Szukaj
Konto

Z ziemi polskiej do Włoch. Polskie ślady w Italii

Z ziemi polskiej do Włoch. Polskie ślady w Italii
Źródło: pexels.com | Autor: Bas Linders | Licencja: Pexels License | Jezioro, miasteczko
Związki między Rzeczpospolitą a Italią są liczne, dość wspomnieć zwrot „z ziemi włoskiej do Polski” w naszym hymnie. Żeby zobaczyć polskie ślady na „ziemi włoskiej”, warto wybrać się w krótką, romantyczną podróż – romantyczną nieprzypadkowo.
Co musisz wiedzieć:
  • Północne Włochy to miejsce pełne śladów polskiej historii i kultury.
  • Mickiewicz, Krasiński i Słowacki tworzyli tam ważne dzieła.
  • W Lombardii warto odkrywać miejsca związane z Legionami Polskimi oraz polskimi artystami i poetami.

Na kilkudniowy citybreak doskonale nadają się północne Włochy, położone najbliżej Polski; tu zaś największym miastem jest liczący 1,3 miliona mieszkańców Mediolan, stolica Lombardii.

 

Na Alpach w Splügen

Jeśli podróżujemy samochodem, zatrzymajmy się po drodze w Alpach, na przełęczy Splügen. To ważne miejsce na mapie podróży naszych romantycznych wieszczów, rozsławione przede wszystkim wierszem Adama Mickiewicza

„Do ***. Na Alpach w Splügen 1829”, należącym do kanonu polskiej liryki miłosnej. Poeta, powracając w nim myślami do Maryli z Wereszczaków, zapisuje słowa: „Nigdy, więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę!”.

Bardzo możliwe, że wiersz powstał w hotelu Post-Bodenhaus w Splügen, o czym świadczyłyby podpisy Mickiewicza i jego towarzysza Antoniego Edwarda Odyńca w księdze gości. Hotel funkcjonuje do dziś, choć najstarsze księgi gości, rozpoczęte w 1828 roku, znajdują się obecnie w rękach prywatnych i nie są do wglądu. A szkoda, bo poza autorem „Pana Tadeusza” wpisały się do nich takie tuzy, jak: William Turner, Friedrich Nietzsche, Hans Christian Andersen, Albert Einstein, Napoleon III i arcyksiążę Ferdynand Maksymilian Habsburg.

Z kolei Zygmunt Krasiński w listopadzie 1839 roku pisał w liście z deszczowego Mediolanu „zamkniętego na rygle rzek i potoków”:

„Na Splügenie widziałem Sybir – ogrom śniegu i lodu, i gwiazd silnych, iskrzących się krocie. U stop Splügenu przez jeden dzień spotkałem się z wiosną, z błękitnym niebem, z błękitnym jeziorem Como, z cyprysami wysokimi, z bluszczem na skałach, z słońcem bez jednej chmury, ale to objawienie trwało tylko do wieczora. W wieczór już padał deszcz i odtąd leje […]”.

Rzeczywiście, warto o tej zmienności górskiej pogody pamiętać, pakując plecak.

 

Kawa i ogrody w Bergamo

Zostawmy jednak Alpy i przenieśmy się do nieodległego Bergamo – tu znajduje się port lotniczy, z którego chętnie korzystają turyści podróżujący do Mediolanu. Zanim jednak tam się udamy, koniecznie pojedźmy autobusem miejskim na starówkę i przejdźmy się po malowniczych uliczkach miasta założonego przez Celtów w IV w. p.n.e. Objęte murami obronnymi z XVI wieku syci wzrok wspaniałymi zabytkami architektury sakralnej i świeckiej. Znajdźmy czas na kawę w Caffè del Tasso 1476 na Piazza Vecchia, przy którym znajduje się XII-wieczny Palazzo della Ragione, jeden z najstarszych publicznych pałaców we Włoszech. Sama kawiarnia, z historią sięgającą roku w swojej nazwie, przyjęła nazwę od wielkiego włoskiego Torquato Tassa, autora poematu „Jerozolima wyzwolona”, który nieopodal ma swój pomnik. Bergamo to także piękne świątynie, jak katedra św. Aleksandra czy bazylika Santa Maria Maggiore. Wiosną miasto przepełnia aromat kwiatów – w Bergamo jest mnóstwo pięknych ogrodów.

