Szukaj
Konto

Sławomir Jastrzębowski: Przyzwolenie na świństwo

Sławomir Jastrzębowski: Przyzwolenie na świństwo
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Sławomir Jastrzębowski
Nie podoba mi się ten tytuł, to słowo „świństwo”, to słowo „przyzwolenie”. „Świństwo” – takie nieeleganckie, odrzucające, brudne, nieestetyczne, aż nie chce się czytać. To słowo „przyzwolenie” z tą podskórną pretensją, problemem, jakby żądaniem zajęcia zdecydowanego stanowiska. A przecież i mnie obezwładniło i wcisnęło w fotel, a przecież i ja, widząc to, pomyślałem: nie, to niemożliwe, one nie mogą tego mówić, one nie mogą tak się zachowywać. To niemożliwe. Mowa tu będzie nie tylko o aborcji, a ten tytuł jest zbyt delikatny.
Co musisz wiedzieć:
  • Autor uważa aborcję za zabójstwo dziecka, ale krytycznie ocenia zaostrzenie prawa po wyroku TK z 2020 roku.
  • Tekst pokazuje przykłady publicznego promowania i celebrowania aborcji.
  • Autor alarmuje, że społeczeństwo coraz bardziej przyzwyczaja się do zła i przestaje się go wstydzić.

Ustalmy na początku punkt wyjścia autora, z którym wiele osób się nie zgadza, ja rozumiem, trudno, przeżyję. Aborcja jest złem, jest zabiciem małego bezbronnego życia, oprócz zabicia dziecka rani matkę i osoby, które są w aborcje jakoś uwikłane, choćby przez wykonywanie, pomaganie, popularyzowanie czy wreszcie przywykanie. Przywykanie do zła. Zabijanie dziecka nie jest żadnym prawem człowieka, jest zabijaniem dziecka. Od poczęcia dziecko w łonie matki to dziecko, żaden płód, żaden zlepek komórek, dziecko, po prostu dziecko, choć małe.

Dalsza część artykułu przeznaczona jest dla osób z subskrypcją premium

To część przemyśleń autora o aborcji, najważniejsza. Teraz druga. Błędem było grzebanie przy aborcji w roku 2020. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego zaostrzający prawo w sprawie aborcji był słuszny i zły. Jak to? Tak to. Po tym wyroku demony bezwstydu, jawne świństwa, szokująca promocja zła wypełzła i nie chce się schować pod swoje kamienie i do zatęchłych nor. Tak, państwo powinno stworzyć warunki, żeby do aborcji nie dochodziło, żeby kobiety nie podejmowały decyzji o zabijaniu własnych dzieci, nie powinno jednak – moim zdaniem – poszerzać penalizacji, choć wydaje się słuszna i logiczna. Jak to? Tak to.

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego mogła mieć bezpośredni wpływ na przegrane przez prawicę wybory (choć niby wygrane, ale bez możliwości rządzenia), a wreszcie uruchomiła lawinę świństw, z którą musimy żyć. Musimy?

 

Świństwa nagradzanie

Siedziałem w fotelu, patrzyłem w telewizor, nie mogłem uwierzyć. Jakaś dziewczyna, chyba jeszcze nie kobieta, choć z tego, co mówiła, raczej niestety już kobieta, przemawiała w Warszawie na wolnym powietrzu. Sprawność w składaniu zdań świadczyła o czytaniu przez nią napisów pod filmami, wyłącznie, a może i to nie. Nieważne, ważne, że wywrzaskiwała jawnie, w biały dzień, o kilku aborcjach, które przeszła, i chwaliła się tym publicznie, była z tego dumna, zachwalała, a zgromadzona gawiedź biła brawo.

Zaraz, chwileczkę, ja do tego wrócę, bo wracam, zadając sobie i tu zadam pytanie: Ale jak to? Przez chwilę pomyślało mi się, że może jakieś nowoczesne wariackie przedstawienie, jakiś happening teatralny, albo coś? Może oni brali jakieś narkotyki? Ale nie. Chwaliła się, że zaszła kilka razy w ciążę, zabiła dzieci i ludzie dookoła bili jej brawo. Czy wyście wszyscy powariowali? Czy ty, dziewczynko, nie wiesz, co to bezwstyd, intymność, czy ty wiesz, dziewczynko, na jakie określenie zasłużyłaś swoimi wyznaniami? Kim jesteście wy, którzy bijecie jej brawo? Normalny człowiek po takich słowach odwraca się z obrzydzeniem i odchodzi. Nikt nie odszedł, bili brawo. Świństwa nagradzanie.

