Szukaj
Konto

Wróbel: Tusk nieświadomie buduje prawicową koalicję prześladowanych przez reżim

06.12.2025 20:58
Jan Wróbel
Źródło: Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska
Komentarzy: 0
W ostrym sporze o skrajne wypowiedzi Grzegorza Brauna pojawia się nowy paradoks: to, co politycy Koalicji Obywatelskiej przedstawiają jako walkę z ekstremizmem, może w praktyce stać się spoiwem przyszłego sojuszu PiS i Konfederacji, zbudowanego na wspólnym poczuciu „prześladowania przez System”.
Co musisz wiedzieć
  • Zdaniem autora politycy KO i PiS, choć skrajnie różni, nieświadomie współtworzą narrację, w której Grzegorz Braun i jego środowisko stają się "prześladowanymi przez system", co paradoksalnie zbliża Konfederację do PiS.
  • Publiczne potępienie Brauna przez KO oraz jednoczesne kokietowanie jego elektoratu przez część PiS tworzy grunt pod emocjonalny, a nie programowy sojusz "prawicy uwięzionej przez lewaków".

 

Uwięzieni przez Lewaków

Radosław Sikorski stwierdził w ostatnim tygodniu, że "ktoś taki" jak Grzegorz Braun, który kwestionuje Holocaust i zaprzecza ludobójstwu, powinien "siedzieć w polskim więzieniu po sprawiedliwym wyroku przed polskim sądem". Niemal w tym samym czasie Marcin Mastalerek stwierdził, że gdyby PiS wróciło do władzy, to najlepszym koalicjantem byłaby dla niego właśnie "partia Grzegorza Brauna". Mastalerek zauważa przy tym, że braunowcy podbierają elektorat właśnie pisowcom. Natomiast wobec Konfederacji PiS jest bezsilne:

"Tam są często wyborcy, którzy kiedyś mogli głosować nawet na Palikota. To są antyestablishmentowi, antymainstreamowi byli kukizowcy, nawet ludzie, którzy głosowali na Trzecią Drogę".

Mimo wszystkich wolt politycznych Jarosława Kaczyńskiego trudno mi sobie wciąż wyobrazić jego sojusz z Braunem. Nawet wśród polityków pisowskich, którzy lekko zrównują Donalda Tuska z Hansem Klosem (udający Polaka agent sowiecki w kontrwywiadzie III Rzeszy) i w ogóle niejedno już powiedzieli, brednie Brauna o Oświęcimiu, Pileckim czy Izraelu budziły wzburzenie. Także w kwestii wywołującej na prawicy podejrzanie dużo gorączki, czyli związków homoseksualnych, król gaśnic "wygrywa". Nie powie, jak pisowiec, że nie będą nam "jacyś geje z Zachodu" ustanawiać prawa (geje, gdyby ktoś zapomniał, to plemię mieszkające w Zamku Brukselskim - stamtąd wyprawiają się na łupieżcze wyprawy przeciwko Polakom). Powie, jak Braun:

"Jak ktoś wystąpi z liberalnym projektem batożenia, to wtedy zastanowimy się, czy przeprowadzać to przez Parlament Europejski, czy przez Sejm i Senat warszawski".

Koalicja prześladowanych

Tak, Braun hipotetycznie mógłby siedzieć, nic by w tym nie było nagannego. Akurat podane przez Sikorskiego powody, związane z delikatną sprawą wolności słowa, są słabe (jeżeli jakiś badacz dziejów szczerze dojdzie do wniosku, że Auschwitz nie istniało, to naprawdę ma siedzieć? Lepiej zrobiłaby mu opieka kochającej rodziny). Co innego - wzywanie do przemocy wobec grup społecznych etc.

Tyle że właśnie werbalne piętnowanie przez środowisko Koalicji buduje zrąb porozumienia Korony Polskiej i PiS - wspólnie niszczonych przez System. Gdyby tak jeszcze zamknęły się za Braunem kraty polskiego więzienia, a jeszcze bardziej, gdyby zamknęły się jednocześnie za Zbigniewem Ziobrą i Grzegorzem Braunem, mielibyśmy wspólny los "partii prawicy".

I pal sześć, że dla Brauna liderzy PiS to po prostu czerwoni (i, jak należy domniemywać, w idealnym świecie Brauna byliby liberalnie batożeni). A dla PiS ludzie Brauna to obłąkańcy. Koalicja stworzona w sumie rękami KO - prawicowców prześladowanych przez "reżim" - ma prawo być trwalsza niż niejedna koalicja "programowa". Programów i tak nikt nie czyta, a selfie z więźniami to chyba każdy zrobi sobie chętnie. I może na sojusz Uwięzionych przez Lewaków zagłosuje.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.12.2025 20:58
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 48/2025