Sobkowiak-Czarnecka w TVP Info. Padło pytanie: „Czy pani jest Larą Croft?”

- Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła o przygotowaniu Polski na ewentualną wojnę.
- Wiceszefowa MON zapewniła, że pod względem uzbrojenia Polska jest „absolutnie gotowa”.
- W programie pojawił się również temat przydomka „Rambo” nadanego Cezaremu Tomczykowi.
„Trzeba robić wszystko, żeby tej wojny uniknąć”
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka była gościem TVP Info. Jednym z pytań, które usłyszała w programie, było to dotyczące jej osobistych obaw związanych z wojną.
– Myślę, że każdy boi się wojny i trzeba robić wszystko, żeby tej wojny uniknąć. Budowanie odporności państwa właśnie na tym polega, żeby przeciwnika odstraszyć i żeby nigdy nie doszło do realnego zagrożenia – odpowiedziała wiceminister obrony narodowej. Jak wynika z jej wypowiedzi, kluczowe znaczenie ma wzmacnianie potencjału obronnego państwa. Chodzi o to, aby odpowiednia siła militarna działała przede wszystkim jako środek odstraszający.
Wiceminister MON: Polska jest „absolutnie gotowa”
Chwilę później padło pytanie o przygotowanie Polski do ewentualnego konfliktu zbrojnego. Sobkowiak-Czarnecka złożyła w tej kwestii zdecydowaną deklarację.
– Dzisiaj to, co robimy, to tylko wzmacniamy naszą siłę, żeby – wrócę do tego – odstraszać. To jest cel numer jeden – podkreśliła. Wiceszefowa MON stwierdziła również, że jeśli chodzi o uzbrojenie, Polska jest „absolutnie gotowa” na ewentualną wojnę.
Pytanie o Larę Croft
W programie pojawił się także zdecydowanie luźniejszy wątek. Prowadząca Aleksandra Pawlicka nawiązała do przydomka, którym ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomas Rose określił wiceministra obrony Cezarego Tomczyka.
– Skoro wiceminister obrony Cezary Tomczyk jest nazywany przez ambasadora amerykańskiego „Rambo”, to czy pani jest Larą Croft? – zapytała Pawlicka.
– Nie no, w życiu, absolutnie – odparła Sobkowiak-Czarnecka.
Ambasador USA nazwał Tomczyka „Rambo”
Określenie to nawiązuje do wcześniejszej wypowiedzi ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Thomas Rose, dziękując polskim władzom za współpracę przy realizacji kontraktów wojskowych, zwrócił się do Cezarego Tomczyka właśnie jako do „Rambo”.
– Możemy podziękować premierowi, wicepremierowi i panu Cezaremu „Rambo” Tomczykowi. Myślę, że dalej będziemy go tak nazywać – stwierdził amerykański dyplomata. – Ciężko pracujemy z panem ministrem Rambo, żeby zapewnić szansę na współprodukcję sprzętu militarnego w Polsce – dodał Rose.
Skąd wziął się przydomek „Rambo”?
Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Cezarego Tomczyka podczas uroczystości podpisania umowy między Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 1 a Boeingiem. Porozumienie dotyczyło powstania autoryzowanego centrum serwisowego śmigłowców Apache. – Obok nas jest jeszcze śmigłowiec Mi-24. Śmigłowiec produkowany w latach 70. Jak państwo pamiętają, nawet śmigłowiec stylizowany na Mi-24 występował w bardzo znanym amerykańskim filmie „Rambo”. I widać w tym pewną zmianę generacyjną – mówił wówczas Tomczyk.
– Ja jestem zresztą przekonany, że gdyby dzisiaj Rambo mógł latać śmigłowcem, a nie z nim walczyć, to latałby oczywiście Apache – dodał wiceminister obrony.
Komentarze
Rafał Woś: Wybieram swojego antybohatera roku

Żakowski: Przestałem być zapraszany do TVP Info po wypowiedzi o Tusku
KRRiT reaguje po skandalu w TVP z Dorotą Wysocką-Schnepf

Szokujące wystąpienie Doroty Wysockiej-Schnepf w TVP Info. „Będę mówiła o sobie troszeczkę"









