Szukaj
Konto

25-letni Ukrainiec zatrzymany w Warszawie. Miał działać na zlecenie Rosji

25-letni Ukrainiec zatrzymany w Warszawie. Miał działać na zlecenie Rosji
Źródło: PAP | Autor: Marcin Kmieciński | Licencja: Licencja PAP | policja
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali w warszawskim Ursusie 25-letniego obywatela Ukrainy, podejrzewanego o udział w grupie sabotażowej działającej na zlecenie Rosji. Według ustaleń RMF FM Artem S. miał uczestniczyć w przygotowaniu operacji wymierzonej w obiekt rumuńskiego koncernu zbrojeniowego Romarm w Braszowie, gdzie we wrześniu doszło do pożaru. W sprawie podejrzewani są również dwaj obywatele Białorusi zatrzymani w Niemczech.
Co musisz wiedzieć:
  • 25-letni Ukrainiec zatrzymany w Warszawie. Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali w dzielnicy Ursus Artema S., podejrzewanego o udział w działaniach sabotażowych na rzecz Rosji.
  • Sprawa dotyczy pożaru obiektu przemysłu obronnego w Rumunii. Według RMF FM mężczyzna miał odpowiadać za rozpoznanie celu w Braszowie oraz finansowanie działań grupy. We wrześniu ogień objął tam halę o powierzchni około 1000 m².
  • Śledztwo ma charakter międzynarodowy. Dwaj pozostali podejrzani, obywatele Białorusi, zostali zatrzymani w Niemczech. Wobec Artema S. wydano Europejski Nakaz Aresztowania, na podstawie którego rumuńskie organy wystąpiły o jego przekazanie.

Zatrzymanie w Warszawie. 25-latek podejrzewany o udział w sabotażu

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali w warszawskim Ursusie 25-letniego obywatela Ukrainy, Artema S. Mężczyzna był poszukiwany w związku z postępowaniem dotyczącym podejrzeń o działalność sabotażową prowadzoną na rzecz Rosji.

Jak poinformował reporter RMF FM Krzysztof Zasada, zatrzymany miał należeć do trzyosobowej grupy powiązanej z operacją wymierzoną w obiekt przemysłu obronnego w rumuńskim Braszowie.

Według ustaleń rozgłośni Artem S. nie stawiał oporu podczas zatrzymania.

Sprawa dotyczy podejrzeń o przygotowywanie i wspieranie działań sabotażowych poza granicami Polski. Ustalenie dokładnej roli zatrzymanego oraz jego ewentualnych powiązań z osobami zlecającymi operację należy do organów prowadzących postępowanie.

Według informacji RMF FM na celowniku grupy miały znajdować się nie tylko obiekty przemysłu obronnego, lecz także ośrodki szkolenia ukraińskich wojskowych oraz inne zakłady przemysłowe.

Śledczy badają, czy podejrzani wykonywali zadania zlecane przez osoby powiązane z Rosją oraz jaki był zakres planowanych działań. Informacje o potencjalnych celach nie oznaczają, że doszło do ataków na wszystkie wskazane obiekty.

Pożar w Braszowie. Celem miał być obiekt koncernu Romarm

Według informacji RMF FM śledztwo dotyczy między innymi zdarzenia w rumuńskim Braszowie, gdzie w połowie września doszło do pożaru obiektu związanego z państwowym koncernem obronnym Romarm.

Ogień objął halę o powierzchni około 1000 metrów kwadratowych. Rumuńskie służby badają podejrzenia, że zdarzenie mogło mieć związek z działalnością grupy sabotażowej.

Artem S. miał odpowiadać za rozpoznanie miejsca planowanej operacji oraz przekazanie środków finansowych potrzebnych do jej przeprowadzenia.

Są to jednak ustalenia dotyczące podejrzeń wobec zatrzymanego, a nie prawomocnie potwierdzona odpowiedzialność za pożar. Sam fakt prowadzenia śledztwa nie przesądza, że zdarzenie było wynikiem sabotażu ani że konkretny podejrzany uczestniczył w jego spowodowaniu.

Dwaj Białorusini zatrzymani w Niemczech. Śledztwo obejmuje kilka państw

W sprawie pojawiają się również dwaj obywatele Białorusi, którzy według ustaleń RMF FM zostali zatrzymani na terenie Niemiec.

Śledczy podejrzewają, że osoby te mogły należeć do tej samej grupy, której działalność była związana z przygotowaniami do operacji w Rumunii.

Zatrzymania przeprowadzone w Polsce i Niemczech pokazują międzynarodowy charakter postępowania. Sprawa wymaga współpracy organów ścigania kilku państw, ponieważ podejrzani zostali odnalezieni poza terytorium kraju, w którym doszło do zdarzenia będącego przedmiotem śledztwa.

Jednym z kluczowych zadań śledczych pozostaje ustalenie roli poszczególnych osób, źródeł finansowania działań oraz ewentualnych powiązań grupy z rosyjskimi służbami.

Europejski Nakaz Aresztowania. Rumunia wystąpiła o przekazanie podejrzanego

Wobec Artema S. wydano Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), który umożliwia współpracę organów sądowych państw Unii Europejskiej w zakresie zatrzymywania i przekazywania osób poszukiwanych w związku z postępowaniami karnymi.

Jak informuje RMF FM, rumuńskie organy wystąpiły o przekazanie 25-latka w związku z prowadzonym śledztwem.

Nie oznacza to jednak, że samo zatrzymanie automatycznie kończy procedurę przekazania. Właściwe organy w Polsce muszą przeprowadzić odpowiednie czynności i rozstrzygnąć sprawę zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Jeżeli dojdzie do przekazania podejrzanego, dalsze postępowanie będzie prowadzone przez właściwe rumuńskie organy wymiaru sprawiedliwości.

Ostateczna odpowiedzialność karna mężczyzny może zostać ustalona wyłącznie w przewidzianym prawem postępowaniu.

Czy zatrzymany działał na zlecenie rosyjskich służb?

Według informacji przekazanych przez RMF FM śledztwo obejmuje podejrzenia, że grupa prowadziła działania sabotażowe na rzecz Rosji.

Jednym z najważniejszych pytań pozostaje to, czy podejrzani otrzymywali polecenia od osób powiązanych z rosyjskimi służbami, a jeśli tak, w jaki sposób odbywały się kontakty i finansowanie operacji.

Rumuńskie służby analizują również szerszy kontekst potencjalnych działań sabotażowych i zagrożeń dla obiektów o znaczeniu strategicznym.

Na obecnym etapie nie należy jednak utożsamiać podejrzeń o działanie na rzecz Rosji z udowodnioną współpracą konkretnej osoby z rosyjskim wywiadem.

Zatrzymanie Artema S. jest elementem prowadzonego postępowania, a nie potwierdzeniem jego winy. Dalsze ustalenia śledczych oraz decyzje właściwych sądów będą miały kluczowe znaczenie dla oceny odpowiedzialności podejrzanych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.10.2026 08:41
Źródło: RMF FM