[Tylko u nas] Marek Gołębiewski [Restless] dla Tysol.pl: "Rock jeszcze nie umarł"
![[Tylko u nas] Marek Gołębiewski [Restless] dla Tysol.pl: "Rock jeszcze nie umarł"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/9c384d12-2923-450a-be79-adfde9412883/50166.jpg?p=article_hero_mobile)
Chcemy szerzej dać o sobie znać. Nie celujemy w listy przebojów, nie celujemy w kolorowe czasopisma. Nie dążymy do bycia częścią nurtu, w którym codziennie trzeba coś wrzucić na Instagram – mówi Marek Gołębiewski, gitarzysta zespołu Restless w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.
- Nie obawiasz się, że ta płyta jest anachronizmem w 2020 roku?
- Nie obawiam się. Chcieliśmy, żeby nasza płyta brzmiała, jakby była nagrana w latach 80 albo 90 XX wieku. Jesteśmy facetami w sile wieku i gramy muzę, na której się wychowaliśmy. Założeniem Restless od początku było to, że gramy to, co nam sprawia radość. Gramy już ponad 10 lat i robimy to właśnie tak, bo nikt dziś już tak nie gra (przynajmniej w Polsce), mam na myśli klasyczny hard blues rock.
- Co chcecie osiągnąć najnowszym albumem?
- Przez dziesięć lat zbudowaliśmy sobie bazę fanów. Regularnie koncertujemy. A co chcemy osiągnąć obecnie? Chcemy szerzej dać o sobie znać. Nie celujemy w listy przebojów, nie celujemy w kolorowe czasopisma. Nie dążymy do bycia częścią nurtu, w którym codziennie trzeba coś wrzucić na Instagram.
- Sprecyzuj proszę. Kto ma was bliżej poznać?
- Mówimy o ludziach, którzy urodzili się w latach 70 XX wieku. Nasza muzyka może być powrotem do ciekawych wspomnień naszych odbiorców. Jednak słuchają nas też ludzie urodzeni zdecydowanie później. Odkrywają nasze brzmienia, bo ich wcześniej nie znali. W Polsce jest mało żywego grania. Nasza muzyka (klasyczny hard rock) zeszła do niszy. Nie zagramy już na stadionach bo teraz zajmują je kolejne gwiazdy pop i hiphop. Ale nie martwimy się tym bo grając, chcemy mieć radość z muzyki. Staramy się to robić, jak najlepiej potrafimy. Nagraliśmy płytę po polsku, to jeden z efektów dołączenia do nas Kiliana, na poprzednim krążku większość utworów było w języku angielskim. Wierzymy że polskie teksty pozwolą wielu osobom bliżej poznać przekaz Restless.
- Muzyka wam sprawia radość, bo na co dzień zajmujecie się czymś innym.
- (śmiech) Od lat pracuję w dużych firmach i zajmuje się finansami i zarządzaniem ryzykiem w dużych instytucjach. Jednak od najmłodszych lat gram. Miałem wiele zespołów. Muzyka to ta część mojego życia która pozwala mi odetchnąć od stresów i zawsze daje dobre emocje.
- Restless jest obarczony jakimś ryzykiem?
- Nie. Robimy tyle, na ile możemy sobie pozwolić. Przy pierwszej płycie współpracowaliśmy z dużym bankiem w Polsce. Byliśmy ich projektem marketingowym. Na szczęście nigdy nie podpisaliśmy z nikim nigdy żadnego cyrografu. Teraz naszą najnowsza płytę wydaliśmy sami. Nie jesteśmy ukierunkowani na zdobycie masowej popularności. Chcemy dotrzeć do ludzi, którzy szukają prawdziwych emocji w muzyce i przypomnieć że klasyczny rock nadal to potrafi. Celujemy w rozgłośnie radiowe, które grają rocka oraz kluby i festiwale, gdzie moglibyśmy zaprezentować nasze utwory. To jest nasz cel.
- "Miasto grzechu" jest lekiem na całe zło, które charakteryzuje rockową muzykę?
- Zgadza się. Chcemy dać sygnał, informujący ludzi, że rock jeszcze nie umarł. Chcemy się podzielić z ludźmi dobrą muzyką. A żeby chcieli posłuchać naszych kompozycji, to chcemy temat nagłośnić, dlatego rozmawiam z tobą. I zapraszam na koncerty już niedługo.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak

