Angielski futbol w żałobie. Nie żyje Kevin Keegan

Kevin Keegan nie żyje. Legendarny piłkarz miał 75 lat
Kevin Keegan zmarł w poniedziałek 20 lipca 2026 roku. Informację o śmierci jednego z najwybitniejszych angielskich piłkarzy przekazała jego rodzina.
Dwukrotny zdobywca Złotej Piłki w ostatnich miesiącach walczył z chorobą nowotworową. W chwili śmierci towarzyszyły mu żona oraz córki.
Rodzina Kevina Keegana wydała oświadczenie
Bliscy byłego piłkarza i selekcjonera reprezentacji Anglii opublikowali oświadczenie, w którym potwierdzili jego śmierć i poprosili o uszanowanie prywatności rodziny.
Z ogromnym smutkiem informujemy, że Kevin Keegan odszedł w wieku 75 lat. Były reprezentant i selekcjoner Anglii walczył z nowotworem, a w ostatnich chwilach towarzyszyły mu żona i córki. Kevin, dwukrotny zdobywca Złotej Piłki, był ukochanym mężem, ojcem i dziadkiem. Rodzina pragnie podziękować niezwykłemu zespołowi medycznemu Kevina za całe okazane wsparcie. To dla nas niezwykle trudny czas, dlatego prosimy o przestrzeń i poszanowanie prywatności
– czytamy.
Kevin Keegan walczył z nowotworem
Informacja o chorobie Kevina Keegana została przekazana na początku 2026 roku. Kilka miesięcy później ujawniono, że były piłkarz zmaga się z nowotworem w czwartym stadium.
Wiadomość o jego śmierci została podana w poniedziałkowe popołudnie. Doniesienia rodziny przytoczyły między innymi Sky Sports oraz brytyjski dziennik "The Guardian".
Legenda Liverpoolu i reprezentacji Anglii
Kevin Keegan był jedną z największych postaci w historii angielskiej piłki. Jako zawodnik występował między innymi w Liverpoolu, z którym zdobywał najważniejsze krajowe i europejskie trofea.
W 1978 i 1979 roku otrzymał Złotą Piłkę. Reprezentował również Anglię, a po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem. Prowadził między innymi Newcastle United, Manchester City oraz reprezentację Anglii.
Komentarze
Nie żyje jeden z najbogatszych Polaków
Futbol, futbol, futbol...

Katastrofa w Wenezueli. Rośnie liczba ofiar po trzęsieniach ziemi

Nie żyje 22-letni żołnierz. Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii








