[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: „Wyzwolony” sokiem malinowym
![[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: „Wyzwolony” sokiem malinowym](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/db4765dd-8c0a-4fc2-8897-80d9e88cfc3e/pluzanski.jpg?p=article_hero_mobile)
Wielokrotnie Andriejew protestował przeciwko likwidacji w Polsce "pomników wdzięczności", gdyż ta likwidacyjna "niewdzięczność" szkodzi relacjom z Rosją: "Od 2014 roku zniknęło już około 100 pomników Armii Radzieckiej" - żalił się "Sputnikowi", ciesząc jednocześnie, że 100 sowieckich monumentów pozostało. Ambasador bronił np. pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie na Warmii, gdzie ten dowódca Frontu Białoruskiego zginął w lutym 1945 r. A dla Polaków to morderca: odpowiedzialny za likwidację AK na Wileńszczyźnie. Podobnie, jak teraz w Warszawie, Rosjanie organizowali w Pieniężnie własne uroczystości, nie słuchając krytyki i przestróg.
Pomnika Czerniachowskiego Andriejew nie obronił. W 2015 r. w programie TVN24 "Czarno na białym" oskarżył Polaków o "bezprawny" demontaż tego monumentu: "tak się nie zachowuje w cywilizowanym społeczeństwie" - znów można to odnieść do wojny na Ukrainie. Bronił też postaci: "Czerniachowski nikogo nie mordował, nikogo nie rozstrzelał. Otrzymał rozkaz z Moskwy, by zaproponować AK przyłączenie się do Armii Czerwonej, ale to oznaczało uznanie dowództwa radzieckiego i na to Armia Krajowa nie zgodziła się". Wyjątkowo pokrętna to logika.
Ale oskarżenia ambasadora szły jeszcze dalej: Polska jest współwinna wywołania II wojny światowej (bo w latach 30. "wielokrotnie blokowała zbudowanie koalicji w Europie przeciwko Niemcom hitlerowskim") i całkowicie winna współczesnego zamrożenia stosunków polsko-rosyjskich (zdaniem Andriejewa są najgorsze od 1945 r.).
Prócz "wyzwolenia" w 1945 r. urzędnik Putina powielał kłamstwa o wejściu "na terytorium zachodniej Białorusi, zachodniej Ukrainy 17 września 1939 roku", aby "zagwarantować bezpieczeństwo Związku Radzieckiego w perspektywie przyszłej wojny ̶ nieuniknionej ̶ z Niemcami hitlerowskimi". Żadnej agresji, żadnego paktu Ribbentrop-Mołotow. Teraz Putin uzasadnia wojnę na Ukrainie zagrożeniem ze strony NATO.
A jak Andriejew ocenia sytuację Polski po 1945 r.: "Związkowi Radzieckiemu po zwycięstwie nad Niemcami w II wojnie światowej zależało na państwie przyjaznym przy granicy Związku Radzieckiego". I finał: "Polska naszym zdaniem była wyzwolona i nie podbita". A sierpa, młota czy gwiazdy z pomników usuwać nie należy, bo "żołnierze i oficerowie Armii Radzieckiej wyzwalali czy ocalali Polskę pod tymi symbolami". W takim razie dziś ambasador został nie zaatakowany, ale "wyzwolony" sokiem malinowym.
Generał Iranu o zakończeniu wojny. Wskazał dwa warunki

Rosyjska dezinformacja coraz większa

Norwegia ogranicza przywileje dla Ukraińców w wieku poborowym
KE chce sprawdzić faktyczny stan ropociągu „Przyjaźń”


