Będzie zakaz otwierania sklepów w niedzielę. Gotowe jest już stanowisko rządu

Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zapowiedział, że rząd nie zaprezentuje wariantu z jedną czy dwiema niedzielami w miesiącu objętymi zakazem handlu.
Przed handlowcami zatem zadanie logistyczne, a przed specjalistami od reklamy opracowanie nowych technik promocyjnych. A klienci też będą musieli zmienić swoje przyzwyczajenia.
Projekt ustawy zakłada zamknięcie sklepów i centrów magazynowych obsługujących sklepy internetowe. Nie wiadomo, czy ostanie się zapis o karaniu ograniczeniem wolności za łamanie zakazu. Podobnie jak otwartym pozostaje pytanie o wyłączenie z ustawy logistyki i potów oraz e-handlu. Praca w niedzielę w handlu będzie możliwa w mniejszych sklepach i stacjach benzynowych. Dotyczyć to ma też sieci franczyzowych.
Większość drobnych przedsiębiorców prowadzących małe sklepy spożywcze są zwolennikami zachowania możliwości handlu. Obecnie zakaz handlu obowiązuje w 13 dni świąt państwowych i religijnych w roku.
Rząd liczy koszty związane z ustawą.
Ustawa, która oddaje pracownikom niedziele ma wielu zwolenników. Badania opinii społecznej wskazują na 40-45 proc. skalę poparcia zakazu pracy w niedzielę. Zakaz obowiązywał na Węgrzech, ale tak przepisy uległy korekcie, podobnie jak w Niemczech i we Francji.
21 postulat Porozumienia sierpniowego, podpisanego 31 sierpnia 1980 roku w Gdańsku, mówił o wprowadzeniu wszystkich sobót wolnych od pracy. Pracownicy handlu oraz pół miliona obywateli, którzy podpisali się pod obywatelskim projektem ustawy, upominają o absolutne minimum, o prawo do niedzieli wolnej od pracy.
www.solidarnosc.gda.pl

Komentarze
Najnowszy pomysł Nowoczesnej: Partia chce, aby KE zajęła się projektem o ograniczeniu handlu w niedzielę

Psycholog Ewa Wojtowicz dla "TS": Praca w niedziele zaburza funkcjonowanie rodzin

Pracownicy handlu: "Handel to nie SOR. Jeśli zamkniemy duże sklepy, świat się nie zawali"