Jeśli nie jesteśmy zmotoryzowani, to łapiemy pociąg i za niespełna godzinę wysiadamy na dworcu Milano Centrale, który zapiera dech swoim ogromem. Oddany do użytku „w roku 1931 ery Chrystusa”, jak głosi napis na frontonie, został zbudowany w monumentalnym stylu nawiązującym do antycznego Rzymu, choć dzięki zachowaniu doskonałych proporcji nie robi przytłaczającego wrażenia.

 

Mediolan, czyli Legiony

Mnie osobiście bryła mediolańskiego dworca przypomniała się, kiedy stanąłem na Placu Katedralnym z przepysznym widokiem na Katedrę Narodzin św. Marii, jeden z cudów światowej architektury i żywy pomnik epoki katedr w Europie. Na tym samym placu 20 stycznia 1797 roku generał Jan Henryk Dąbrowski odczytał odezwę do Polaków, której fragment brzmiał:

„Walczmy za wspólną sprawę narodów, za sprawę wolności pod walecznym Bonapartem, zwycięzcą Włoch. Trofea Rzeczypospolitej francuskiej są naszą jedyną nadzieją, przez nią tylko i jej sprzymierzonych, odzyskamy te drogie ogniska nasze, które opuściliśmy ze łzami”.

Wcześniej generał spotkał się z Napoleonem Bonaparte, czego skutkiem było utworzenie Legionów Polskich we Włoszech mających wesprzeć Lombardię, a docelowo – walczyć o niepodległą Polskę. Kilka minut drogi od placu znajduje się kamienica przy via del Lauro 7. Mieściła się w niej kwatera główna Legionów Polskich we Włoszech. Dziś na ścianie budynku znajduje się tablica pamiątkowa odsłonięta w 2012 roku, w 215. rocznicę powstania tej legendarnej formacji.

Z walką o „wolność naszą i waszą” wiąże się jeszcze inny polski wątek w Mediolanie. Wspomniany na początku Mickiewicz, gdy uznał, że poezja nie wystarczy i konieczny jest czyn, wraz z wybuchem Wiosny Ludów 1848 roku, a szczególnie wolnościowego zrywu we Włoszech, rozpoczął starania o utworzenie Włoskiego Legionu, zwanego początkowo Zastępem Polskim. Nie miał ani pieniędzy, ani wojska, ani fachowych dowódców, ale miał niezwykłą siłę wewnętrzną. Zygmunt Krasiński, porażony energią Mickiewicza, pisze do swej kochanki Delfiny Potockiej:

„[…] jak młodzieniec krzyczy, skacze, zapala się, wierzy, stąpa! Wszystkie mury głową by rozwalał […]”.

Wieszcz Adam aż dwukrotnie osobiście zabiegał o wsparcie papieża Piusa IX i choć takowego nie uzyskał – dopiął swego. Zawarł z rządem Lombardii umowę na utworzenie polskiej formacji wojskowej liczącej sześćset osób. Aby zwerbować żołnierzy, 10 kwietnia 1848 roku Mickiewicz wyruszył ze swoim jedenastoosobowym Zastępem do Mediolanu. Maszerowali przez Liworno, Empoli, Florencję, Bolonię, Modenę, Parmę, Piazenzę, Lodi, Melegnano. Po drodze Mickiewicz, na ówczesne warunki już 49-letni „starzec”, z burzą siwych włosów, wygłaszał płomienne przemówienia w języku włoskim. Jego Włoski Legion nie odegrał wprawdzie większej roli militarnej, nie przekraczając nigdy 300 żołnierzy, ale bił się dzielnie.

 

Zachwyty w La Scali

Mickiewicz znał nie tylko język, ale i kraj. Już podczas pobytu we Włoszech w latach 1829–1831 przejeżdżał przez Como i Mediolan, w którym był kilka razy. Wspomniany już Zygmunt Krasiński, wywodzący się z możnego rodu arystokratycznego, wsparł finansowo projekt Mickiewicza, choć ich nie popierał ze względu na jego lewicowy charakter.

