[Felieton „TS”] Karol Gac: Mądrzy przed szkodą
![[Felieton „TS”] Karol Gac: Mądrzy przed szkodą](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/9f9c3a63-3c14-4f88-ae4a-ac4240d4106c/Gac19.jpg?p=article_hero_mobile)
Oficjalnym powodem decyzji Gazpromu był brak zgody na płatność za gaz w rosyjskich rublach, do czego próbował zmusić importerów Władimir Putin. Trudno jednak tej decyzji nie odbierać w kategoriach politycznych. To nie tylko wyraz wściekłości i frustracji Kremla, ale również próba wywołania podziałów wewnątrz Unii Europejskiej, które utrudniałyby podejmowanie skoordynowanych działań co do dalszych restrykcji wobec Rosji. Tym bardziej że jeden z punktów dekretu dopuszcza przyznanie wyłączeń spod nowych zasad i zależeć będzie od woli politycznej Moskwy.
Działanie wobec Polski i Bułgarii nie jest oczywiście przypadkowe. Warto przy tym pamiętać, że wraz z końcem roku wygasają długoterminowe umowy na import rosyjskiego gazu, a władze obu państw nie zamierzały ich przedłużać. W tym miejscu warto pochwalić rządzących za konsekwentne uniezależnianie się od Rosji w przypadku surowców energetycznych. Zbliżająca się do końca budowa gazociągu Baltic Pipe, wysokie zapełnienie magazynów gazu, kolejne dostawy do gazoportu w Świnoujściu - to wszystko sprawia, że bezpieczeństwo energetyczne kraju nie jest zagrożone.
Rosja od zawsze traktowała surowce energetyczne jako element polityki zagranicznej. O ile wcześniej państwa Zachodu były gotowe przymykać na to oko, o tyle po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Władimir Putin rozpoczął proces zrywania więzów przez Europę. Warto też zauważyć, że Gazprom poprzez swoją decyzję, naruszającą zobowiązania kontraktowe, stracił wizerunek wiarygodnego dostawcy, o który przez lata starał się dbać. Czas jednak pokaże, na ile działania Europy Zachodniej będą konsekwentne.
Z pewną dozą optymizmu trzeba też odnotować, że Unia Europejska przyjęła w ubiegłym tygodniu kolejny pakiet sankcji, który przewiduje m.in. całkowity zakaz importu rosyjskiej ropy w ciągu sześciu miesięcy (Węgry i Słowacja do końca przyszłego roku). Jeżeli Europa rzeczywiście uniezależni się (lub przynajmniej mocno ograniczy) od rosyjskich surowców energetycznych, to będzie to bez wątpienia mocny cios w rosyjski budżet i gospodarkę. Zwłaszcza że Rosjanom kończy się miejsce w magazynach, a rynki alternatywne nie obsłużą takiego wydobycia, jakie trafia do UE. Możliwe więc, że w efekcie Rosjanie utracą część swojego potencjału wydobywczego.
PS Serdecznie pozdrawiam redakcję postkomunistycznego tygodnika "Polityki", która regularnie czyta "TS", a w ubiegłym tygodniu zdecydowała się przybliżyć swoim Czytelnikom fragment mojego felietonu "Pstryczek w nos". Chociaż mogli doznać szoku, to jednak nigdy nie jest za późno na prawdę.
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.
Komentarze
Alert dla całej Polski ws. prądu. Jest komunikat PSE

Dwa nowe święta państwowe? Ministerstwo szykuje ważne zmiany
Niemieccy seniorzy wybierają domy opieki w Polsce

Szwecja przygotowuje się na potencjalny atak Rosji

Ukraiński weteran: „Polacy trochę się zapędzili. MiG-i powinniśmy dostać za darmo”


