Polimery Police przejdą polityczne przemalowanie

- Projekt Polimery Police rozpoczęto jeszcze za rządów PO–PSL, następnie został znacząco rozbudowany przez rząd Zjednoczonej Prawicy.
- Inwestycja borykała się z problemami technicznymi, nie osiągnęła zakładanych parametrów i w 2025 roku doszło do zatrzymania produkcji.
- Rząd nie zamierza likwidować Polimerów Police; projekt przejmie ORLEN.
W marcu 2015 roku Grupa Azoty ogłosiła, że zbuduje największą i najnowocześniejszą w Europie instalację do produkcji propylenu metodą PDH. Projekt miał zostać zrealizowany do 2019 roku, pochłonąć 1,7 miliarda złotych i stworzyć około 200 miejsc pracy, generując przy tym setki milionów zysków dla polickich zakładów chemicznych. Zapowiadano, że Polska zyska moce produkcyjne na poziomie 400 tys. ton propylenu rocznie, z czego 150 tys. ton przeznaczone będzie na własne potrzeby Grupy Azoty. Oprócz nowej instalacji do propylenu zaplanowano też budowę bloku energetycznego oraz rozbudowanie polickiego portu o terminal chemikaliów płynnych. Dzięki tej rozbudowie port miał również zyskać możliwość przyjmowania największych w Polsce statków przewożących LPG.
Decyzja o rozpoczęciu „największej inwestycji w historii Grupy Azoty” wynikała z rosnącego zapotrzebowania na propylen oraz prognozy, że w ciągu najbliższych kilku lat Europa stanie się jego importerem. Ten bezbarwy gaz jest bardzo ważny dla gospodarki i stanowi obok etylenu najważniejszy surowiec dla przemysłu chemicznego. Bez propylenu nie można produkować tworzyw sztucznych, a te są obecne niemal wszędzie. Propylen stanowi bazę dla polipropylenu i innych półproduktów, które są potem wykorzystywane do produkcji rozpuszczalników, farb akrylowych, części karoserii, zderzaków, rur, skrzyni, kontenerów, folii, wykładziny, opakowań leków, strzykawek jednorazowego użytku, plastikowych butelek PET, zabawek i tak dalej.
– Grupa Azoty stanie się ważnym europejskim eksporterem propylenu i ugruntuje swoją pozycję na zagranicznych rynkach. Zakładamy wielkość produkcji na poziomie ok. 400 tys. ton. Według naszych szacunków ok. 60 procent produkcji przeznaczone będzie na eksport lub będzie wykorzystane w kolejnych instalacjach. Pozostały wolumen będzie sprzedawany wewnątrz Grupy Azoty m.in. do zakładów w Kędzierzynie, pokrywając ich całkowite zapotrzebowania na propylen
– mówił ówczesny prezes Grupy Azoty Police Krzysztof Jałosiński.
Ostatecznie we wrześniu 2015 roku powołano spółkę celową PDH Polska pod skrzydłami Grupy Azoty Police i pod taką nazwą przetrwała ona do października 2019 roku. Wtedy nazwa została zmieniona na Grupa Azoty Polyolefins.
Wybrano też dostawcę technologii, którym została amerykańska firma UOP.
Polimery Police
Po wyborach parlamentarnych przeprowadzonych w październiku 2015 roku stery objęła Zjednoczona Prawica. Nowa władza nie wycofała się jednak z inwestycji w Policach, a nawet postanowiła ją rozszerzyć w 2017 roku o instalację do produkcji polipropylenu – pochodnej propylenu. Dostawcą technologii dla drugiej instalacji została także amerykańska firma – Grace Technologies. Umowę na kompleksową realizację projektu Polimery Police w formule „pod klucz” zawarto w maju 2019 roku. Na generalnego wykonawcę wybrano Hyundai Engineering. Koreański koncern podjął się zadania zbudowania oraz zaprojektowania nowego kompleksu petrochemicznego i to w taki sposób, żeby kluczowe instalacje do produkcji propylenu i polipropylenu spełniały parametry wynikające z umów licencyjnych zawartych wcześniej z amerykańskimi dostawcami technologii.