A może powinniśmy reagować wcześniej, dużo wcześniej, gwałtowniej, dużo gwałtowniej? Na przykład w roku 2016, kiedy nieoceniona wkładka do pisma Adama Michnika „Wysokie Obcasy” zrobiła piosenkarkę Natalię Przybysz Superbohaterką roku 2016. Za co? Za wywiad „Pięć minut i masz z powrotem swoje życie. Naprawdę nie chciałam tego dziecka”. A tam między innymi ze szczegółami o tym, że miała dwójkę dzieci, partnera, mieszkanie 60 metrów kwadratowych i zaszła w ciążę. Mieszkanie na kolejne dziecko według niej było za małe, więc wyjechała na Słowację zabić dziecko, z czego była zadowolona. Ta sama pani jest weganką, bo kocha zwierzęta, środowisko, lasy, łąki, morze i takie tam.

 

Lekarski wyrok śmierci

Zastanawiałem się i zastanawiam, czy nie przyszło jej do głowy, że dzieci spytają ją kiedyś:

„Mamo, zabiłaś naszego braciszka albo siostrzyczkę, bo mieliśmy za małe mieszkanie? A jak byśmy mieli jeszcze mniejsze, to nas też byś zabiła? Mamo?”.

Superbohaterką „Wysokich Obcasów” za rok 2025 została ginekolog Gizela Jagielska za wstrzyknięcie bezpośrednio w serce dziecka (9. miesiąc ciąży) chlorku potasu, trucizny, która zabiła. Dziecko było według części lekarzy zdolne do życia po urodzeniu, a według innych – nie. Aborcję wykonano oficjalnie także z powodu zagrożenia zdrowia psychicznego matki. Dziecko w 9. miesiącu ma wykształcony układ nerwowy. Zastrzyk w serce z chlorku potasu wiąże się z niewyobrażalnym bólem…

Gdyby przyjąć najkorzystniejszą dla Gizeli Jagielskiej i środowiska „Gazety Wyborczej” wersję, że dziecko zmarłoby po porodzie (choć część lekarzy uznała, że mogłoby być leczone) i ten śmiertelny zastrzyk z punktu widzenia prawa ratował zdrowie psychiczne kobiety, to czy rzeczywiście zabijanie dziecka sprawia, że lekarz staje się bohaterem? Czy lekarz powinien wykonywać wyroki śmierci? Czy to trzeba nagradzać? Czy wyście powariowali?

 

Dwie cywilizacje

Kojarzą Państwo Magdalenę Biejat z Nowej Lewicy? Tak, kandydatka na prezydenta Polski, w wyborach dostała 4 procent poparcia. Ale nie o tym, nie o tym. Jest coś takiego jak „Aborcyjny Dream Team”, naprawdę, niestety. W mediach społecznościowych to coś poinformowało kilka dni temu:

„Dziś dzień bezpiecznej aborcji. Z tej okazji jesteśmy w […] do późnego południa i czekamy na Was. Możecie tak jak Magda Biejat wpaść do nas i opłacić komuś aborcję i wyjść z naszą bluzą”.

Pod tym komunikatem jest zdjęcie szczęśliwej, uśmiechniętej od ucha do ucha, z garniturem wzorowych ząbków Magdy Biejat.

Czy aborcja, której celem jest zabicie dziecka, jest bezpieczna? No, nie dla dziecka. Czy opłacenie komuś zabiegu zabicia dziecka to powód do radości? Do uśmiechu? Biejat jest matką, ma dwójkę dzieci. Pochwali się dzieciom, że zapłaciła, żeby ktoś mógł zabić dziecko?

Istnieją dwie cywilizacje, cywilizacja miłości i cywilizacja śmierci. Ta druga skazana jest na śmierć. Chce nas w nią pociągnąć.

[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.10.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 40/2026, oprac. Ludwik Pęzioł