- Nie obawiam się. Chcieliśmy, żeby nasza płyta brzmiała, jakby była nagrana w latach 80 albo 90 XX wieku. Jesteśmy facetami w sile wieku i gramy muzę, na której się wychowaliśmy. Założeniem Restless od początku było to, że gramy to, co nam sprawia radość. Gramy już ponad 10 lat i robimy to właśnie tak, bo nikt dziś już tak nie gra (przynajmniej w Polsce), mam na myśli klasyczny hard blues rock.
- Co chcecie osiągnąć najnowszym albumem?
- Przez dziesięć lat zbudowaliśmy sobie bazę fanów. Regularnie koncertujemy. A co chcemy osiągnąć obecnie? Chcemy szerzej dać o sobie znać. Nie celujemy w listy przebojów, nie celujemy w kolorowe czasopisma. Nie dążymy do bycia częścią nurtu, w którym codziennie trzeba coś wrzucić na Instagram.
- Sprecyzuj proszę. Kto ma was bliżej poznać?
- Mówimy o ludziach, którzy urodzili się w latach 70 XX wieku. Nasza muzyka może być powrotem do ciekawych wspomnień naszych odbiorców. Jednak słuchają nas też ludzie urodzeni zdecydowanie później. Odkrywają nasze brzmienia, bo ich wcześniej nie znali. W Polsce jest mało żywego grania. Nasza muzyka (klasyczny hard rock) zeszła do niszy. Nie zagramy już na stadionach bo teraz zajmują je kolejne gwiazdy pop i hiphop. Ale nie martwimy się tym bo grając, chcemy mieć radość z muzyki. Staramy się to robić, jak najlepiej potrafimy. Nagraliśmy płytę po polsku, to jeden z efektów dołączenia do nas Kiliana, na poprzednim krążku większość utworów było w języku angielskim. Wierzymy że polskie teksty pozwolą wielu osobom bliżej poznać przekaz Restless.
- Muzyka wam sprawia radość, bo na co dzień zajmujecie się czymś innym.
- (śmiech) Od lat pracuję w dużych firmach i zajmuje się finansami i zarządzaniem ryzykiem w dużych instytucjach. Jednak od najmłodszych lat gram. Miałem wiele zespołów. Muzyka to ta część mojego życia która pozwala mi odetchnąć od stresów i zawsze daje dobre emocje.
- Restless jest obarczony jakimś ryzykiem?
- Nie. Robimy tyle, na ile możemy sobie pozwolić. Przy pierwszej płycie współpracowaliśmy z dużym bankiem w Polsce. Byliśmy ich projektem marketingowym. Na szczęście nigdy nie podpisaliśmy z nikim nigdy żadnego cyrografu. Teraz naszą najnowsza płytę wydaliśmy sami. Nie jesteśmy ukierunkowani na zdobycie masowej popularności. Chcemy dotrzeć do ludzi, którzy szukają prawdziwych emocji w muzyce i przypomnieć że klasyczny rock nadal to potrafi. Celujemy w rozgłośnie radiowe, które grają rocka oraz kluby i festiwale, gdzie moglibyśmy zaprezentować nasze utwory. To jest nasz cel.
- "Miasto grzechu" jest lekiem na całe zło, które charakteryzuje rockową muzykę?
- Zgadza się. Chcemy dać sygnał, informujący ludzi, że rock jeszcze nie umarł. Chcemy się podzielić z ludźmi dobrą muzyką. A żeby chcieli posłuchać naszych kompozycji, to chcemy temat nagłośnić, dlatego rozmawiam z tobą. I zapraszam na koncerty już niedługo.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 30.06.2020 14:13
Komentarze
Zaskakujące słowa Obamy: "Kosmici są prawdziwi"
15.02.2026 09:57
Niebezpieczna umowa UE–Brazylia. Poważnie zagrożone jest bezpieczeństwo państw
27.01.2026 15:34

Komentarzy: 0
Komisja Europejska i Brazylia przyjęły we wtorek wzajemne decyzje w sprawie adekwatności, potwierdzając, że ich poziomy ochrony danych są porównywalne. Uznając wysokie standardy ochrony danych, które chronią konsumentów i obywateli po obu stronach, umowy te umożliwiają obecnie przedsiębiorstwom, władzom publicznym i badaczom swobodną wymianę danych między UE a Brazylią. To poważne zagrożenie dla wszystkich państw członkowskich UE.
Czytaj więcej
Nowy szef wywiadu wojskowego Ukrainy. Wiadomo, kto zastąpi Budanowa
02.01.2026 18:33
Szef ukraińskiego wywiadu: Rosja przygotowuje się do okupacji państw bałtyckich
20.12.2025 12:50
Bodnar zapowiada możliwy akt oskarżenia wobec Mateusza Morawieckiego
11.12.2025 21:37

Komentarzy: 0
W rozmowie z RMF FM Adam Bodnar ponownie oceniał działania rządu i Trybunału Konstytucyjnego, a także odniósł się do możliwego aktu oskarżenia wobec byłego premiera Mateusza Morawieckiego. W wywiadzie padło wiele stanowczych deklaracji.
Czytaj więcej