Oszacowano, że całkowity budżet potrzebny na stworzenie Polimerów Police to około 1,5 miliarda euro. Komercyjny start instalacji zaplanowano na 2022 rok przy założeniach, że produkcja propylenu wyniesie 429 tys. ton, a polipropylenu 437 tys. ton rocznie. Dzięki temu Polska z importera miała stać się eksporterem polipropylenu.
Schemat projektu Polimery Police przedstawiał się następująco. Do terminalu gazowego w Policach przypływać miało statkami 500 tys. ton propanu oraz 13 tys. ton etylenu rocznie. Surowce miały być następnie wtłaczane do zbiorników, a z nich trafiać do instalacji, gdzie produkowany jest propylen i polipropylen. Następnie miały być składowane w zbiornikach magazynowych i silosach, a potem rozwożone do zakładów Grupy Azoty bądź trafiać z powrotem na statek i na eksport.
Żeby sfinansować projekt Polimery Police, Grupa Azoty Polyolefins zawarła Umowę Kredytów z konsorcjum instytucji finansowych w maju 2020 roku.
Start instalacji
Polimery Police powstały po przeszło trzech latach na terenie równym 71 boisk piłkarskich i kosztowały ponad 7,2 miliarda złotych. W uruchomieniu produkcji polipropylenu w czerwcu 2023 roku wzięli udział premier Mateusz Morawiecki oraz ambasador Korei Południowej.
– Polimery to wielka szansa inwestycyjna, której nie mogliśmy nie dostrzec. I cieszę się, rozmawiałem o tym wcześniej z prezesem Hincem, prezesem Grupy Azoty, że ta inwestycja wykonana została – jak mi powiedział – w założonym czasie i w założonym budżecie. To jest również ogromne osiągnięcie. Wielki szacunek dla wszystkich wykonawców. Tak zaawansowana technicznie, przemysłowo inwestycja wykonana we właściwym czasie
– podkreślał premier Morawiecki.
Inwestycja, owszem, ruszyła, ale nie działała od razu pełną parą. Po upływie ponad roku Grupa Azoty Poleolefins podała w komunikacie, że produkcja jest sukcesywnie zwiększana i do 23 października 2024 roku wytworzono już łącznie 200 tys. ton polipropylenu w ramach testów parametrów gwarantowanych. To ponaddwukrotnie mniej niż docelowe 437 tys. ton, które instalacje miały osiągnąć przy pełnej sprawności.
Generalny wykonawca Hyundai Engineering niejednokrotnie występował do Grupy Azoty Polyolefins z wnioskiem o przedłużenie terminu zakończenia projektu – tak było w listopadzie 2023 roku czy w lutym 2024 roku. W tym drugim terminie koreańskie przedsiębiorstwo poprosiło też o dodatkowe pieniądze. Sytuacja powtórzyła się również we wrześniu 2024 roku.
Polimery pod skrzydłami Orlenu
W końcu doszło do zatrzymania produkcji w Polimerach Police. Nastąpiło to w 2025 roku, a powodem miała być awaria instalacji propylenu. Przejęciem polickiej inwestycji zainteresował się największy polski koncern paliwowo-energetyczny. W październiku 2025 roku ORLEN po raz pierwszy złożył niewiążącą ofertę nabycia Polimerów. Z kontrofertą wystąpiła potem Grupa Azoty, proponując taką samą kwotę, czyli 1 miliard złotych.
W międzyczasie toczył się spór z generalnym wykonawcą Polimerów Police. I tak w sierpniu 2025 roku Grupa Azoty Polyolefins zdecydowała się odstąpić od umowy z maja 2019 roku na kompleksową realizację projektu Polimery Police z przyczyn obciążających wykonawcę, czyli Hyundai Engineering, i naliczyła firmie kary umowne. Niedługo potem Koreańczycy oświadczyli, że również odstępują od umowy.
Sprawa miała swój dalszy ciąg kilka miesięcy później. W grudniu 2025 roku koreański koncern złożył pozew przeciwko GA Polyolefins do centrum arbitrażowego w Wiedniu, a polska spółka odpowiedziała swoim pozwem.
– Konsekwentnie podtrzymujemy stanowisko, że Projekt Polimery Police nie został ukończony w wyznaczonym czasie i z przyczyn leżących po stronie wykonawcy, tj. Hyundai Engineering. Z tego powodu spółka poniosła ogromne straty finansowe
– komentował prezes Grupy Azoty Andrzej Skolmowski.
