Karuzela z Blogerami. Rosemann: Linia obrony

Nie da się ukryć, że przez lata opinia o polityku jako o wytrawnym graczu i mistrzu dyplomacji stała w sprzeczności z jego działaniami. I choć natężenie zachowań niemieszczących się w ramach postaw mogących uchodzić za zgodne z kanonami dyplomacji czy wręcz kultury osobistej z czasem wzrastało, dość długo był on raczej tym "ekspertem", a nie kłopotem. Jakkolwiek jego problemy z kindersztubą początkowo dotyczyły zachowań, które miały związek z relacjami prywatnymi i zostały ujawnione dzięki działaniom sprzecznym z prawem, jednak z czasem polityk zaczął folgować sobie w tej kwestii coraz bardziej. Co prawda publicznie nie sugerował, że kogoś należy "porządnie prze…" albo nie wskazywał kogo by z czegoś zrzucił, ale nie miał oporów, by wszem i wobec zasugerować koleżance z innej opcji, żeby "walnęła się w zatłuszczony łeb". A indagowany w tej sprawie zaznaczył, że "potraktował ją ulgowo". Opowiadając o swoich dokonaniach, przyznał, że żałuje, iż kiedyś pewnej "nieprofesor" nie wykluczył z obrad, "kiedy się obżerała sałatką na sali obrad".
Jednak najbardziej dał się poznać od strony niewskazującej raczej na polityczne obycie, gdy zamieścił sławny wpis na jednym z portali społecznościowych wskazujący "winnego" wysadzenia rosyjskiego gazociągu na dnie Bałtyku. W tym samym czasie "wpisał się" w narrację płynącą z Moskwy, sugerując, że polskie władze na początku najazdu Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. mogły planować wspólny z Rosją rozbiór tego kraju. Na pytanie, czy w to wierzy, stwierdził, że rząd PiS "miał moment zawahania w pierwszych 10 dniach wojny, wtedy, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy, jak ona pójdzie".
Po zapowiedziach projekcji wspomnianego na wstępie serialu Rachonia i Cenckiewicza polityk zaczął dość zaskakującą aktywność międzynarodową, tłumacząc (jak podawały media), że polskie władze "chcą go wrobić w agenturę". Istnieją poważne przesłanki, że to właśnie jego działania stały za dość kompromitującym dla nich, bo zgłoszonym przed zapoznaniem się z treścią filmu, protestem dwóch ekspertów wypowiadających się w serialu. Jeden wprost przyznał, że protestuje przeciwko wykorzystaniu jego poglądów w atakach na wspomnianego polityka. Podsumowując opisaną aktywność polityka, warto pokusić się o (pewnie złośliwą) jej ocenę. Jego zachowania, szczególnie te z czasów, gdy kierował dyplomacją, można uznać za przejaw albo agenturalności, albo dość zaawansowanej głupoty. To drugie to pewnie najlepsza linia obrony, ale ja na ten przykład wolałbym chyba uchodzić za agenta.
Komentarze
Orban traci władzę. Szef BBN komentuje

ABW uderza w szefa BBN. Chodzi o udział Cenckiewicza w posiedzeniu RBN
Interwencja SKW i policji wobec Rachonia i ekipy TV Republika. Chodzi o nagrania

Polska wiedziała wcześniej o ataku na Iran? "Mogę potwierdzić"
Ujawniono stan zdrowia Szymona Hołowni. Prezydencki minister nie przebierał w słowach