Z autorem „Nie-Boskiej komedii” wiążą się kolejne punkty naszej włoskiej wycieczki. Krasiński wielokrotnie odwiedzał Italię. „Włoska podróż” była w owych czasach jednym z najważniejszych elementów wykształcenia i kulturalnej ogłady. Jak na przedstawiciela swej epoki i stanu przystało, Krasiński intensywnie zwiedzał, kochał się i pisał. Podczas pierwszego pobytu w Mediolanie w listopadzie 1829 roku młody poeta określa katedrę jako

„piękny i wzniosły budynek, ale w niedogodnym miejscu postawiony”.

Stałym punktem pobytów Krasińskiego w stolicy Lombardii był słynny teatr La Scala.

W październiku 1834 roku poetę zachwyciła słynna diwa Maria Malibran, artystka o wielkiej urodzie, talencie aktorskim i skali głosu. Występująca wówczas w wystawianych w La Scali słynnych operach romantycznych Belliniego: „Normie”, „Capuleti i Montecchi” oraz „Lunatyczce”, a także „Otello” Rossiniego, w której Malibran śpiewała partie Desdemony i Otella. Porażony jej rolą w „Normie” Kasiński notuje:

„Ach! Ta kobieta wstrząsa mną w tej chwili siłą artyzmu”.

W styczniu 1836 roku widział tę gwiazdę sceny w nowej operze Donizettiego „Maria Stuart”, wstrząsał zaś jego duszą nieszczęśliwy romans z Joanną Bobrową, której córce Zofii osiem lat później Juliusz Słowacki zadedykuje wiersz „W pamiętniku Zofii Bobrówny”, ze słynną frazą:

„Niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi […]”.

 

Błękit jeziora Como

Romantycznych podróżników nikt nie musiał prosić o wiersze – same się kładły pod pióro. Sprzyjało temu niezwykłe połączenie natury i kultury Italii. Mediolan jest świetną bazą wypadową nad Lago di Como, trzecie pod względem wielkości po Garda i Maggiore, jezioro we Włoszech. Zachwycony jego krajobrazem i zakochany po uszy w poznanej w 1839 roku Delfinie Potockiej, Krasiński napisze jeden ze swoich najwspanialszych poematów – „Przedświt”.

W październiku 1840 roku, w malowniczej, ustronnej Varennie nad Como poeta spędził kto wie, czy nie najpiękniejsze dni swojego życia,

„chyba ostatnie tygodnie prawdziwego szczęścia”,

jak pisze jego biograf Zbigniew Sudolski. Nie znamy szczegółu pobytu kochanków w Varennie, nie wiemy, gdzie się zatrzymali, wiadomo, że jeszcze w połowie października odbyli wycieczkę nad Lago Maggiore, a w końcu października nastąpiło rozstanie. Nam niech pozostanie spacer uliczkami Varenny i rejs jednym z wielu jachtów wycieczkowych, z duchami Delfiny i Zygmunta i ze słowami „Przedświtu”:

„Chciałbym objąć te błękity,/ Tych wód brzegi, tych Alp szczyty […]”.

 

Pożegnalny spacer

Po powrocie do Mediolanu dobrym pomysłem będzie odwiedzenie wystawy w Muzeum Teatralnym La Scala, przygotowanej z okazji 150. rocznicy prapremiery „Pierścienia Nibelungów” Richarda Wagnera. Wprawdzie Woody Allen w filmie „Tajemnica morderstwa na Manhattanie” stwierdził, że słuchając Wagnera, ma ochotę najechać na Polskę, ale zwiedzanie warto potraktować jako wstęp do wejścia na wyślizgany stopami wielu pokoleń turystów dach Duomo. Ze szczytu katedry rozciąga się wspaniały widok na Mediolan, który łączy stare z nowym, a obydwa tworzą przyjazną i żywą syntezę.

Doskonale to zespolenie obrazują rzeźby Igora Mitoraja, zmarłego w 2014 roku artysty tworzącego we Włoszech, obecne w przestrzeni miasta: „Il Grande Toscano” na placu przed kościołem Santa Maria dell Carmine w centrum Mediolanu, a także „Fontanna Centaur” na piazza Enzo Paci w dzielnicy Sant’Ambrogio.
Po kilku dniach intensywnych wrażeń turysta z Polski może westchnąć: zobaczyć Mediolan i… obiecać sobie powrót, bo powodów do odwiedzin tego pięknego miasta i jego okolic jest bez liku.

[Tytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.07.2026 11:17
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 27/2026, oprac. Ludwik Pęzioł