Szukaj
Konto

Remigiusz Okraska: Król Bajeru kontra ETS2

19.11.2025 19:07
Remigiusz Okraska
Źródło: Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska
Komentarzy: 0
„Jako pierwsi ostrzegaliśmy przed dramatycznymi skutkami zielonej ideologii”. Jak państwo myślą, kto to powiedział? Jarosław Kaczyński? Inny znany działacz PiS-u? Ktoś z Konfederacji? Andrzej Duda? Piotr Duda? Karol Nawrocki? Jakiś „oszołom”? „Populista”? „Skrajny prawicowiec”? Nikt taki.
Co musisz wiedzieć
  • Autor tekstu zauważa, że Donald Tusk krytykuje dziś politykę klimatyczną UE, mimo że przez lata sam wspierał rozwiązania takie jak ETS2.
  • Przesunięcie wejścia w życie ETS2 o rok jest przedstawiane przez Tuska jako sukces, choć wymusił je opór społeczny i sprzeciw kilku państw.
  • Autor podkreśla, że to związki zawodowe, rolnicy i ugrupowania nieliberalne od lat ostrzegały przed negatywnymi konsekwencjami unijnej polityki klimatycznej dla przemysłu i zwykłych ludzi.

 

Powrót Króla Bajeru

Te słowa po niedawnym szczycie Unii Europejskiej wypowiedział Donald Tusk. Jak widać, nie na darmo przed kilkunastoma laty w związku ze swoimi wojażami zagranicznymi i wciskaniem kitu obecny premier otrzymał pseudonim "Słońce Peru - Król Bajeru". Bajer to jego jedyny stały pogląd. Kimże on nie był? Raz czytał Friedricha Augusta von Hayeka i był w partii fanatyków prywatyzacji, zwanej "aferałami", a raz ogłaszał się "prawie socjaldemokratą". Raz brał w obronę Augusta Pinocheta, a raz przestrzegał przed "prawicowym autorytaryzmem". Raz reset z Putinem, a raz doszukiwanie się "prorosyjskości" w partii, która przed Rosją ostrzegała od dekad. Jak wiaterek zawieje, tak chorągiewka się obraca.

Teraz został królem bajeru w sprawie polityki klimatycznej. Tusk pochwalił się niedawno, że "rozbroił" unijną politykę ETS2. Tę, która grozi załamaniem europejskiego i polskiego przemysłu. Tę, która oznacza dla zwykłych ludzi drastyczne wzrosty cen energii, ogrzewania, paliwa i wielu produktów.

Czego nie mówi Tusk

Na czym polega "rozbrojenie" ETS2 w wykonaniu Tuska? Na tym, że termin wejścia systemu w życie przełożono o zaledwie rok - na początek 2028. Nie tylko tym szczegółem "zapomniał" się pochwalić. Nie wspomniał, że o przesunięciu terminu zdecydował nacisk kilku państw. A przede wszystkim narastanie oporu społeczeństw Europy wobec "ekologii" robionej kosztem ubogich i średniaków.

Tusk nie mówi też o tym, że drenujący portfele mechanizm ETS2 to pomysł europejskiego establishmentu liberalnego. Tego samego, którego częścią jest obecny premier RP. Tego samego, który wspierał go w powrocie do władzy, jak tylko mógł. A już zupełnie nie mówi Tusk o tym, że gdy on i jemu podobni forsowali antyspołeczną politykę "ekologiczną", ktoś zupełnie inny miał odwagę protestować.

"Ciemni robole" wyprzedzili "oświecone elity"

To Solidarność od lat wskazywała, że taka "polityka klimatyczna" wykończy przemysł i miejsca pracy w Europie i w Polsce. To ten związek "prawicowych oszołomów" przygotował fachowe raporty o ETS2, mówiące o dotkliwym uderzeniu w nasze portfele. To rolnicy blokowali drogi, gdy narzucano im ekologię, zamiast do niej sensownie przekonywać. To związki zawodowe - zrzeszające "ciemnych roboli", a nie "oświecone elity" - przestrzegały, że czeka nas koszmar, jeśli ETS wejdzie w życie. Zaledwie dwa tygodnie temu związkowcy ponad podziałami wspólnie demonstrowali w Katowicach w obronie przemysłu przed niszczeniem go w imię pseudoekologii - z PO nie było tam nikogo.

To politycy nieliberalni byli całkowicie lub częściowo przeciw planowanym rozwiązaniom. To "populiści" uważali, że stracą na tym miliony zwykłych ludzi. To formacje wyklinane i potępiane przez unijny establishment ostrzegały przed kontynuacją takiej polityki. Dzisiaj konia kują, a Król Bajeru nogę podstawia.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.11.2025 19:07
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 46/2025