Bułgaria, czyli pasztet powyborczy. Kolejne przedterminowe wybory już niedługo?

Partia Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju (GERB) wygrała przedterminowe wybory parlamentarne w Bułgarii. Nie oznacza to jednak uspokojenia na tamtejszej scenie politycznej – nowy rząd będzie najprawdopodobniej mniejszościowy, a to zawsze zwiastuje kłopoty.
Zamieszanie w Bułgarii rozpoczęło się jesienią ubiegłego roku, kiedy to wybory prezydenckie niespodziewanie wygrał kandydat partii socjalistycznej Rumen Radew - niegdyś wojskowy, były dowódca tamtejszych sił powietrznych. Otrzymał prawie 60 procent głosów, zdecydowanie pokonując kandydatkę GERB Cetkę Caczewą. Była to pierwsza od dziesięciu lat porażka wyborcza tej partii. Po przegranej jej lider Bojko Borisow podał rząd do dymisji. Trzy próby sformowania nowego gabinetu nie powiodły się i konieczne stały się nowe wybory parlamentarne, wyznaczone na 26 marca.
Głównymi tematami przyspieszonej i krótkiej kampanii wyborczej były stosunki z Turcją i wiążąca się z nimi kwestia imigrantów. Mniejszość turecka w Bułgarii jest dość liczna, około dziesięcioprocentowa, a wzajemne stosunki obu państw dalekie są od idylli. W 1989 roku ówczesne komunistyczne władze Bułgarii przymusowo wysiedliły z tego kraju około 300 tysięcy etnicznych Turków. Spora ich część zachowała jednak bułgarskie obywatelstwo i miała prawo głosu w wyborach - co przez część partii nacjonalistycznych i prawicowych określane było mianem "piątej kolumny Erdoğana". W samej Bułgarii od lat działa umiarkowana partia polityczna zrzeszająca Turków, o nazwie DPS, a pół roku przed wyborami powstała nowa, znacznie bardziej radykalna - DOST. Właśnie ta ostatnia dostała od Ankary spore wsparcie, nie tylko finansowe. W wiecach DOST brał udział ambasador Turcji, co wywołało ostry protest miejscowych władz. W swej kampanii DOST nawoływała do zbliżenia Bułgarii z Turcją i Rosją - co nie spodobało się oczywiście ani centrystom, ani socjalistom. Obie najsilniejsze partie zapowiedziały już przed wyborami, że o żadnej parlamentarnej współpracy z partiami reprezentującymi Turków nie może być mowy. Jednak niepewna postawa Ankary dla Sofii może być sporym kłopotem - gdyby prezydent Recep Erdoğan zawiesił obowiązującą obecnie umowę z Unią Europejską, Bułgarię ponownie zalać może fala nielegalnych imigrantów - w 2015 i 2016 roku pojawiły ich się tam setki tysięcy - najczęściej kierując się później do Europy Zachodniej.
Leszek Masierak
Cały artykuł w njnowszym numerze "TS" (14/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.
Głównymi tematami przyspieszonej i krótkiej kampanii wyborczej były stosunki z Turcją i wiążąca się z nimi kwestia imigrantów. Mniejszość turecka w Bułgarii jest dość liczna, około dziesięcioprocentowa, a wzajemne stosunki obu państw dalekie są od idylli. W 1989 roku ówczesne komunistyczne władze Bułgarii przymusowo wysiedliły z tego kraju około 300 tysięcy etnicznych Turków. Spora ich część zachowała jednak bułgarskie obywatelstwo i miała prawo głosu w wyborach - co przez część partii nacjonalistycznych i prawicowych określane było mianem "piątej kolumny Erdoğana". W samej Bułgarii od lat działa umiarkowana partia polityczna zrzeszająca Turków, o nazwie DPS, a pół roku przed wyborami powstała nowa, znacznie bardziej radykalna - DOST. Właśnie ta ostatnia dostała od Ankary spore wsparcie, nie tylko finansowe. W wiecach DOST brał udział ambasador Turcji, co wywołało ostry protest miejscowych władz. W swej kampanii DOST nawoływała do zbliżenia Bułgarii z Turcją i Rosją - co nie spodobało się oczywiście ani centrystom, ani socjalistom. Obie najsilniejsze partie zapowiedziały już przed wyborami, że o żadnej parlamentarnej współpracy z partiami reprezentującymi Turków nie może być mowy. Jednak niepewna postawa Ankary dla Sofii może być sporym kłopotem - gdyby prezydent Recep Erdoğan zawiesił obowiązującą obecnie umowę z Unią Europejską, Bułgarię ponownie zalać może fala nielegalnych imigrantów - w 2015 i 2016 roku pojawiły ich się tam setki tysięcy - najczęściej kierując się później do Europy Zachodniej.
Leszek Masierak
Cały artykuł w njnowszym numerze "TS" (14/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 04.04.2017 15:55
Komentarze
Nowe, zaskakujące informacje ws. odejścia byłego dziennikarza GW ze stanowiska rzecznika MSZ
27.09.2025 17:29
Bułgaria ma przyjąć euro w przyszłym roku. Większość Bułgarów jest przeciwna
31.05.2025 10:19

Komentarzy: 0
Komisja Europejska 4 czerwca prawdopodobnie wyda zgodę na przyjęcie euro przez Bułgarię na początku 2026 r. Bułgarskie społeczeństwo jest jednak w tej sprawie bardzo podzielone. Badania pokazują, że przeciwników wspólnej waluty jest więcej niż zwolenników.
Czytaj więcej
Ceny nieruchomości w gorącej Europie. W Porto prawie jak w Sopocie, Alicante tańsze od Kołobrzegu
18.05.2025 16:18

Komentarzy: 0
Według z najnowszej analizy przeprowadzonej przez Grupę Morizon-Gratka Polacy coraz bardziej interesują się nieruchomościami w cieplejszych miejscach Europy. Nic dziwnego, bo coraz częściej ceny z tamtych regionów są niższe od cen, jakie trzeba zapłacić za nieruchomości w polskich kurortach.
Czytaj więcej
Antyunijne demonstracje w Sofii. Podpalono przedstawicielstwo UE
23.02.2025 10:40

Komentarzy: 0
Jak informuje "Politico", kilkuset demonstrantów usiłowało w sobotę wedrzeć się do przedstawicielstwa Unii Europejskiej w Sofii. "Nasze biuro UE zostało zdewastowane" - powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, nazywając atak "oburzającym".
Czytaj więcej
Dwa kraje dołączą do strefy Schengen
12.12.2024 14:14

Komentarzy: 0
Po latach sporów i politycznych przeszkód Bułgaria i Rumunia oficjalnie przystąpiły do strefy Schengen. Decyzję o zniesieniu kontroli na wewnętrznych granicach lądowych z tymi państwami podjęto podczas posiedzenia ministrów spraw wewnętrznych Unii Europejskiej 12 grudnia 2024 roku.
Czytaj więcej

