[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Kto i kiedy zabił księdza
![[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Kto i kiedy zabił księdza](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/e8aad21a-2fbb-41e0-82cc-aaffab21838b/1618912697e5192e21ad44aa80c51f1ffbbd016b32d11112f7a381de50f4542f651a28e8cf.jpg?p=article_hero_mobile)
22 kwietnia 1985 r. komunistyczny Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyroki wobec zabójców księdza Jerzego Popiełuszki: Adama Pietruszki, Grzegorza Piotrowskiego, Leszka Pękali i Waldemara Chmielewskiego. Potem kara była wielokrotnie łagodzona tak, że wszyscy mordercy są od dawna na wolności. Trzeba od razu dodać, że to mordercy domniemani. Bo od lat powraca pytanie: kto i kiedy zabił kapelana Solidarności.
Według komunistycznej wersji, przedstawionej podczas procesu toruńskiego i powtarzanej następnie przez lata - nastąpiło to 19 października 1984 r. Tymczasem zwłoki niezłomnego kapłana oprawcy mieli wrzucić do Wisły sześć dni później - 25 października. W tym czasie Piotrowski, Pękala i Chmielewski już od dwóch dni przebywali w areszcie.
Prokurator Andrzej Witkowski mówi, że w sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym Grzegorza Przemyka rzeczywistymi sprawcami też okazały się inne osoby, niż te, które wskazał komunistyczny resort spraw wewnętrznych. Przypomina, że już w trakcie procesu toruńskiego niemal powszechnie było wiadomo, że ława oskarżonych jest "za krótka". Że to nie tylko funkcjonariusze Departamentu IV MSW, którzy zajmowali się zwalczaniem Kościoła (w tym najbardziej "zasłużona" w tym dziele komórka D - od słowa "dezintegracja").
Wykonawców zbrodniczego planu było - zdaniem Witkowskiego - więcej: kto inny porwał księdza, a kto inny go zamordował. Do dziś nie zostali również ujawnieni i osądzeni inspiratorzy zabójstwa. A kto w październiku 1984 r. trzymał ster rządów w państwie? Dwaj towarzysze generałowie - Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak.
Już w 1991 r. Witkowski chciał objąć zarzutami obu czerwonych "gentlemanów" i… został nagle odsunięty od sprawy. Do śledztwa wrócił po 10 latach, w 2002 r. jako prokurator lubelskiego IPN. Po tym, jak ujawnił m.in. notatkę znalezioną w dokumentach Urzędu ds. Wyznań z sierpnia 1984 r., w której Jaruzelski polecił "wzmóc działania wobec ks. Popiełuszki", Witkowskiego ponownie odsunięto.
Odpowiedzialność Jaruzelskiego i Kiszczaka ma podważać inna notatka, którą lata temu upublicznił historyk, prof. Andrzej Paczkowski, wskazująca jako inspiratora porwania i zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki innego "generała" - Mirosława Milewskiego. Radiu ZET towarzysz Milewski opowiadał: "Mogę absolutnie powiedzieć, bez cienia wątpliwości, że nigdy nikogo nie zabiłem, tym bardziej księdza jakiegoś".
Wierzymy Milewskiemu? A czy można ufać komuniście? Pamiętajmy też, że winę zrzucali na Milewskiego Jaruzelski i Kiszczak, chcąc odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia.
Mecenas Jan Olszewski, który także zgłębił sprawę, nie miał wątpliwości, że mocodawców mordu trzeba szukać jeszcze gdzie indziej: w Moskwie, co ujął kiedyś słowami: "W moim przekonaniu nikt tutaj, zwłaszcza w MSW, nie odważyłby się zrobić czegokolwiek w sprawie ks. Jerzego co najmniej bez konsultacji, jak nie bez zaleceń stamtąd".

Komentarze
[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Towarzysz generał i „porządki” na „Łączce”
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Schnepf w obławie augustowskiej

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Zbrodnie znane, nieosądzone

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Legalni prezydenci Rzeczypospolitej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Niewinni Ciastoń i Płatek


