Prezydent Solidarny po raz trzeci

O sierpniu ów – chciałoby się napisać, mając na myśli zarówno rok 1980, jak i… 2026.
Minął rok prezydentury Karola Nawrockiego. Na czym polega jego sukces? Sukces, bo o takim z pewnością można mówić w sytuacji, gdy po pierwszych dwunastu miesiącach głowa państwa jest liderem rankingów zaufania społecznego i cieszy się większym poparciem niż w momencie wyboru – obecnie to około 55%. Co więcej, to zaufanie widać nie tylko w słupkach poparcia i sondażach, ale także podczas każdego spotkania z udziałem prezydenta, patrząc na frekwencję i entuzjazm, z jakim jest odbierany Karol Nawrocki (podobnie Pierwsza Dama) przez rodaków.
O co więc chodzi? Na czym polega jego fenomen, gdzie tkwi źródło jego sukcesu?
Dzięki swojej osobowości i charyzmie prezydent Karol Nawrocki ubrał tradycyjny program prawicy w Polsce (oczywiście z korektami wynikającymi z ducha i wyzwań czasu) w nowe szaty dynamizmu, energii, bezpośredniego kontaktu z obywatelami i otwartości na różne osoby i środowiska, także spoza konserwatywnych kręgów, nie tracąc przy tym nic z prawicowej tożsamości i patriotycznego azymutu.
Członkowie „Solidarności” mogą się cieszyć i być dumni, że to kolejny prezydent Polski solidarnej. Już trzeci z czterech polityków pełniących ten najwyższy urząd w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat. Przed Karolem Nawrockim byli to oczywiście Lech Kaczyński i Andrzej Duda. Dzięki ich współpracy z „Solidarnością” udało się wiele zmienić nad Wisłą na lepsze, w duchu postulatów z wielkiego Sierpnia ’80.
Karol Nawrocki podobnie jak Lech Kaczyński i Andrzej Duda został ukształtowany przez „Solidarność”, choć z racji pokoleniowych oczywiście w inny sposób niż Kaczyński, który był całkowicie zanurzony w Związek w najbardziej romantycznym i heroicznym okresie z jego dziejów, czy Duda, którego rodzice byli zaangażowani w działalność Związku, a sam przyszły prezydent jako młody chłopak rozlepiał solidarnościowe plakaty i chłonął atmosferę zbliżającej się wolności. Karol Nawrocki, rocznik 1983, nie mógł tego doświadczyć. Ale poznał „Solidarność” jako historyk, pisząc monografię Regionu Elbląskiego, rozmawiając godzinami z działaczami opozycji antykomunistycznej w PRL, realizując liczne projekty w IPN i współpracując m.in. z Regionem Gdańskim NSZZ "Solidarność" i działaczami antykomunistycznymi ze Stowarzyszenia „Godność”.
Można powiedzieć, że jednym z ostatnich, jak dotychczas, etapów tej współpracy było podpisanie umowy programowej z „Solidarnością” w trakcie prezydenckie kampanii wyborczej. Karol Nawrocki zobowiązał się wtedy m.in. do walki o referendum ws. europejskiego polityki klimatycznej. W lipcu 2026 r. już jako prezydent po raz drugi złożył do Senatu wniosek o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum w tej sprawie. Za pierwszym razem izba wyższa (sic!) parlamentu odrzuciła ten wniosek wymawiając się fałszywie rzekomo zbyt nieprecyzyjnym pytaniem.
Za drugim razem prezydent Nawrocki zaproponował więc pytania referendalne proste i czytelne: „Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”. Pytanie jasne i klarowne również w kontekście kosztów dla polskiej i europejskiej gospodarki, jakie samobójczo narzuciła sobie/nam Komisja Europejska w ramach Zielonego Ładu. Jednak i tym razem senatorowie odrzucili wniosek prezydenta popierany przez „Solidarność”. Trudno o lepszy przykład lekceważenia głosu społeczeństwa. Było to tym bardziej symboliczne, że senatorowie podjęli decyzję 5 sierpnia, a więc w przeddzień rocznicy zaprzysiężenia prezydenta Nawrockiego.
Na nic to się jednak nie zda. „Solidarność” już wznowiła zbieranie podpisów pod obywatelskim wnioskiem o referendum w tej sprawie. A w swoich działaniach z pewnością może liczyć na dalsze wsparcie ze strony prezydenta Nawrockiego.
Adam Chmielecki
Artykuł ukazał się w "Magazynie Solidarność" nr 9/2026
Tagi
Komentarze
Referendum w sprawie odwołania Trzaskowskiego. Podano najnowszą liczbę podpisów

Gdańsk. Rozkręca się akcja referendalna Solidarności ws. polityki klimatycznej UE
Ponad połowa Polaków widzi w Nawrockim potencjalnego lidera prawicy. Nowy sondaż

Tragedia polskiego autokaru na Węgrzech. Prezydent Nawrocki zabrał głos

Bp Lechowicz do żołnierzy: bezpieczeństwo i wolność wymagają wysiłku i mają cenę


