M. Ossowski, red. nacz. „TS”: Solidarność – narodowa cecha Polaków

Nie ma moim zdaniem nawet cienia przesadnego patetyzmu w tytule najnowszego wydania "TS". Tak, "Solidarność to polska specjalność". Pokazywaliśmy to już wielokrotnie w ciągu całej naszej historii. Być może na co dzień sami nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo inną z kolei naszą cechą jest wyrastająca z naszego DNA potrzeba bycia wolnym, co sprawia, że w czasach, kiedy nie musimy być solidarni, czujemy się tak wolni, że aż sami nie potrafimy dogadać się ze sobą, za co często przychodzi nam płacić wysoką cenę. To w Polsce stworzyliśmy, będący ewenementem na tamte czasy, ustrój demokracji szlacheckiej, a potrzeba wolności przeistoczyła się w złowieszcze dla każdego Polaka "liberum veto", co w konsekwencji, w dużym uproszczeniu oczywiście, doprowadziło do upadku państwa polskiego. Jednak w chwilach zagrożenia, w chwilach konieczności niesienia pomocy innym potrafimy jak nikt inny zjednoczyć się w imię słusznej sprawy. "W imię Boga za naszą i waszą wolność" - głosiło hasło na sztandarze ku czci dekabrystów z 1831 roku, hasło, które niosło się później w Europie, pojawiając się na ustach wszystkich tych, dla których wolność była wartością nadrzędną. Hasło, którego autorstwo przypisuje się Joachimowi Lelewelowi, przewija się także dzisiaj w obliczu wojny na Ukrainie, powtarzane nie tylko przez polskich, ale także ukraińskich i litewskich polityków. Także podczas II wojny światowej solidarność Polaków dała o sobie znać. Chociaż sami, uciemiężeni, pozbawieni własnego narodu i godności, jako jedyni w Europie zagrożeni karą śmierci, masowo ruszyli pomagać Żydom. Nie bez powodu najliczniejszą grupę odznaczonych tytułem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata" stanowią właśnie Polacy. Także w Polsce narodził się ruch społeczny i w konsekwencji
"Solidarność"
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność", który dokonał - wydawałoby się - niemożliwego. Obalił znienawidzone w Europie Środkowo-Wschodniej imperium zła. Narodził się nie siłą liderów, a siłą milionów Polaków, którzy solidarnie i spontanicznie zjednoczyli się, aby po raz kolejny zawalczyć o wolność i sprawiedliwość. 24 lutego 2022 roku Rosjanie bestialsko zaatakowali Ukrainę. W odpowiedzi Polacy znowu dali wyraz tego, że słowo "Solidarność" nie jest dla nich jedynie pustym frazesem, a konkretnym zbiorem określonych wartości. I znowu, ten podzielony i skłócony wewnętrznymi sporami naród ujawnił swoją cechę narodową. Spontanicznie, bezinteresownie i bezrefleksyjnie zorganizował pomoc dla uciekających przed wojną obywateli Ukrainy, przyjmując ich w swoich domach, dzieląc się żywnością, ubraniami, organizując pomoc na dworcach, w zakładach pracy i w wielu innych miejscach. I to nie jest żaden fenomen. To solidarność, narodowa cecha Polaków, z której mamy prawo i powinniśmy być zawsze dumni.
Tagi
"To kompromitacja państwa". Komisja Krajowa NSZZ "S" murem za Adamem Borowskim po decyzji sądu o osadzeniu go w zakładzie karnym
Alarm w polskiej przestrzeni powietrznej. Wojsko zakończyło operację

"Sprawa przestała być wyłącznie sporem pracowniczym". Trzeci pracownik prowadzący głodówkę w Solino trafił do szpitala

"Nasze życie to nie tabelka". Protestowali pracownicy Stokrotki

Piotr Duda spotkał się z ministrem Karolem Rabendą