Ostatecznie udało się zawrzeć ugodę z Hyundai Engineering, a obie strony wycofały swoje pozwy. Dzięki temu 31 marca 2026 roku Orlen zawarł z Grupą Azoty przedwstępną umowę na zakup wszystkich akcji GA Polyolefins za kwotę 1,183 miliarda złotych. Finalne przejęcie Polimerów przez Orlen ma nastąpić w trzecim kwartale 2026 roku.
Megalomania
Następnego dnia po zawarciu przedwstępnej umowy z Orlenem zorganizowano konferencję prasową, na której minister aktywów państwowych powiedział, że projekt Polyolefins od lat był obciążony konsekwencjami negatywnych decyzji „jak ta z 2015 roku dotycząca rozpoczęcia projektu, gdzie planowano nakłady rzędu 1,5–2 mld zł, a w praktyce wydano 7 mld zł, tworząc wokół tej inwestycji ogromne polityczne zamieszanie”.
– Instalacja nigdy nie działała w sposób sprawny i efektywny, wymagała nieustających napraw, a my ponosiliśmy ogromne koszty, podczas gdy projekt nie mógł być realizowany
– stwierdził Wojciech Balczun.
W podobne tony uderzył prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, który wyraził opinię, że projekt Polimerów Police był „przeszacowany, źle wyceniony, źle przygotowany i źle prowadzony”. Mówił też, że zakup instalacji w Policach „winduje pozycję Orlenu w tej części świata”.
– Dzięki niej staniemy się szóstym największym producentem polipropylenu w Europie
– podkreślił.
Do tej krytyki warto też dołączyć słowa o megalomanii, które kilka miesięcy wcześniej wypowiedział w rozmowie z Interią były już prezes Grupy Azoty Police Andrzej Dawidowski:
– Ten projekt był megalomanią poprzedniej władzy. Został stworzony w skali takiej, która przerasta Grupę Azoty, ale również przerasta możliwości oddziaływania tej inwestycji na rynek lokalny, rynek sprzedaży polipropylenu
– ocenił Dawidowski.
Pomimo utyskiwania na poprzedników projekt Polimery Police, w który wpakowano przeszło 7 miliardów złotych, będzie kontynuowany. Rozłożenie go na łopatki byłoby niebywałym marnotrawstwem. Fabryka ma ruszyć ponownie w 2027 roku, ale już pod inną nazwą, co też nie jest zaskoczeniem. Mieliśmy z tym do czynienia całkiem niedawno, gdy premier ogłosił zmianę nazwy Centralnego Portu Komunikacyjnego na „Port Polska”.
– Nie będziemy więcej używali nazwy, którą nasi poprzednicy zhańbili. Nie chcę, żeby te złe skojarzenia związane z inwestycją ciągnęły się za nami także w wymiarze symbolicznym
– mówił Donald Tusk.
Dokładnie tak samo rządzący chcą postąpić z Izerą. Pierwszy polski samochód elektryczny będzie nosił inną nazwę, ale inwestycja w Jaworznie nie zostanie całkowicie zarzucona. Polski elektryk ma powstać we współpracy z tajwańskim koncernem Foxconn i zjechać z linii produkcyjnej w 2029 roku.
Rządzący nie zrezygnowali także z budowy głębokowodnego terminala kontenerowego w Świnoujściu zdolnego do przyjęcia i obsługi największych kontenerowców oceanicznych wchodzących na Bałtyk. Nowa koncepcja portu ma nosić nazwę „Przylądek Pomerania” i powstać do końca 2029 roku.
Inwestycja w Policach nie zostanie zatem wygaszona, ale musi przejść „niezwykle ważny” proces obrzucania się błotem, zmiany nazwy i ponownego otwarcia.
[Tytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]
Komentarze
Orlen zmienił hurtowe ceny paliw

Orlen zmienił hurtowe ceny paliw

Niemcy biją na alarm po decyzji Polski. Co zrobi rząd?
Orlen ma przejąć Polimery Police. Podpisano umowę

Orlen obniżył ceny hurtowe paliw







