Rafał Górski dla "TS": Program 500+ nie jest pozbawiony wad, ale „lepszy rydz niż nic"...
25.11.2016 10:17

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Rząd podsumowywał rok swojego rządzenia. Dziś moje podsumowanie z pozycji lewicowo-patriotycznych. Jeden plus i jeden minus.
Kluczowym plusem rządów Zjednoczonej Prawicy (PiS, SP, PR) jest program "Rodzina 500 plus". PiS spełnił swoją obietnicę z kampanii wyborczej. Realizuje politykę społeczną, której brakowało od 1989 roku. Wspiera rodziny niezamożne, ubogie i wielodzietne. Według szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pomoc w wysokości 500 zł może otrzymać blisko 2,7 mln rodzin, w tym 1,6 mln rodzin z dwójką dzieci, 267 tys. z trójką i 60 tys. z czwórką i większą liczbą dzieci.
Program 500+ nie jest pozbawiony wad i… chciałoby się powiedzieć "lepszy rydz niż nic". Czekam na jego ewaluację. Moim zdaniem potrzebne jest górne kryterium dochodowe uprawniające do otrzymania wsparcia. Zaoszczędzone pieniądze powinny wspierać rodziny najuboższe z jednym dzieckiem. Potrzebne są też rozwiązania przeciwdziałające temu, o czym mówił Matthew Spalding, ekonomista i obserwator polityki społecznej: "W kulturze zależności bieda staje się pułapką, a beneficjenci są w niej uwięzieni". To największe wyzwanie przed programem 500+. Większe niż znalezienie na niego funduszy. Szkoda, że tak mało o nim mówi się w debacie publicznej.
Największy minus rządów Zjednoczonej Prawicy to brak debaty narodowej poświęconej umowie CETA oraz zgoda na jej tymczasowe stosowanie. Rząd nie znalazł przez rok czasu na rozmowę z obywatelami o umowie, która dotyczy każdego z nas i przyszłych pokoleń. Gdyby nie organizacje obywatelskie, temat pozostałby pod dywanem. Sprzeciwiam się CETA z wielu powodów, m.in. w artykule 25.2 umowy mamy zapisy o dialogu dotyczącym kwestii z zakresu dostępu do rynku biotechnologii. Dialog dwustronny między UE a Kanadą ma w przyszłości dotyczyć "zatwierdzania produktów biotechnologicznych na terytorium Stron". Gdy czytam, co szykują nam elity polityczno-biznesowe, przypominają mi się słowa Jana Pawła II:
Rafał Górski
Wersja cyfrowa artykułu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (48/2016). Cały numer do kupienia tutaj
Program 500+ nie jest pozbawiony wad i… chciałoby się powiedzieć "lepszy rydz niż nic". Czekam na jego ewaluację. Moim zdaniem potrzebne jest górne kryterium dochodowe uprawniające do otrzymania wsparcia. Zaoszczędzone pieniądze powinny wspierać rodziny najuboższe z jednym dzieckiem. Potrzebne są też rozwiązania przeciwdziałające temu, o czym mówił Matthew Spalding, ekonomista i obserwator polityki społecznej: "W kulturze zależności bieda staje się pułapką, a beneficjenci są w niej uwięzieni". To największe wyzwanie przed programem 500+. Większe niż znalezienie na niego funduszy. Szkoda, że tak mało o nim mówi się w debacie publicznej.
Największy minus rządów Zjednoczonej Prawicy to brak debaty narodowej poświęconej umowie CETA oraz zgoda na jej tymczasowe stosowanie. Rząd nie znalazł przez rok czasu na rozmowę z obywatelami o umowie, która dotyczy każdego z nas i przyszłych pokoleń. Gdyby nie organizacje obywatelskie, temat pozostałby pod dywanem. Sprzeciwiam się CETA z wielu powodów, m.in. w artykule 25.2 umowy mamy zapisy o dialogu dotyczącym kwestii z zakresu dostępu do rynku biotechnologii. Dialog dwustronny między UE a Kanadą ma w przyszłości dotyczyć "zatwierdzania produktów biotechnologicznych na terytorium Stron". Gdy czytam, co szykują nam elity polityczno-biznesowe, przypominają mi się słowa Jana Pawła II:
"Możemy tylko z obawą spoglądać na ogromne możliwości odkrywane w dziedzinie nauk biologicznych. Nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić zaburzeń biologicznych, które mogą wyniknąć z nieprzemyślanych manipulacji genetycznych i rozwijania bez skrupułów nowych form życia roślinnego i zwierzęcego, nie wspominając już o zupełnie niedopuszczalnych doświadczeniach nad życiem ludzkim. Oczywiste jest, że w tak delikatnej dziedzinie obojętność czy odrzucenie najbardziej podstawowych norm etycznych zaprowadzi ludzkość na sam próg autodestrukcji".
Rafał Górski
Wersja cyfrowa artykułu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (48/2016). Cały numer do kupienia tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.11.2016 10:17
Rafał Górski dla "TS": Żywność w baku twojego samochodu?
21.06.2018 21:58
Rafał Górski dla "TS": #MyPasażerowie
13.06.2018 22:44

Komentarzy: 0
„Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę. – No, ubierasz się pan. – W płaszcz – jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu? – Fakt! – Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS. – I zdążasz pan? – Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni. To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, widzi pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu, a potem to już mam z górki, bo tak… w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem śniadanie i idę spać”.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla „TS”: Spalarnia plus
06.06.2018 22:34

Komentarzy: 0
Jakiś czas temu zadzwonił do mnie znajomy – Stanisław Biega, jeden z liderów kampanii antyspalarniowej w latach 90. Opowiedział mi o serii pożarów źle zabezpieczonych sortowni śmieci, zakładów utylizacji i składowisk odpadów. Sytuacja powtarza się od 3 lat. W czasie pożarów do powietrza i naszych płuc emitowane są dioksyny i furany. Cała tablica Mendelejewa. Trucizny, które powodują nowotwory i niszczą zdrowie na długie lata.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla "TS": Co nas łączy?
30.05.2018 22:20
Rafał Górski dla "TS": 7 godzin pracy
23.05.2018 22:08

Komentarzy: 0
„Do Indian na Jukatanie przybyli werbownicy do pracy w rozwijającym się meksykańskim przemyśle, przy pomocy obliczeń wykazali, że po dwudziestu latach pracy w fabryce będą oni mieli tyle pieniędzy, że do końca życia nie będą potrzebowali już nic robić. Indianie rozważyli z powagą obliczenia i popatrzyli na werbowników z politowaniem: „przecież my już teraz nic nie robimy”.
Czytaj więcej

