Koniec taniej Bułgarii? Polacy przecierają oczy po wprowadzeniu euro

- Turyści mówią o wyższych cenach po zmianie waluty.
- Właściciele apartamentów narzekają na mniejszą liczbę rezerwacji.
- Coraz częściej pojawiają się porównania do sytuacji w Chorwacji po przyjęciu euro.
Bułgaria już nie jest tanim kierunkiem?
1 stycznia 2026 roku Bułgaria przyjęła euro jako wspólną walutę, stając się 21. państwem Unii Europejskiej należącym do strefy euro. Według relacji Polaków, przytaczanych przez Onet, którzy wrócili z urlopu nad Morzem Czarnym, zmiana zbiegła się z wyraźnym wzrostem cen.
Jeden z wynajmujących apartamenty Polaków zwraca uwagę, że początek sezonu nie wygląda optymistycznie.
Na bułgarskiej riwierze wyczuwa się dziś, że rozpoczęty właśnie sezon może być kiepski, a już na pewno gorszy od tych w ostatnich latach. Jak na razie w Słonecznym Brzegu, Pomorie czy Złotych Piaskach jest pustawo
- mówi w rozmowie z portalem.
Turyści zauważyli wyraźny wzrost cen
Przez lata Bułgaria była wybierana przede wszystkim ze względu na atrakcyjne ceny. Tygodniowe wakacje all inclusive można było kupić już za około 1500 zł od osoby, a ceny w restauracjach i sklepach były wyraźnie niższe niż w wielu innych krajach Europy.
Kolejny z rozmówców Onetu, który odwiedza Bułgarię od ponad dwóch dekad, przyznaje, że tegoroczny wyjazd mocno go zaskoczył.
Muszę jednak przyznać z przykrością, że słowo 'była' jest tu jak najbardziej na miejscu. W Bułgarii po tym, jak ten kraj przyjął euro, zrobiło się drogo. W sumie można się było tego spodziewać. Identycznie było kilka lat temu, chociażby w Chorwacji. Mimo to łudziłem się, że wzrost cen nie będzie aż tak widoczny
- ocenił.
Jeszcze dwa lata temu - jak podkreśla - rachunki za noclegi, zakupy i restauracje były niższe niż nad polskim morzem czy w Tatrach, a także wyraźnie niższe niż w Grecji i Chorwacji.
"To już nie jest najtańszy kraj na wakacje"
Podobne opinie przedstawiają także inni turyści. Polka, która wróciła ze Słonecznego Brzegu, uważa, że po wprowadzeniu euro ceny wzrosły nawet o około 30 proc.
"To już na pewno nie jest najtańszy wakacyjny kraj Europy. Stało się tam dokładnie to samo, co miało miejsce trzy lata wcześniej w Chorwacji. Wprowadzenie euro oznaczało gwałtowny wzrost cen."
Właściciele apartamentów narzekają na sezon
Kolejny Polak, od lat związany z Bułgarią i przez wiele lat prowadzący działalność turystyczną, przyznaje, że sytuacja na rynku wynajmu wyraźnie się pogorszyła. Opowiada, że sprzedał już apartamenty w Słonecznym Brzegu i rozważa sprzedaż kolejnych nieruchomości.
Miałem przez wiele lat kilka apartamentów na wynajem w centrum Słonecznego Brzegu i inne, w sąsiedniej, spokojniejszej miejscowości - Rawdzie. Wiosną sprzedałem apartamenty w Słonecznym Brzegu. Udało się to z trudem po wielu miesiącach szukania kupca
- mówi w rozmowie z portalem. Dodaje również, że liczba rezerwacji jest niewielka, a większość gości decyduje się na krótkie, weekendowe pobyty.
Być może jeszcze wszyscy będziemy pozytywnie zaskoczeni i tegoroczne lato nad Morzem Czarnym w Bułgarii wcale nie będzie takie złe. Więcej będzie wiadomo już za miesiąc. Ale jak na razie wygląda to raczej... kiepsko
- dodaje.
Komentarze
Tyle za paliwo zapłacisz już jutro

Atak niedźwiedzia. Nie żyje mężczyzna
Paliwo w górę. Tyle zapłacisz już jutro

Ważna informacja dla kierowców. Tyle zapłacimy za paliwo już jutro

Orlen obniżył hurtowe ceny paliw






