami.
Były szef CBA zarzucił też śledczym pominięcie kluczowych świadków. Zapowiedział, że dalsze postępowanie i analiza materiału dowodowego – w jego ocenie – mają wykazać jego niewinność i doprowadzić do umorzenia sprawy.
Komentarze
CBA u dziennikarza Telewizji Republika. „Zabrali mi telefon i komputer”
Maciej Świrski zatrzymany przez CBA

Telewizja Republika zarzuca „ścieżkę specjalną”. Policja przedstawia własną wersję

IPN krytykuje kult UPA na Ukrainie. Jest jednogłośne oświadczenie Kolegium









