Rumunia. Wieczny kryzys polityczny

Dobrze pamiętamy, jak niespełna dwa lata temu pierwsza tura wyborów prezydenckich w Rumunii została unieważniona. Od tego czasu odbyły się wybory parlamentarne oraz prezydenckie, w których ostatecznie, głosami Rumunów z Mołdawii i siedmiogrodzkich Węgrów, zwyciężył były burmistrz Bukaresztu Nicușor Dan. Kryzys polityczny jednak trwa w najlepsze. Ostatnio kraj pogrąża się w protestach.
Co musisz wiedzieć:
- Rumunia od lat zmaga się z kryzysem politycznym.
- Unieważnienie wyborów prezydenckich w 2024 r. i odsunięcie Călina Georgescu od kolejnego startu nie wygasiły nastrojów antysystemowych.
- Zwycięstwo Nicușora Dana nie zakończyło rumuńskiego kryzysu politycznego.
Długi cień Ceausescu
Jesień ludów przebiegła stosunkowo bezkrwawo w większości państw bloku wschodniego. Po cichu umarł komunizm w Bułgarii, Polska już w czerwcu 1989 roku przeprowadziła pierwsze częściowo wolne wybory, na Węgrzech obradował trójkątny stół. Rumunia na tle innych państw wyróżniła się za sprawą tzw. rewolucji grudniowej, która w tym samym roku przyniosła kres dyktaturze Nicolae Ceaușescu, kiedy to prezydent wraz z małżonką Eleną zostali rozstrzelani.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.09.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 39/2026, oprac. Ludwik Pęzioł





