Szukaj
Konto

Redaktor naczelny "TS": Donald Tusk strzela do własnej bramki

22.07.2025 12:19
Donald Tusk
Źródło: fot. flickr.com/KPRM
Komentarzy: 0
Słowa Donalda Tuska z 12 grudnia 2023 roku: „Nikt mnie nie ogra w Unii Europejskiej”, może i zrobiły wrażenie na jego twardym elektoracie, ale problem w tym, że premier gra w zupełnie inną grę niż jego własny kraj. I nie dotyczy to tylko stosunków z państwami Unii Europejskiej.

Jednym z największych "sukcesów" Tuska jest wsparcie dla umowy UE - Mercosur, której skutki dla polskiego rolnictwa będą może i spektakularne, ale na pewno nie korzystne dla Polski. W skrócie: Niemcy potrzebują tanich rynków zbytu dla swojego przemysłu, a w zamian Europa - a zwłaszcza jej wschodnia część - zostanie zalana południowoamerykańskim jedzeniem, które nie spełnia żadnych unijnych norm, za to świetnie przyczyni się do rujnowania lokalnych producentów.

Sukces, ale nie dla Polski

"Sukces" numer dwa. Polska prezydencja w Radzie UE. "Brak szczytu unijnego w Warszawie, pozostawienie kluczowych spraw w rękach dyplomacji i urzędników reprezentujących najsilniejsze państwa, słowem - pełna rezygnacja z tej namiastki równouprawnienia państw wspólnoty, jaką daje ten specyficzny czas przewodniczenia" - podsumowuje ją Krzysztof Karnkowski. Sukces może i był, ale na pewno nie dla Polski, i w ogóle mało kto go chyba zauważył.

Nie zapominajmy o Zielonym Ładzie. Coraz więcej środowisk przekonuje, że to szkodliwa utopia. Tymczasem wraca jak bumerang z napędem rakietowym. Mamy nowe cele klimatyczne - ograniczenie emisji CO2 o 90 proc. Tusk, jak przystało na polityka z dużym zrozumieniem dla interesów Niemiec, nie widzi w nich problemu. Czy polski przemysł przetrwa tę politykę? Cóż, najważniejsze, że niemieckie firmy sprzedające "zielone technologie" mają się dobrze.

I wreszcie polityka migracyjna. Co z bezpieczeństwem obywateli? Co z obietnicami, że nie weźmiemy udziału w przymusowej relokacji migrantów? Papier przyjmie wszystko, ale życie pokazuje, że Polska figuruje w dokumentach UE jako państwo współpracujące. Jakże by inaczej.

"Sukcesy" w relacjach z USA

Może chociaż relacje ze Stanami Zjednoczonymi wyglądają inaczej? Pewnie mogłyby, gdyby nie to, że Tusk sam już jakiś czas temu je pogrzebał, pozując do zdjęcia z dłonią ułożoną w kształt przypominający mierzenie z pistoletu w plecy amerykańskiego prezydenta czy publicznie sugerując, że Trump jest rosyjskim agentem wpływu. A przede wszystkim - jak przekonuje w swoim tekście Ludwik Pęzioł - traktując Donalda Trumpa jako wroga, a nie partnera do rozmów.

Jak to więc jest z tą polityką zagraniczną naszego premiera? Użyjmy porównania z lubianej przez niego dziedziny - sportu. Donald Tusk coraz bardziej przypomina piłkarza, który na każdym meczu strzela gola, niestety do własnej bramki. Co gorsza, po każdej porażce dumnie obwieszcza sukces.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.07.2025 12:19
Źródło: Tygodnik Solidarność 29/2025