Jan Wróbel: Więcej Adama Smitha!

- Autor broni wolnego rynku i przedsiębiorczości, odwołując się do myśli Adama Smitha.
- Krytyka kapitalizmu nie powinna przesłaniać błędów transformacji lat 90. ani sensownych interwencji państwa.
W dzisiejszych czasach przyjęło się, by na dźwięk słów „wolny rynek”, „indywidualna przedsiębiorczość” albo „weź kredyt, jedź popracować na Zachód” ostentacyjnie wydymać usta. Otóż – ja nie wydymam.
Ale rozumiem, skąd się ta moda bierze. Naiwność lat 90., połączona z otwieraniem kraju dla wielkich firm, mających swój globalny pomysł na robienie globalnych interesów na polu wyczyszczonym z polskiej konkurencji – to opis rzeczywistości. No, może tylko jej części, ale akurat tej, którą skrywano. Ludzie mówiący na temat ciemnej strony sposobu, w jaki wychodziliśmy z komunizmu, zostali określeni mianem oszołomów. Przy tym niektórzy z nich byli oszołomami i wbrew chęciom tylko przysłużyli się międzynarodowemu kapitałowi, bo dzięki nim racjonalni krytycy systemu wymieszani zostali ze stukniętymi. I szafa grała.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





